Weź szczepionkę – autyzm gratis. Jak stworzyć paranoje?

Przy okazji rocznicy zamachów z 11 września, przyszła mi na myśl jeszcze jedna, okrągła data. Dokładnie dekadę temu światło dzienne ujrzał największy skandal w historii medycyny, medialna afera o niespotykanym wcześniej zasięgu i konsekwencjach. Była to bodaj najszerzej komentowana sprawa dotycząca opieki zdrowotnej i praktyk klinicznych od 2001 roku, która odbiła się cieniem na współczesnej medycynie. Debata nad dowodami w tej sprawie zazwyczaj od razu przeradza się w konflikt dwóch zwaśnionych stron, choć jak się przekonamy, zwycięzcą mogła zostać tylko jedna.

Zaczęło się skromnie. Jest rok 1998. Chirurg, