Woda w wodzie. Nadtlenek wodoru i Nagroda Darwina.

Mówiąc szczerze, do dziś sądziłem że przetrząsnąłem internet na tyle skrupulatnie, że nic nie jest w stanie mnie zadziwić poziomem głupoty, aż tu nagle obiektem mojego zainteresowania stała się książka Iwana Pawłowicza Nieumywakina pt. „Woda utleniona na straży zdrowia”. Zapewniam Was, drodzy czytelnicy, że w całym internetowym szambie pseudonaukowych bzdur ze świecą szukać przykładów bardziej perfidnych nonsensów które bazują na ludzkiej nadziei i niewiedzy. Poziom absurdu prezentowany w tej książce to prawdziwy Mont Everest, lub jak kto woli – dno rodzaju Rowu Mariańskiego, jednym słowem, nic się do tego nie umywa.

Informacje związane z wodą utlenioną i jej funkcjach w leczeniu wewnętrznym (!) można znaleźć na imponującej liczbie blogów (np. : 1,2,3) i for (np 1,2,3). Szkopuł tkwi w tym, że żadna z tych publikacji, nie jest zaopatrzona w oręż wiarygodności, w postaci jakiegokolwiek przypisu do badań naukowych, acz każda z nich wspomina właśnie o Nieumywakinie, jako „wizjonerze i cudotwórcy„. Pomyślałem, że to dobry temat na wpis, zapisałem więc kilka adresów i odłożyłem poszukiwania do następnego dnia, by z otwartym i świeżym umysłem podejść do tematu. Przy porannej kawie, ściągnąłem sobie tą nietanią (28 zł) książkę, i oddałem się lekturze. Chciałem bowiem wiedzieć się, jakież to cudowne właściwości wody utlenionej były przed opinią publiczną ukrywane, i „lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi„. Kim jest pan Nieumywakin i jakie ma kompetencje? Jak to zwykle bywa w przypadku rosyjskich uczonych , znalezienie takich informacji graniczy z cudem, toteż muszę zdać się na wywiad z panem Nieumywakinem widniejący na jednej z polskich stron internetowych, gdzie przedstawia się go jako, cyt :

„zajmującego się przez ponad 40 lat kwestiami leczenia i uzdrawiania człowieka, [nazwisko pana profesora] jest dobrze znane zarówno w kręgach profesjonalnych lekarzy, jak i wśród reprezentantów alternatywnej, nieoficjalnej medycyny.”

Nieoficjalna medycyna, już jest ciekawie. Wróćmy jednak do książki. Na stronie pierwszej, autor informuje nas że, cyt :

„Masowe zainteresowanie wodą utlenioną pojawiło się w Rosji po przetłumaczeniu książki W. Douglasa „Uzdrawiające właściwości nadtlenku wodoru” (1998 r.), w której dość przekonująco mówi się o korzyściach wynikających z zastosowania H2O2 nie tylko jako antyseptyka stosowanego zewnętrznie, ale i środka służącego leczeniu praktycznie każdej choroby, w tym również za pomocą zastosowania wewnętrznego.”

Słowa „praktycznie”, „dość przekonująco”, „prawdopodobnie” działają mi szczególnie na nerwy, trudno bowiem o bardziej niejednoznaczne twierdzenia. Panie Nieumywakin, serio, praktycznie każdej choroby? Według pana profesora woda utleniona, czyli nadtlenek wodoru leczy niemal wszystko, ale między  innymi tak poważne przypadki jak : chorobę Alzheimera, cukrzycę, Parkinsona oraz nowotwory (str. 60)  Wow! Nie mało. Ten szanowany naukowiec radzi też (str. 67) jak oczyszczać wodę do celów konsumpcyjnych, w tym celu należy:

„umieścić w wodzie niewielki kawałek krzemienia. Woda stanie się czysta po upływie 3-5 dni. Najniższej warstwy wody nie wolno spożywać.”

Czysty szamanizm – brakuje jeszcze krwi kozła i amuletów z kości. Książka nie ma żadnych przypisów, czy odwołań do innych autorów, jest zbiorem „przemyśleń”, zapisem korespondencji z pacjentami i wytycznych jakie autor stosuje w codziennej diagnostyce. Pan profesor ocenia stan pacjenta (str 73) :

„przy pomocy komputerowej diagnostyki irydologicznej (na podstawie tęczówki oka) i metody biolokacyjnej (na podstawie odczytu informacji z powłoki biopola – aury, która otacza człowieka)”

Irydologia, biolokacja, może wystarczy. Aby z pełną powagą roztrząsać banialuki pana profesora musimy sobie odpowiedzieć w końcu na pytanie, czym właściwie jest nadtlenek wodoru ? No cóż, to „cudowne lekarstwo”, to dwa atomy wodoru i dwa atomy tlenu, i tyle. Można jednak przebiegle pokusić się o stwierdzenie, że jest to „woda z ekstra dodatkiem tlenu”. Ten fakt, jak się zdaje, jest podstawą wszystkich twierdzeń wspomnianego wcześniej Williama Campbella Douglassa i Iwana Nieumywakina. Idąc tym tropem można z powodzeniem obwieścić, że rdza na karoserii Twojego samochodu równie znakomicie nadaje się do bombardowania dobroczynnym tlenem chorego organizmu, acz nikt jakoś nie nawołuje do przebranżowienia skupów złomu w apteki, prawda? W wyższych stężeniach nadtlenku wodoru używa się jako znakomitego dopełniacza do paliwa rakietowego (90%), do wybielania tkanin,  odkażania ran (patrz niżej), i w przemyśle. Nikt, prócz dwójki naszych bohaterów, jakoś nie wpadł na to, że wodą utlenioną (stężenie 3-3,5%) można leczyć! Dlaczego ? Ano dlatego, że nadtlenek wodoru, mimo iż występuje naturalnie w przyrodzie, jest bardzo niezdrowy dla żywych organizmów, i z tego powodu zostaliśmy jako gatunek, wyposażeni w wyrafinowany mechanizm radzenia sobie z nim. Notabene, właściwości bakteriobójcze wody utlenionej przy opatrywaniu zranień są słabe i krótkotrwałe, a stosowanie jej nie zmniejsza ryzyka zakażenia. W tym miejscu zapewne, przypomnisz sobie wszystkie wizyty u pani higienistki. Jeśli chodzi o nowotwory, to Amerykańskie Stowarzyszenie d/s Walki z Rakiem całkowicie neguje skuteczność takich terapii i odradza je jako alternatywę dla ustalonych procedur onkologicznych. Przestanie być zabawnie, jeśli zwrócimy uwagę, że Helicobacter pylori –  bakteria mikroaerofilna, udowodniony naukowo czynnik powodujący raka żołądka i chorobę wrzodową, potrzebuje do życia, prócz zdrowego ustroju, który może posłać do piachu, również tlenu. Taki tlen może z powodzeniem dostarczyć np nadtlenek wodoru. Podając wewnętrznie wodę utlenioną, można być więc pewnym, że stoi się już w kolejce po Nagrodę Darwina.

Co robią teraz orędownicy tej metody leczenia „niemal wszystkiego” ? Rozcieńczają wodę utlenioną i „wręcz żądają od lekarzy” (str. 97) by podawali im ją w strzykawkach! Wyobraźcie sobie – taka woda w wodzie, dożylnie?. Kogoś tu zdrowo po-ie-ba-o.

c:\delete *nieumywakin*.pdf [enter]

Informacje o To nie przejdzie

Wieczny student, sceptyk, prześmiewca i cynik. Samozwańczy adiunkt w Instytucie Dziejów Najnowszych Pseudologii Stosowanej. Na blogu publikuję teksty związane z paranauką, pseudonauką, teoriami spiskowymi oraz papką informacyjną.
  • MK

    Z podobnych „perełek” warto też odnotować istnienie wyjątkowego gówna, jakim jest „Mleko – cichy morderca”. :-B

  • Kojot

    Bodajże Einstein powiedział; „Dwie rzeczy są nieograniczone, kosmos i głupota ludzka. Z tym, że nie mam pewności co do pierwszego.” Ludzie planują na Marsa lecieć a wciąż można znaleźć takie przykłady skrajnej wręcz głupoty. Świat jest kolorowy.

  • small

    leczenie wodą jest dosyć popularne – seanse z butelką przed tv w latach 90, teraz często słyszy się o magnetycznych płytkach, na których stawia się wodę lub posiłek, które… no właśnie, co te płytki robią…? oprócz generowania zysków dla pomysłowych przedsiębiorców?

    • Dają złudne poczucie że coś działa, co działać nie ma prawa ;)

  • Dałeś tam linka do bloga „Vismaya..” – Jezus, anioły, Budda i kwiat lotosu -dla mnie klasyczny przykład synkretyzmu religijnego, normalnego zjawiska w historii kultury ale dziejącego się na naszych oczach, co jest dość spektakularne.
    Kościół się boi, Kościół straszy i nazywa to New Agem- w zasadzie ma trochę racji, wszystko to ubrane jest w miałką ezoterykę i najczęściej zawiera również takie rady dotyczące zdrowia, jak tutaj z tą wodą ech.. :)

  • p1975

    oczywiscie macie racje nie podajac merytorycznych argumentow przeciwko tej teorii tylko to wysmiewacie. i nawet autor nie pokusil sie na przeczytanie for dyskusyjnych na ktorych ludzie pisza jak pozbyli sie grzybicy ktora byla nieuleczalna przez lata przez medycyne konwencjonalna. o skutecznym leczeniu raka czy hiv metodami nietoksycznymi pewnie nie slyszeli, i nie uslysza bo w tv o tym nie bedzie. zapewniam. h2o2, srebro koloidalne, zappery czy b17 to temat tabu dla establishmentu medycznego. przy okazji zmiotlo by z rynku miliony miejsc pracy i dochody panstw. tak wiec jak wam radza w tv, jak boli watroba to wezcie sobie tabletke, na zdrowie.! a my tam odpowiednia dieta, czyszczaniem watroby, zapperami, h2o2 czy srebrem wyleczamy sie skutecznie nie napychajac kieszeni co niektorym, szkoda ze wokol tyle ludzi bierze te paskudztwa medyczne i tylko kicha i kaszle, bo jakos to nie dziala a jak sie okazuje byli ministrowie zdrowia umieraja na raka …. o hunzach o pewnie nie slyszeli? tak wiec zapraszam na posilek z beznzoensanem sodu, sorbinianem postasu, czy glutaminianem sodu. na zdrowie po raz drugi.!

    • Uleczyłeś HIV? Człowieku, dostaniesz NOBLA! Czym prędzej opublikuj to w jakimś renomowanym czasopiśmie branżowym np „Blaski i Cienie”, „VIVA!” czy (co szczególnie polecam) w „Życie na gorąco” a potem nic tylko odcinać kupony! Oczywiście „zappery, b17 czy srebro koloidalne” są całkowicie darmowe, wiszą na drzewach, nic tylko zrywać, bo co będziemy napychać kieszeń co poniektórym, prawda?

  • Kuba

    Widze, ze ksiazka gryzie w oczka ;]

    Zastanawiam sie kto Cie oplaca wzamian za oczernianie…

    • Nie martw się, zdrowy osąd Ci nie grozi, a Nagroda Darwina czeka!

  • p1975

    To nie przejdzie, a Ty naprawde wierzysz w fakty podawane przez oficjalne media? rozumiem ze uwazasz ze ten kryzys to kwestia przypadku, cykli itp. a nie bardzo precyzyjnie odtwarzane zaplanowane przedstawienie? rozumiem ze calkowicie wierzysz w prawde oficjalna dotyczaca na przyklad wtc czy tez nie zastanawia cie fakt ze w takim kraju jak usa z tyloma agencjami wywiadowczymi do dzis dnia nie ma winnych zabicia Jfk. Prawda jest zdecydowanie z daleka od tej oficjalnej. Ale jak to kiedys powiedzial jeden illuminat, ludzie to bydlo ktorym latwo sie steruje a prawda jest w obecnych czasach dostepna wszedzie tylko trzeba chciec ja znalezc. tylko ze wiekszosc nawet nie chce….. ale chyba trudno moze sie nam dalej dyskutowac, czasami moze to i lepiej byc nieswiadomym barankiem prowadzonym z calym stadem. Good luck i bez urazy, ale uwazalem ze koniecznie musze skomentowac to co napisales bo w tym poscie bylo ewidentne brak podstaw merytorycznych do krytyki i niestety calkowita nieznajomosc tematu. To samo dotyczy sie kolegi smiejacego sie z wody strukturalnej. w sredniowieczu kazdy uwazal ze slonce obraca sie wokol ziemii i co, mieli racje? nie wysmiewajcie sie z tego czego tak naprawde nie rozumiecie i nawet nie zrobiliscie trudu aby to chociaz dokladniej poznac. a odnosnie hiv to radze zapoznac sie z amerykanskimi patentami ktore staly sie podstawa wynalezienia zappera becka. ci co opracowali te teorie mieli skuteczna metode na wyleczenie z hiv ale nobla nie bylo i nie bedzie.

  • p1975

    a jesli chodzi o zappery to ich tworcy udosteplili pelna dokumentacje poza rife ktorego laboratoria zniszczono, b17, h2o2 czy srebro to sa naturalne rzeczy i nie da sie ich opatentoac a ich dostepnosc czy produkcja jest banalnie tania. na tym sie po prostu nie da zarobic…. wiec sie o tym w ogole nie pisze lub sie wysmiewa. h2o2 jest uzywane w przemysle spozywczym w opakowaniach typu tetra pack do tego aby produkty sie nie psuly wiec takie cos sie spozywa. poza tym jest obecne w mleku matki dzieki czemu takie dzieci sa odporne bardziej na choroby. przykladow jest naprawde duzo wiecej tylko trzeba chciec to poznac….

    • No, poczytałem sobie o tych zapperach, czy tam „niszczeniu bakterii prądem” (zauważyłeś przypis przy tych produktach „To nie jest produkt medyczny”? ), o wodzie strukturyzowanej Masaru Emoto nie ma co mówić, bo ten „patent” skompromitował się kiedy nikt nie potrafił powtórzyć jego magicznych eksperymentów, ale zastanów się – jakim cudem woda zmienia swoje właściwości po zamrożeniu? Jakim magicznym prawem natury to się dzieje? Poczytaj tu . Co zaś tyczy się nadtlenku wodoru, to jeśli uważnie czytałeś wpis – WIESZ że H2O2 jest dla organizmu niemal toksyczne, patrz tu . Natomiast, zamiast skupiać się Illuminatach, Masonach czy czcicielach sowy z Bohemian Grove, ochłoń i popatrz na dane naukowe. A jak panowie od leczenia HIV istotnie wynaleźli coś przełomowego, to niech za sprzedaż tych swoich bzdetów pojadą do RPA gdzie 1/4 dorosłych osobników jest zarażona wirusem HIV i udowodnią to. Czy tak istotna czynność jak udowadnianie jest Ci całkowicie obca?

      • Kuba

        MMS ;]

  • p1975

    skomentuje chwilowo tylko kwestie zapperow. wiekszosc z nich to sa przydomowe konstrukcje, bo ich schemat jest banalny i mozna samemu to wykonac z czesci za kilkanascie zlotych. aby to certyfikowac to trzeba wydac kilkaset tysiecy a w stanach to miliony dolarow. ale niektore produkcje maja zgodnosc z ce, czyli urzadzenie emituje prad ktory nie zagraza. ale czy leczy? zdaje sie na merlin-zdrowie maja taka w miare komercyjna wersje i tam maja ce, ale instytut do ktorego dali urzadzenie do przebadania odpisal ze nie przebada bo doktryna Clark nie jest uznana przez medycyne akademicka i basta.! takie urzadzenia nigdy nie pojawia sie w medycynie klasycznej. sa natomiast w medycynie niekonwencjonalnej. w rosji za to takie metody sa czesciowo uznane za dzialajace. to jeszcze sprawa aparatu mora super czy podobnych tego typu. jest to urzadzenie opatentowane i skutecznie wykrywajace wirusy, bakterie , grzyby, pasozyty i obciazenie metalami ciezkimi. czemu nie stosuje sie tego oficjalnie? ano bo by sie za latwo czlowieka wyleczylo. a czlowieka ma sie leczyc, tak aby wrocil ponownie. wezmy chcociazby tez prosty test na bakterie, w niektorych prywatnych klinikach sporadycznie go robia zanim lekarz wypisze antybiotyk, a w wiekszosci przypadkow nawet nie ma podstaw aby stwierdzic czy to wirus czy bakteria, a lekarz na swoje oko wypisze antybiotyk…

    • Te urządzenia wykryją Ci wszystko co sobie zażyczysz, a Pan pseudo-doktor będzie potakiwał, bo koniec końców to on wypisuje rachunek za leczenie. Piszesz : „w rosji za to takie metody są częściowo uznane za działające” – Uznane przez kogo? To zresztą tak, jakby powiedzieć że jest się tylko trochę w ciąży. Biorezonansowy aparat Mora jest zatem opatentowany i tam wydano „miliony dolarów” na certyfikat, tak mam to rozumieć? No, ale skoro elektronicy nie zostawiają na tym suchej nitki, pozwolisz że zacytuje coś jeszcze:

      Większość pacjentów odczuwa poprawę już po pierwszym zabiegu. W niektórych przypadkach możliwe jest, że odczuwalna poprawa nastąpi po wydaleniu przez organizm substancji uwolnionych podczas terapii. Dlatego w przebiegu terapii ważna jest detoksykacja skóry poprzez częste kąpiele jak i picie większej ilości wody, która jest doskonałym rozpuszczalnikiem usuwanych toksyn.

      źródło :
      Czad, statystyka nie kłamie – „większość pacjentów” etc, czyli: zero odnośników do badań, zero referencji i znów brednie o toksynach. Poczytaj jeden z poprzednich wpisów, może Ci coś zaświta, w sumie liczę na to.

      • Sławek

        TAK SOBIE MYŚLĘ, ŻE JESTEŚ MŁODYM NIEDOUCZONYM LEKARZEM LUB ZWIĄZANY W JAKIŚ SPOSÓB Z TYM ŚRODOWISKIEM – DYLETANTEM 100%
        JA WYLECZYŁEM SIĘ Z POWAŻNEJ CHOROBY WODĄ UTLENIONĄ KUPIONĄ W APTECE ZA 1,5 ZŁ. TA CENA ZDROWIA POWALA I TO JEST NIE DO PRZYJĘCIA PRZEZ WIADOME ŚRODOWISKA I SIŁY.

  • p1975

    To nie przejdzie, Ty to chyba jesteś młody i nigdy nie chorowałeś i nie masz dzieci bo miałbyś inne zdanie na temat medycyny… hehe.
    Ale do rzeczy, odnosnie aparatu Mora to podam Ci przykład mojego dziecka. Niby jakieś alergie, różne fazy tego były, jakiś katar non stop, potem jakiś kaszel.
    Mnóstwo lekarzy odwiedziłem, w prywatnych klinikach więc zlecone dużo badań, jakieś lekarstwa antyalergiczne które nie działały, podejrzenia o refluks, laryngolog jakieś inne swoje pomysły. Nic nie działało! Rozumiesz, nie działała ta medycyna która brała pieniądze. Każdy lekarz ma specjalizację i leczy objawy a nie przyczynę choroby! Oczywiście wszyscy podejrzenie o migdałek trzeci bo teraz jest moda na jego wycinanie. Tak, moda która zagwarantuje że te dzieci będą wiecznymi klientami medycyny w przyszłości jak również ci któzy wycięli sobie woreczek żółciowy.
    Na aparacie Mora wyszły choroby na które chorowało dziecko w przeszłości (pozostał po tym ślad) i można zobaczyć że było. To są fakty. Cena? 260 złotych za pełny test na pasożyty, wirusy i grzyby, bakterie itp. Głupi antybiotyk dla dziecka taki dobry kosztuje kilkadziesiąt złotych i osłonowy co powoduje że jakaś choroba która lekarz źle rozpozna to koszt co najmniej 100 złotych. A ile takich błędnych kuracji lekarze przeprowadzili? Przy okazji antybiotyku niszczy się pożyteczna flora bakteryjna ale o tym to nawet medycyna akademicka wie :-)
    Oprócz tego wyszły jej pewne pasożyty i candida oraz alergie na niektóre produkty.
    Robale, tak! Dodam że wielokrotnie miała robione testy które nigdy nic nie wykazały, czemu? Bo w większości przypadków testy na pasożyty nic nie wykażą a ludzie je w sobie mają. I wyobraź sobie że takie testy robią ludzie którzy zajmują się przygotowywaniem posiłków czy też ogólnie pracują w przemyśle spożywczym. Większość z nich ma larwy owsików, glist itp.
    Kuracja dziecka skończona, kaszel jej przeszedł, dostała też jakieś leki homeopatyczne (to te co podobno też nie leczą).
    Liczą się fakty, Ty bazujesz na informacji że to na pewno nie działa. Sprawdź i dopiero będziesz miał prawo to krytykować….. Ewentualnie podeprzyj się badaniami które obalają tego rodzaju leczenie (na podstawie statystyk pacjentów) a nie linki do innych stron na których ktoś tylko równie szyderczo krytykuje …
    Po chemioterapii i radioterapii na raka umiera większośc pacjentów a taka kuracja jest strasznie droga. Poczytaj sobie w necie jak ludzie piszą że wyleczyli się z raka po b17. Medycyna uznała tę witaminę za truciznę (a b12 już nie chociaż posiada taki sam trujący składnik), rzecz w tym że b17 nie da się opatentować…

    A odnośnie pasożytów, to większa część społeczeństwa ma glisty, owsiki itp. I większośc z nich o tym nawet nie wie i wszystko zwala na alergie. Kolegi żona w wieku 30 lat dostaje jakiegoś kaszlu i nagle się dowiaduje po 30 latach życia że ma alergie na brzozę, no kaman….

  • p1975

    a odnośnie detoksykacji, to poczytaj sobie o oczyszczaniu wątroby i jakie to „skarby” siedzą w niej. I one siedzą w wątrobie o czym można sobie poczytać jak są robione sekcje zwłok. Ja sobie robię oczyszczania i wiem że wychodzą kamienie cholesterolowe i część z nich uwapniona. Aby od razu uciąć kwestię tworzenia mydła z oliwy dodam że niektórzy przebadali takowe w laboratoriach. Poza tym nasz organizm nie jest w stanie w kilka godzin stworzyć uwapniony kamień, chyba że wierzysz w takie cuda :-)
    A więc można się oczyścić. Efekt jest naprawdę rewelacyjny, lepsze samopoczucie i regulacja ciśnienia. Ja od wielu lat miałem bardzo podwyższone. To jest coś co akurat da się zmierzyć, medycyna akademicka proponowała mi dożywotnie branie leków. To kto kogo naciąga na kasę? Weźmy jeszcze do tego odczyn PH moczu czy krwi, mi się nigdy nie zdarzyło aby jakiś lekarz zwróćił uwagę na ten bardzo ważny element w wynikach badań. A on świadczy o tym czy nasz organizm ma jeszcze siłę walczyć czy też nie. A jak nie to jaki jest tego powód (zmienić dietę, detoks itp.) Ja z PH 5 poprzez dietę i oczyszczanie mam teraz PH 6.5-7. To też mierzalne, efekt? Lepiej się czuję i nie choruję, nawet jak wszyscy w pracy obok mnie kaszlą i przechodzą już którąś z kolei fazę brania antybiotyków.

    • Skąd Ty to bierzesz, bóg raczy wiedzieć :

      pH krwi w prawidłowych warunkach waha się między 7,35 a 7,45. Przy wartościach poniżej tego zakresu mówi się o kwasicy, natomiast przy wyższych o zasadowicy

      Źródło : http://pl.wikipedia.org/wiki/Krew, i

      pH moczu zależne jest od diety, jaką stosujemy, np. przy diecie mieszanej pH waha się w granicach 5,5 do 6,6; dieta bogatobiałkowa powoduje zakwaszenie moczu do pH 5,2, a dieta bogatowarzywna alkalizuje mocz do pH 8,2. Odczyn zależny jest też od czasu przechowywania moczu, ponieważ bakterie namnażając się powodują jego alkalizację.

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Badanie_moczu

  • p1975

    sorki że tak w odcinkach piszę ale mi się różne rzeczy po czasie przypominają. Odnośnie candida to dodam że dziecko miało straszny język zagrzybiony i kilkanaście jak nie więcej lekarzy oczywiście zwalało to na język geograficzny cokolwiek on znaczy. Tylko jeden powiedział że to nie jest język geograficzny, tylko jakaś grzybica. Jeden na tyle. Dodam że nie byli to jacyś niedouczeni lekarze na wsi, tylko lekarze w prywatnych największych klinikach medycznych w Warszawie. Żaden nie zlecił wymazu jeśli on mógłby to wykazać i jeśli mają takowe w ogóle, na aparacie Mora to wyszło. Biorezonans, synchrometry to technologia 21 wieku, tyle że nieopłacalna dla co niektórych….

  • p1975

    Trochę nam się wątek rozjechał od głównego tematu, trochę sobie tu jak widać podyskutowaliśmy, oczywiście nadal pozostajemy przy swoim zdaniu, ale jak widać każdy kto teraz przeczyta te komentarze będzie sam mógł zaznajomić się bardziej z tematem i wyciągnąć dla siebie wnioski. I decyzja oczywiście skuteczności tej metody pozostaje w gestii czytających. Pozdrawiam, również prowadzącego bloga :-)

    • Xitami

      „I decyzja oczywiście skuteczności tej metody pozostaje w gestii czytających.”

      Po cholerę budowali LHC, przecie czy Higgs istnieje czy nie można by ustalić w referendum.

  • Xitami

    „umieścić w wodzie niewielki kawałek krzemienia. Woda stanie się czysta po upływie 3-5 dni. Najniższej warstwy wody nie wolno spożywać.”

    Czy stężenie wody w wodzie po takim oczyszczeniu nie spada?

  • Chessexpert

    Radzę autorowi – To nie przejdzie, poczytać sobie książkę Jerzego Maslanky’ego ( to Polak – Maślański, ale dla Amerykanów nieco skorygował sobie nazwisko) pt. „Ekomedycyna – Nie bójmy się raka i chorób serca”. Żyjemy pod presją potężnego lobby przemysłu farmaceutycznego. Warto o tym coś niecoś wiedzieć i używać własnego rozumu. Książka Nieumywakina jest napisana dla „zwykłych ludzi” i nie zawiera całej otoczki naukowej, na ogół „nie zjadliwej” dla przeciętnego czytelnika. Ta „otoczka” oczywiście jest, ale trzeba udać się do Moskwy i zajrzeć do biblioteki literatury medycznej. Trzeba też pamiętać, że Nieumywakin był lekarzem radzieckich kosmonautów, a do niech nie dopuszczano „złomu naukowego”. Od trzech lat stosuję parę recept Nieumywakina i już nie pamiętam jak wyglądają lekarze w mojej przychodni! Sam dla siebie jestem wystarczającym dowodem skuteczności jego terapii, a jestem już „sporo po maturze”.

    • Gratuluję serdecznie!
      Nie mniej jednak pozwolę sobie na nieco dociekliwości. Skoro dysponuje Pan książką z tym „całym złomem medycznym”, proszę mi podać źródła (znajdzie Pan je w przypisach na końcu książki, lub po każdym rozdziale) badań klinicznych dokumentujących wewnętrzne użycie nadtlenku wodoru, byłbym zobowiązany.
      Mniemam że nie pominął Pan fragmentu z mojej notki traktującej o pewnej bakterii żywiącej się właśnie nadtlenkiem, prawda?

      Także, czekam ze zniecierpliwieniem.
      Pozdrawiam.

  • Lucid

    Tylko że ta woda działa „geniusze”. Nie wypowiadajcie się jeśli nie stosujecie…
    Ja stosuję bardzo długo i nigdy nie czułem się lepiej. Najlepiej skrytykować i podważać czyjeś autorytety bez wypróbowania na sobie. Żal mi takich ludzi jak wy zwłaszcza że nie jesteście kilkoletnimi badaczami …ale macie racje… chodźcie do lekarzy i trujcie się lekami… powodzonka w życiu z waszą nie wiarą i sceptycyzmem. Na wodzie nikt nie zarobi… pomyśleliście o tym. A na lekach ? Klapki na oczach macie ludziska

    • ElRa

      Żal mi Ciebie bo stoisz już w kolejce po nagrodę na najgłupszą śmierć ;D

    • Nieumywakin nie jest autorytetem.

  • p1975

    Hejka, widzę że jeszcze wątek istnieje to wtrącę parę groszy. Przez ostatnie 3 miesiące stosowałem h2o2 według Nieumywakina. Nadal żyję :-) Stosowałem też oczyszczanie wątroby według Clark/Moritz, zappery w tym Zapper Becka + Srebro koloidalne, pestki moreli B17, plastry oczyszczające (też krytykowane przez autora). Efekt, bo to jest ważne, miałem najprawdopodobniej gronkowca i candidę (medycyna konwencjonalna nie poradziła sobie z tym, zresztą część po antybiotykach), kamienie w woreczku (już od kilku miesięcy w ogóle nie doskwiera), opuchlizna na brzuchu zeszła, spadła waga ciała. Ciśnienie się unormowało (było za wysokie), ogólnei czuję się o 5 lat młodziej (wiek 35 lat). Dużo lepiej śpię i dużo lepiej się czuję. Wszystko bez żadnych lekarst, a lekarze kazali mi dożywotnio używać lekarstw na nadciśnienie, jeden lekarz kierował na stół operacyjny na kamienie w woreczku. Skóra wydobrzała itp, tylko sięzmieniło że aż trudno wszystko opisać. I co bardzo ważne, podniosło się PH (też dzięki diecie), od czasu kiedy zacząłem kurację w ogóle nie dostałem przeziębienia, nawet kataru. Dotychczas już przez taki okres czasu miałbym już kilka razy. Nie wydaję kasy w aptece, lepiej się czuję i dzięki diecie wydaję mniej kasy bo zmianiły się produkty które spożywam na głównie warzywa. Polecam.

    • Ślij dokumentację medyczną do Randiego i NFZ, może zaczną refundować.

      • w84u

        „Ślij dokumentację medyczną… ” ;) jaką, jak on nie wie nawet na co chorował, a raczej, z czego się uleczył: „bo to jest ważne, miałem najprawdopodobniej gronkowca i candidę” ;))

        • Koledzy, ale ja się Wam naprawdę dziwię. Trzeba ze zrozumieniem podchodzić do pacjentów chorujących na Hipochondrię.

  • p1975

    Napisałem chyba, dlatego że medycyna konwencjonalna nie bada w większości w laboratorium bakterii. Naprawdę sporadycznie w prywatnych klinikach zdarza się że przed podaniem antybiotyku robi się test na obecność bakterii, w przeciwnym wypadku to wirus i nie daję się antybiotyku. A w większości przypadków lekarz na oko daje lek/antybiotyk. W moim przypadku jedyne co lekarz mógł wymyślić to dać antybiotyk który tylko pogorszy sprawę. A macie mądrale jakieś lepsze rozwiązanie? Ja rozwiązałem problem poza medycyną konwencjonalną.

    • medycyna konwencjonalna nie bada w większości w laboratorium bakterii

      No ale gdzieś sobie te badania zrobiłeś, prawda? Bo inaczej skąd byś wiedział, że miałeś gronkowca i candidę? Ale gratuluję ograniczenia mięsa, bo to faktycznie mogło na coś pomóc. W przeciwieństwie do zapperów, B17, wody utlenionej, plastrów na stopy, srebra i oczyszczania wątroby. Ciekaw jestem też, czy jesteś w stanie podliczyć swoje wydatki na medycynę konwencjonalną i porównać je z wydatkami na altmed, bo na moje oko wywaliłeś trochę kasy.

  • p1975

    To nie przejdzie, pewne objawy jak mocna krwawa wydzielina z nosa nie są żadnym urojeniem. Tak samo jak nadciśnienie czy kamienie w woreczku żółciowym. To są sprawy zbadane i nie wymyślone. Mógłbym też użyć jakiegoś równie obraźliwego określenia na Ciebie ale jak tak nie postępuję. Mam wrażenie że ten blog istnieje tylko po to aby zarobić na reklamach/linkach itp.

  • kamikadze

    Czytam sobie i się uśmiecham. Ktoś kto na prawdę nie chorował, może się śmiać z każdej metody. Do momentu, kiedy lekarze rozłożą w geście bezradności. Ja nie wiem czy picie wody utlenionej pomaga czy nie? Czy da się wyleczyć hemoroidy jedynie siłą woli?:) Wiem jednak,że ślepa wiara w medycynę akademicką, oddawanie się w razie choroby do „naprawy” bez zmiany sposobu myślenia o diecie, obserwacji swoejgo ciała, na nic się nie zda. Warto spróbować wszystkiego, z mądrym dystansem i powtarzam- obserwacją. Jeden pali i pije i długo żyje a drugi nie. Każdy organizm jest inny. Mój nigdy nie był zbyt mocny..;) w sumie ja się już żadnej metody nie boję. Czego tu się bać? Trzeba być twardym drodzy rodacy. Nie dajcie się!

    • Ktoś kto na prawdę nie chorował, może się śmiać z każdej metody. Do momentu, kiedy lekarze rozłożą w geście bezradności.

      W tych dwóch zdaniach są zawarte dwie bzdurki.

      Bzdurka pierwsza: że dopiero choroba oczyszcza jakoś umysł, sprawia, że pseudoterapie i oszustwa widzi się nagle w nowym świetle; że człowiek zdrowy nie ma prawa oceniać szarlatanów i złodziei wciskających bezwartościowe nibyleki zdesperowanym.

      Bzdurka druga: o lekarzach rozkładających ręce. To jest jedna z ulubionych narracji tych „cudownie ozdrowiałych” internautów – że lekarze już rozłożyli bezradnie ręce (czasami występuje jako Gambit Cmentarny: „uciekłem grabarzowi spod łopaty”). Tymczasem medycyna konwencjonalna szanse wyleczenia opiera na statystykach. Po to są badania epidemiologiczne, żeby wiedzieć: pięcioletnia przeżywalność w przypadku takiego nowotworu wynosi tyle a tyle procent. Lek X pomaga Y procent pacjentów. Nigdzie w podręcznikach medycyny nie ma rozdziału „Bezradne rozkładanie rąk”.

      Każdy organizm jest inny.

      Dokładnie! Dlatego „ślepa wiara” w medycynę akademicką nakazuje sięgnąć do badań sprawdzających działanie danej terapii na większej grupie osób, najlepiej w porównaniu do podobnej grupy, której nie poddano terapii lub podano placebo – to wszystko po to, żebyś ty mógł ocenić – pozwól, że skorzystam z twojego przykładu – czy jest sens sięgać po siłę woli, by wyleczyć hemoroidy. Bierzesz badania i czytasz: w grupie osób intensywnie myślących o swoich odbytach hemoroidy uległy zniknięciu lub zmniejszeniu w 24% przypadków. W grupie kontrolnej, czyli w grupie osób, które nie zaprzątały tym sobie głowy, poprawie uległo 26% przypadków. Czytasz i już wiesz, że nie masz co tracić czasu na skupianie się na swoim tyłku.

      Mam nadzieję, że wyjaśniłem przystępnie.

      • wanessa

        czytam i czytam i oczom niewierzę… minął rok od momentu jak to pisaleś, więc juz chyba zauważyłeś swoją poważną chorobę?
        Jeżeli jescze nie to przebadaj się, bo za kolejny rok sam bedziesz się ratował medycyną tak wyśmiewaną przez ciebie, wedłyg moich statystyk to już czas na poważną chorobę, a objawów nie zauważyłeś, szok

  • p1975

    Bart, zauważ że razem z To nie przejdzie jesteście mistrzami w łapaniu słówek i logicznych wywodach. Ale spójrzmy na fakty. Jeżeli ktoś się przez lata leczył u lekarzy i nic to nie pomagało a tylko wydawał pieniądze i tracił czas i gdy nagle bierze się za zdrowy tryb życia i medycynę naturalną i to pomaga to powiedz szczerze co ma tak naprawdę wartość? Która metoda była skuteczna. Jeśli powiedzmy nawet teoretycznie gdyby wszystko było związane z psychiką i to organizm sam się uzdrawiał, to czy przypadkiem medycyna nie powinna w ten właśnie sposób leczyć aby wyleczyć choroby a nie tylko maskować objawy?

    • Jeżeli ktoś się przez lata leczył u lekarzy i nic to nie pomagało a tylko wydawał pieniądze i tracił czas i gdy nagle bierze się za zdrowy tryb życia i medycynę naturalną i to pomaga to powiedz szczerze co ma tak naprawdę wartość?

      Podam ci pewien przykład: zapalenie ucha środkowego. Cierpią na nie praktycznie wszystkie dzieci, wiele z nich zapada na przewlekłe, nawracające zapalenia. Rodzice wydają pieniądze i tracą czas u lekarzy, którzy albo rozkładają bezradnie ręce, albo szprycują antybiotykami, a zapalenia wciąż nawracają. Na pewno wielu rodziców sięga po zdrowy tryb życia i medycynę naturalną, np. homeopatię czy inne wynalazki-dziwadełka.

      A co się dzieje z zapaleniami ucha? Otóż dzieci dorastają, zmienia im się kształt trąbki słuchowej na „bardziej dorosły”, w pewnym wieku zapalenia po prostu znikają jak nożem uciął. Jeśli to „nożem uciął” pojawia się akurat w trakcie terapii wahadełkiem czy homeopatią, rodzice są skłonni tym właśnie czarom przypisać sukces.

      I po to mamy badania kliniczne, po to mamy statystyki – żeby pokonać niedoskonałości naszego subiektywnego postrzegania świata. Żeby badać, czy dana terapia rzeczywiście wpływa na przebieg choroby, czy też tylko tak nam się zdało.

      • Hose Yerro

        Badania kliniczne mogą być sfałszowane i są fałszowane, sprawa firmy Merck, poczytaj i zobacz jak Twoje autorytety prawdę piszą, to czy to działa czy nie, nie jest w Twojej kompetencji, takie blogi są celowe w celu dezinformacji ludności, ale są i też uczciwi blogerzy, którzy robią dobrą robotę. Pozdrawiam

        • Guest

          Powiedziała osoba „kompetentna” odpisująca na komentarz z przed 3 lat…. ” sprawa firmy Merck,” sprawa nie wynikła z fałszowania ale niekompetencji to już inna bajka. Oczywistym jest że firmy farmaceutyczne chcą i będą wpływać na badania ale jeżeli chcesz o tym mówić to się doucz aby móc rozpoznawać wadliwe badania,co do naturalnej medycyny a lekarze „naturopaci” pracują pro bono? nie mają takiego samego konfliktu interesów nie powołują się na wygodne dla nich badania? Twój komentarz pokazuje jedynie ignorancje.

          • Hose Yerro

            Takich niekompetencji mogło być więcej, ale to inna bajka :-D

            • Guest

              I będzie, ludzie nie są nieomylni i każdy kto ma tu interes spróbuje skorzystać, tak samo jest z naturalnymi „healerami” napisz do jakiegokolwiek szpitala w US(największy rynek) na odział toksykologiczny o statystyki przyjmowania ludzi po takich naturalnych terapiach.

  • p1975

    Zwrócę jeszcze uwagę na ciekawą rzecz, społeczeństwo idąc do lekarza oczekuje otrzymania tabletki która rozwiąże wszystkie jego problemy szybko i skutecznie bez całkowicie znalezienia powodu tego stanu oraz zmiany trybu życia.
    Czy lekarze naprawdę pytają pacjenta o jego tryb życia, czyli odżywanie, wodę jaką pije, powietrze jakim oddycha, czas snu, miejsce pracy, stres itp? Absolutnie, lekarz bada objawy, robi wyniki i daje lek w większości maskujący objawy. Świetnie pasuje to no nadciśnienia, chorób skórnych, cukrzycy itp.
    Zresztą spójrzmy na reklamy w TV, boli coś, jest rozwiązanie: tabletka, wzdęcia: tabletka, problemy skórne: kremik, nadciśnienie: tabletka. Wszystko to w celu maskowania objawów, nic na temat zmiany trybu życia. Samonapędzający się mechanizm. Nauczyć człowieka niezdrowego trybu życia to po raz zarobi się na nim przy sprzedaży jedzenia, chemii itp. a potem zarobić na maskowaniu objawów a jak już się nie da ich maskować to przyjdzie do lekarza i klient już do końca życia. Genialne, nieprawdaż?

    • Absolutnie, lekarz bada objawy, robi wyniki i daje lek w większości maskujący objawy. Świetnie pasuje to no nadciśnienia, chorób skórnych, cukrzycy itp.

      To oczywiście tylko twoje wyobrażenia. Spójrz sam: oto strona z „Poradnika Medycznego” prowadzonego przez Openmedica, lekarską sieć portali specjalistycznych. Artykuł napisany przez lekarza medycyny, poświęcony cukrzycy. Przeczytaj, jakie rady daje ów lekarz cukrzykom: http://www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/7665_tryb_%C5%BCycia_dieta.html

  • p1975

    Bart, bardzo fajny artykuł. Przy czym obecne społeczeństwo preferuje szybką tabletkę i takie właśnie załatwienie sprawy. Większość lekarzy zresztą też. Czy zetknąłeś się z tym aby ktoś kto przychodzi do lekarza z przeziębieniem dostał pytanie od lekarza co je i pije? Ja nigdy i nawet takie pytanie się wydaje absurdalne. Ja od czasu rozpoczęcia zdrowego trybu życia ani razu nie zachorowałem, inne osoby z którymi dyskutuję również. To co się je i pije ma bardzo duży wpływ na szeroko pojęte zdrowie, myśli, zachowanie, emocje itp.

    • PAK

      Gdy miałem problem z sercem lekarze rozmawiali ze mną o trybie życia — zarówno dawali zalecenia, jak i dyskutowali o tym, jaki on jest. I to większość lekarzy, z którymi miałem kontakt — czy w przychodni rodzinnej, czy w badaniach okresowych, czy w leczeniu specjalistycznym. „Medycyna akademicka” nie lekceważy więc tego problemu. A że przy sercu dyskutowano o trybie życie i diecie, a przy przeziębieniu co najwyżej o komforcie termicznym? Cóż, inne choroby.

      PS.
      Trafiłem też do szpitala z tym swoim sercem. Na oddziale mogłem sobie podziwiać plakaty dotyczące właściwego wysiłku fizycznego, ostrzegające przed niebezpieczną dietą, itp., itd. Że czasem plakaty sponsorowane przez ‚big pharmę’? No właśnie :)

    • rispetto

      witam.nie wiem czy jeszcze pan wchodzi na ta stronke,ale mam nadzieje ,ze tak.chcialabym zapytac jakich zmian pan dokonal poprzez zdrowy tryb zycia.odbiegam troche w ten sposob od ogòlnego tematu,ale zaciekawilo mnie to co pan napisal.moze bym i ja spròbowala,tym bardziej ,ze juz pan to sprawdzil i zadzialalo.a wszedzie pelno informacji ale z brakiem realnej skutecznosci.pozdrawiam.

  • Przy czym obecne społeczeństwo preferuje szybką tabletkę i takie właśnie załatwienie sprawy.

    No i to jest problem społeczeństwa, a nie lekarzy chyba, nie? Znaczy, znam przypadki onkologów, którzy wyrzucali precz z gabinetu, jak się dowiadywali, że pacjent pali. Ale to są anegdoty, w które nawet mi (choć mamusia przysięga) nie bardzo chce się wierzyć, bo lekarz ma obowiązek leczyć pacjenta.

    Większość lekarzy zresztą też.

    No widzisz, ja ci daję dowody, że lekarze jednak zalecają zmiany trybu życia, a ty dalej swoje.

    Czy zetknąłeś się z tym aby ktoś kto przychodzi do lekarza z przeziębieniem dostał pytanie od lekarza co je i pije?

    Inaczej: przychodzę do lekarza z przeziębieniem, a ten pyta, co jem i piję. Ja z kolei pytam, czy mógłby mi wskazać literaturę naukową, z której wynika, że dieta ma znaczący wpływ na łapanie przeziębień. Lekarz odpowiada, że nie, niestety nie może wskazać, bo takiej literatury nie ma. Ja mu odpowiadam, że dziękuję bardzo i żeby nie zadawał więcej głupich pytań.

    Ja od czasu rozpoczęcia zdrowego trybu życia ani razu nie zachorowałem

    A ja odżywiam się niezdrowo i też nie choruję. Jaki z tego morał?

    • Monika

      Witam, dołączę do dyskusji, bo się wciągnęłam…
      Bart, tego też nie można tak do końca stwierdzić bez badań :) Mówisz, że odżywiasz się niezdrowo, ale musisz organizmowi dostarczyć w jakiś sposób (może sztucznie, tego nie wiem) witamin i mikroelementów, bo cierpiałbyś np. na awitaminozę, szkorbut, tiki nerwowe i zaburzenia nastroju (to przy braku witamin z grupy B). Akurat te sprawy dotyczące skutków niedoboru lub nadmiaru witamin i mikroelementów zostały dość dobrze opracowane i są na to dowody naukowe (na nich opiera się cała dietetyka oraz zalecenia WHO co do zdrowej diety, a to, tak mi się zdaje przynajmniej, trudno podważyć – chociaż możesz spróbować :)))
      Poza tym wszystko zależy od tego, ile masz lat. Szkodliwe składniki maja dużo czasu, żeby się odłożyć w Twoich komórkach i trochę nabruździć, czego Ci absolutnie nie życzę!
      Co do Nieumywakina, to pogrzebałam trochę w rosyjskich stronach, on jest rzeczywiście doktorem nauk medycznych, od lat związanym z medycyną kosmiczną i ma na swoim koncie różne dokonania, natomiast jak to jest odbierane współcześnie przez rosyjskie środowisko naukowe – tego nie wiem. Na pewno od lat zajmuje się medycyną niekonwencjonalną. Nie wiem, czy H2O2 działa i czy jest bezpieczny. Natomiast wiem też, że ludzie bardzo chorzy szukają alternatywnych metod leczenia i niekiedy – subiektywnie lub nie – te metody im pomagają (albo wspomagają leczenie konwencjonalne.

      • Ja się oczywiście śmieję, że się niezdrowo odżywiam, bo irytuje mnie altmedowe przekonanie, że dobrze się prowadząc, zabezpieczymy się przed wszelkim złem. Niedobory, o których piszesz, występują w nowoczesnych społeczeństwach już chyba bardzo rzadko. p1975 próbuje stworzyć dychotomię: z jednej strony lekarze, którzy leczą wyłącznie farmakologią i operacjami, z drugiej strony medycyna naturalna, tożsama zdrowemu trybowi życia. Ja usiłuję pokazać, że to fałszywy obraz: lekarze promują zdrowy tryb życia jako lekarstwo na konkretne choroby, z kolei medycyna naturalna jest często bardzo inwazyjna i ekstremalnie niezdrowa.

        Szkodliwe składniki maja dużo czasu, żeby się odłożyć w Twoich komórkach i trochę nabruździć

        Żebyśmy nazywali je szkodliwymi, ich szkodliwość musi być udowodniona.

  • Adam Kulpiński

    Genialny wpis!
    Już od jakiegoś czasu te brednie mi o sobie przypominały, ale nie mam za wiele czasu, by się w to bawić. Dobrze, że są ludzie, którzy coś takiego napiszą.

    Masz ode mnie like’a, można jakoś subskrybować całego bloga? :)

    Kończąc, na poprawę humoru zacytuję jeden z lepszych fragmentów książki na jaki natrafiłem (a pewnie jest ich tam więcej, bo nawet kilku stron porządnie nie przeczytałem):
    „Tlen występuje w przyrodzie w kilku postaciach: cząsteczkowej [molekularnej] w atmosferze, w organizmie – atomowej, uzyskiwanej z nadtlenku wodoru, oraz w postaci ozonu, który występuje w przyrodzie szczególnie po burzy, nad morzem, w pobliżu wodospadów oraz w nieznacznej ilości – w organizmie. Oprócz tego istnieją jeszcze izotopy tlenu O17 i O18, i chociaż jest ich skrajnie mało, mogą ze względu na swój potencjał energetyczny wnosić wkład w procesy biologiczne organizmu. Istnieją interesujące dane statystyczne: ciąże wielopłodowe i rodzenie dzieci o unikalnych cechach związane są z wysokim potencjałem energii i tworzeniem się tych izotopów przy zbyt energicznym kontakcie płciowym. I odwrotnie – rodzenie dzieci z zespołem Downa częściej obserwuje się u par wiekowych, w związku z niedostateczną ilością energii (tlenu) w organach płciowych.” Iwan Nieumywakin „Woda utleniona na straży zdrowia”, str. 19

  • Robert

    Nie wiem czym należy być poirytowanym, czy wypocinami autora, który ma zielone pojęcie o temacie na jaki pisze czy równie mądrymi komentarzami.Wiem, że narażam się różnym autorom, którym się wydaje, że coś wiedzą i dla nich dobre lekarstwo to musi być spis środków chemicznych dokonany na całej stronie maszynopisu.
    Ja używam wody utlenionej wewnętrznie od 7 miesięcy i efekty są następujące : ustąpiła gnębiąca mnie parodontoza(która pochłonęła prawie połowę zębów) mimo, że wcześniej próbowałem najrożniejszych wynalazków oferowanych na rynku bo dentyści mówią,że 100% skutecznego lekarstwa nie ma !!!
    Nadciśnienie tętnicze z którym walczyłem od lat ze zmiennym skutkiem ostatecznie ustąpiło.
    No i największy rarytas : czerniak, który rozwijał się na mojej skórze od lat zbladł zaczął się zmniejszać i spodziewam się w najbliższym czasie ostatecznego jego zniknięcia, żeby było ciekawiej to wszystko robię pod okiem lekarza, który nie wierzył w skuteczność tej terapii choć po przeczytaniu książki uznał, że z punktu widzenia naukowego ma to sens. Ostatecznie przekonał się do tej terapii widząc u mnie postępy w leczeniu i postanowił sam spróbować tej terapii.
    Jak w świetle tego wyglądają wypociny prześmiewcy – autora artykułu i wpisy w komentarzach ? Pozostawiam to bez „komentarza”

    • euler

      Chcesz nam powiedzieć, że od kilku lat rozwijał Ci się czerniak, a Ty nie próbowałeś go leczyć wszelkimi możliwymi sposobami, tylko czekałeś aż znajdziesz jakąś cudowną terapię? No jasne, już biegnę w to wierzyć :D

      Nie trzeba się sugerować „wypocinami” autora. Każdy kto choć trochę ma głowę na karku zobaczy jakie bzdury są powypisywane w tej książce.

      Coś mi się zdaje, że ktoś celowo prowadzi kampanie reklamową tego tytułu w internecie, pisząc zmyślając pochlebne komentarze.

    • Bożeba

      Ciekawa jestem jak należy stosować wodę ultenioną aby nie zaszkodziła. Może ktoś mi odpowie? Artykuł jest logiczny ale …. żyjemy w miejscu, gdzie nie liczy się człowiek tylko forsa. Z medyczną mafią można się spotkać zaraz po przyjściu do każdej przychodni bo lekarz zamiast zapisać lek za 5 zł zapisuje lek o identycznym składzie za 80 zł, który usilnie jest promowany. Lekarza nie interesuje fakt, że pacjent będzie gorzej się odżywiał jeśłi wykupi drogi lek.
      Chciałabym wypróbować działanie wody utlenionej na sobie. Czy zechce ktoś skierować mnie na odpowiednią stronę w necie ?

  • iwona

    rozumiem wszystkie ” za i przeciw ” każdy ma swoje zdanie , ale – no właśnie jest jedno ale … jakie są lub mogą wystąpić skutki uboczne takiego „samoleczenia” ???? nikt o tym nie pisze …. Więc pytam o to wszystkich lekarzy , mędrców a przede wszystkim tych , którzy znają temat z autopsji … pozdrawiam …

    • Przecież stoi jak byk :

      Helicobacter pylori – bakteria mikroaerofilna, udowodniony naukowo czynnik powodujący raka żołądka i chorobę wrzodową, potrzebuje do życia, prócz zdrowego ustroju, który może posłać do piachu, również tlenu. Taki tlen może z powodzeniem dostarczyć np nadtlenek wodoru.

      • Focuss

        taa a ziemia jest płaska i basta ! – czyli od dzisiaj nie oddychamy bo wtedy dostarczamy tlen i zaatakuje nas bakteria Helicobacter pylori !!! To nie przejdzie a to przejdzie ??
        Spadaj na drzewo ignorancie – kto Ci każe pisać te artykuły ? sprawdzałeś działanie h2o2 ? masz jakieś wiarygodne wyniki ?
        Pokarz mi 1 człowieka któremu zaszkodziła h2o2 ? Ja Ci mogę za to pokazać groby tysięcy ludzi którym zaszkodzili lekarze !

  • Honda

    Panie ToniePrzejdzie, a tak z ciekawości kim Pan jest z zawodu? czym się pan zajmuje na codzień

  • zofija-lekka

    czytam i czytam i ze zdumnieniem stwierdzam że są ludzie którzy chcą udowodnić sobie i całemu światu że istnieją .Pożywiają się nowinkami typu woda utleniona i tym podobnym i nie stosując ani nawet nie poświęcając czasu na przeczytanie od dechy do dechy ,negują .Ja myślę że jeden z drugim jak by dotlenił mózg wodą utlenioną nie pisał by bzdur .A jeszcze tak na marginesie ;wy zatruwacie swoje mózgi nienawiścią ,złością i udowadnianiem na siłę swoje racje. Ten pan i drugi i trzeci i ta pani i ta druga ,kiedy dopadnie was choroba z której żaden lekarz ,żadne lekarstwa typu farmakologicznego nie podziałają ,zaczniecie szukać medycyny niekonwencjonalnej (,chociaż do takiej nie nalezy woda utleniona tylko ze względu że nie jest stać rządy na jej dokładne przebadanie ) i zaczniecie jeść (sorki za wyrażenie ;)własne gówno żeby poczuć się dobrze .Ale nie będziecie używać wody z tlenem bo zbyt dotleniła by wam mózgi ,a po co ?
    z poważaniem niepijąca jeszcze ,ale z dość dotlenionym chłonnym mózgiem na prawdę jaka jest w tym zakłamanym świecie medycyny konwencjonalnej .
    P1975 -moim zdaniem niech Pan się nie tłumaczy .Chce Pan udowadniać swoje racje ,ale beztlenowcom się nie da .Ktoś kto bedzie potrzebował Pana wiedzy ,zgłosi się na pewno i nie wydrwi .Pewien lekarz ,bardzo mądry powiedział ;nie tłumaczcie się dlaczego macie tak wspaniałe zdrowie i że tak fantastycznie wyglądacie ,kiedy stosujecie coś co ludzie uważają za BE ….będą was uważać za szarlatanów .Wbili nam wszystkim do głowy stereotypy i kazde odstępstwo od tegoż jest szarlatanizmem , Nie ważne co wyleczy,ważne aby było skuteczne .Aha i jeszcze jedno żaden lekarz nie jest zainteresowany aby pacjent był zdrowy .On ma chorować i tyle .Kiedyś zabijano lekarza jak nie uzdrowił pacjenta ,,,,hahhaaa nie chcę nawet pomysleć ilu w tej chwili było by lekarzy ?

  • anna

    Nie mieszkam w Polsce juz od 30 u lat i studia skonczylam w Stanach.Zawsze z pasja opowiadam wszystkim znajomym Amerykanom o roznych metodach leczniczych stosowanych przez naszych dziadkow i pradziadkow ktorych my niestety nie doceniamy.Szukamy potwierdzenia wszystkiego w badaniach naukowych.Woda utleniona jest zbyt tania zeby zarobic na niej pieniadze i robienie badan na takim produkcie nie zacheci wielkich firm farmaceutycznych.Jesli sie jest chorym to uzywa sie wszystkiego co dziala aby ratowac zdrowie a szczegolnie wtedy gdy setki ludzi juz to wczesniej sprobowaly na sobie.A cynikom zycze oby nie chorowali i nie byli postawieni w sytuacji w ktorej medycyna konwencjonalna nic nie moze dla nich zrobic.Ale jeslii tak sie zdazy to zapraszam na portale medycyny niekonwencjonalnej bo ona moze im uratowac zycie.pozdrawiam i zapraszam tez na amerykanskie portale dotyczace wody utlenionej.Anna.

  • TRYBUS.B

    Wyleczylam stawy kolanowe wodą utlenioną w/g przepisu dr.NEUMYWAKINA

  • Artek

    http://www.youtube.com/watch?v=RHRFPZqR2I4

    Zobaczcie to usuwanie pieprzykow wlasnie metoda wopy utlenionej

  • mir

    „dzoennikarz” hejtuje dla koncernów farmaceutycznych – zastosuj sprawdz sam

  • Realista

    Woda utleniona działa – ten tylko wie, kto to sprawdził.
    Powoływanie się na Amerykańskie towarzystwa, które mają interes w tym, aby ludzie byli chorzy jest czystym idiotyzmem.

    Brak obycia, wiedzy, pokory, znajomości tematu, chęci sprawdzenia …… – TYLKO to można przypisać temu dziecku co nauczyło się pisać i to to chyba tylko na komputerze i wypociło ten idiotyczny artykuł.

    Lekarze rozkładali ręce i nie mogli pomóc mojemu dziecku – a zastosowanie wody utlenionej pomogło.

    Miało ciągły kaszel, nie wykrztuśny, zapalenia oskrzeli, płuc.
    Po dwóch dobach widać rezultaty, a po kilku zazwyczaj wyleczenie.

    • tomek k

      FAKTEM JEST, co muszę przyznać jako „obserwowacz” m.in. tego bloga, że „medykaliści właściwi” (akademicy), przy całej ich bezcennej wiedzy, grzeszą jednak pewnym brakiem obiektywności :)
      Przykładowo, wikipedia. Glistnik jaskółcze ziele. Działanie przeciwnowotworowe, potwierdzane na psach i szczurach w poważnej lit. medycznej. To tylko „pojedyncze przypadki” (wyleczenia ludzi), z których nie można wyciągać zbyt dalekosiężnych wniosków. Z kolei pojedyncze osoby, którym glistnik uszkodził wątrobę, każą poddać sam lek w wątpliwość – czy aby jego stosowanie jest zasadne itd.
      Tu i tam – może kilkadziesiąt opisanych przypadków.
      Wnioski?
      Przez litość pominę :0
      Przy całym szacunku i sympatii dla medyków, prawdziwych lekarzy! Bywają jednak irytujący :)
      Glistnik to nie jedyny przykład.
      Wrotycz.
      Jakoś ci lekarze, którzy z nim eksperymentowali – uwielbiają go (mogę podać nazwiska i kontakty – na priv). Dla reszty to „roślina toksyczna”.
      Dla mojej żony – błogosławieństwo – obok glistnika i rdestowca. Ludzie, co ona nim, tym roślinom, zawdzięcza…

      )Inny przykład: gdy jeden z klasycznych, ale rozumnych „opozycjonistów” Gospodarza pisze, że coś tam „może być przydatne” w terapii czegoś tam (powiedzmy, po bandzie: wrotycz w fitoterapii nowotworów – bo może). O Jezus Maria, co za poruta! A gdzie liczby, cytaty, badania!?! Ale już gospodarz może napisać, że mega-dawki wit. C „mogą” wywołać atak kamicy nerkowej – i nie potrzebuje już podawać liczb – i wszystko jest OK. Bo jest! Ale traktujmy się po partnersku :)

  • tomek k

    Wybaczcie rodzaj niezborności – po imprezie jestem :)

  • zdrowyRozsądek

    ToNiePrzejdzie..to typowy ignorant hołdujący BigFarmie.Wierzy USA i FDA – co za naiwność.. jeszcze nie naczytał się lub omija te tematy, bo by mu świat do góry nogami wywróciły.. Tylko swinie nie zmieniają poglądów. Życie udowadnia na codzień różnice między teoriami i statystykami, a praktyką. JA nie chcę być elementem statystyk i nie godzę się na taką segregację. Czytałam b.dużo o wodzie utl. i nikt nigdy nie skarżył się, żeby mu zaszkodziła, na tomiast fora roją się od dowodów wyleczenia i maniaków, którzy nie chcą przyjąć tego do wiadomości-choć nigdy nie spróbowali… Ignoranci dla własnego dobra i dobra ogółu (żeby już więcej nie zabierać ludziom pomocy) powinni zachorować.. tak, zachorować,żeby zrozumieć i zobaczyć jak w praktyce wygląda „rozkładanie rąk i statystyki” doktorskie.. typu : no to ma pan 3 miesiące życia, bo wg statystyk takich guzów nie opłaca się leczyć. Po takim przeżyciu może spróbowaliby H2O2 zasypali by fora pochwałami o niej… wkoncu..
    Oby potrzebujący wyleczenia uwierzyli wyleczonym wodą a nie ignorantom!

    • rispetto

      zgadzam sie.tu chodzi nie o jednego osobnika ktory pracuje w tej ogromnej branzy,a chodzi o ‚dobro’ medycyny.lekarze,szpitale,farmakologia…itd.isc ‚do piachu’ czy pod ‚noze ‚ .to jest to !!!!! jak Kuba Bogu,tak Bòg Kubie.zycze wszystkim zarabiajacym na ‚chleb’ poprzez medycyne,nieszczesc ,ktòre dotykaja biednych,ubogich ludzi i dzieci niemogacych wyzdrowiec lub nawet przezyc bo nie maja pieniedzy lub ‚znajomych’ w tym sektorze.i tak moje zyczenie nie mialo by sensu ,poniewaz doktorek doktorkowi zawsze pomoze,za darmo i bez terminòw odleglych.ale na szczescie nie wszyscy sa tacy sami.i nie chce mierzyc wszystkich ta sama miara.sa na szczescie istnieja doktorzy z powolania.pozdrawiam wszystkich.i niech sie oburzy ten ,kto ma nieczyste sumienie…..

  • zwyklydupek

    Nie czytajcie tego bloga, autor jest jak stwierdziła koleżanka niżej zwykłym..a może dodam coś od siebie – idiotą :) Powiem tyle, sporo dziś przeczytałem i nie mam czasu na jakieś bzdury, pisane przez „wiecznego studenta” och, Panie studencie, jakież to krejzi i w ogóle masif jak to się mówi w Pana Hameryce, człowieku, nie bądź światowym błaznem, kto Ci płaci za te bzdury? Czytając artykuł o marihuanie stwierdziłem „cóż za ciekawa strona, jedna z niewielu gdzie piszą z sensem” ale już dalej ośmieszasz się kolego, wyśmiewasz teorie spiskowe których organizatorzy również leją w gacie ze śmiechu, patrząc, jak tacy jak Ty ślepo idą w kierunku samozagłady. Nie wiem czy jest coś piękniejszego, niż widzieć wroga dążącego do autodestrukcji. Nie jesteś taki głupi, zawsze możesz się zmienić na lepsze, jak każdy, więc nie brnij ślepo w….albo, jak uważasz.

  • Tomi

    Wierzysz FDA?? Stary gdzie ty zyjesz poogladaj film na youtubie

    Rak to poważny biznes Burzynski

    https://www.youtube.com/watch?v=FRc4YvtJixM

  • tomek

    Wierzysz FDA?? poogladaj film na youtubie Burzynski rak to powazny biznes a zmienisz danie. Instutucja ta, jak każda inna robi kase na chorych ludziach, to maszynka do robienie pieniedzy nikt nie chce byc byl zdrowy, na zdrowiu nikt nie zarabia.

  • Aldi

    Gratulacja dla autora !
    Pseudo-naukowy bełkot nie wiadomo z czego wynikający.
    Niedowiarku !
    Najpierw sprawdź ( najlepiej na samym sobie ), czy coś działa, czy nie, a dopiero później zabieraj głos.
    Woda utleniona działa, czy tego chcesz, czy nie !
    Wielokrotnie się o tym przekonałem osobiście.
    Płukanie gardła, kiedy coś drapie albo kilka kropel do ucha !
    Tanie i skuteczne, a co najważniejsze – bez zbędnej chemii !

  • czark

    Do zdrowyRozsądek. Jak już wszyscy zauważyli nieźle się uderzyłeś w głowę, albo jak kto woli z papkowatej mazi spróchniałego mózgu niewiele Ci już zostało, więc zacznij ssać innego palca.

  • Melting_certainty

    Ha, pewnie nie będę jedynym, ale po przeczytaniu Twojego wpisu sam nie wiem, czy smucić się z ludzkiej głupoty, czy może się śmiać :D Pojęcie o anatomii masz dosłownie ZE RO WE ;) A się wypowiadasz. I to wielu ludziom działa na nerwy bardziej niż Tobie „prawdopodobnie”. A propos- nie zauważyłeś, że dzisiejsza nauka w gruncie rzeczy opiera się na „prawdopodobnie”? I to już Ci nie przeszkadza? Hipokryzja. Dodatkowo ufasz koncernom, które daleko w dupie mają Twoje i innych życie :) Powiem tyle od siebie, żeby Ci jeszcze bardziej dopiec- po 9 dniach stosowania H2O2 (czysta ciekawość) pobiłem rekord we wstrzymywaniu powietrza z 80 sekund na 120 sekund, przy czym przez ostatnie 4-5 miesięcy olewałem ćwiczenia aerobowe i paliłem trochę zielonego :D Więc jak mi się to udało? I to nie jest jakieś tam pobicie rekordu o 5 sekund, tylko o 40 (Holly Shit!). Może czasem warto pomyśleć samemu, a nie ufać ludziom z „papierkiem”? Jak tak dalej pójdzie, to kościołowi też będziesz ufać :P

  • RęceOpadają

    Autor artykułu w skrócie przedstawia postać rzeczy: Nieumywakin bredzi jak potłuczony, a na poparcie swoich bredni nie ma żadnych dowodów, ani nawet logicznych przesłanek. Oczywista oczywstość dla każdej racjonalnie myślącej osoby – nie ma dowodów, nie ma faktów. Pod artykułem można byłoby się spodziewać komentarzy typu: „Po co rozważać takie pierdoły? Równie dobrze można byłoby rozważać istnienie różowych latających słoni…”.

    A jednak… autora zalewa rwąca fala betonu! Wszyscy stosują wodę utlenioną i leczą wszelkie choroby tego świata, jak to się mówi „bez chemii”. Efekt placebo jest potężny zwłaszcza w przypadku osób o niskim ilorazie inteligencji.

    Pełno jest ludzi, którzy wierzą w to, że sny się sprawdzają („bo mi się wiele razy sprawdziły” – przecież nie udowodnię, że nie…), że widzą „aurę”, że zostali porwani przez UFO lub widzieli ducha – książek na te tematy także nie brakuje, również książek napisanych przez dr’ów i prof’ów. Ludzie tacy, będą bronić swoich wierzeń, uzasadniać pseudonaukowym bełkotem, powoływać się na „autorytety” – dokładnie tak samo, jak komentujący pod tym artykułem.

    Najlepsze jest to, że tacy osobnicy mają czelność wypowiadać się jako „zdrowyRozsądek” czy „Realista”. Swoją wiedzę budują na wypowiedziach cudownie „udrowionych” forumowiczów, książkach szarlatanów i eksperymentach na sobie, których efektów nie mogą przecież ocenić obiektywnie (oczywiste dla każdego, kto przeprowadzał jakiekolwiek badania naukowe).

    Kilka słów o badaniach naukowych i statystykach, o których szacowne betony wypowiadają się z taką pogardą… Pomyślałam o wytłumaczeniu Wam, dlaczego analiza statystyczna wyników badań prowadzonych na dużej grupie ludzi jest nieporównywalnie bardziej wiarygodna, niż wasze osobiste doświadczenia lub wypociny „udrowicieli”. Stwierdziłam jednak, że jeśli nie jest to dla Was oczywiste, to istnieją 4 opcje:
    a)Nie wiecie (nawet w najogólniejszym ujęciu) na czym polega analiza statystyczna i w ogóle jak analizuje się wyniki badań naukowych.
    b)Jesteście tak koszmarnie nawiedzeni, że automatycznie odrzucacie (i atakujecie) wszystko, co przeczy Waszym poglądom.
    c)Jesteście pospolitymi idiotami.
    d)Wszystkie powyższe odpowiedzi są poprawne.

    Autorowi artykułu dziękuję za jego działalność i życzę dużo wytrwałości. Niech płynący beton będzie dla Ciebie jak wiatr dmuchający w żagle. Im więcej takich betonów, tym bardziej potrzebni są ludzie tacy jak Ty.

  • Tom Kichot

    Staram się znaleźć na tej stronie jakieś wiadomości na temat autora artykułu, który tak wnikliwie prześwietlił Nieumywakina i jego prace niestety nie mogę znaleźć kim ten pan jest poza tym że jest wiecznym studentem i „SAMOZWAŃCZYM” adiunktem w instytucie Dziejów Najnowszych Pseudologii Stosowanej. Brak tytułu panie wieczny student 🎓 rekompensuje pan pisaniem materiałów jakże życzliwych dla korporacji farmaceutycznych prawdopodobnie popłatnych, lecz pseudo naukowych ponieważ nie ma tu nic co miało by jakiekolwiek poparcie w praktyce.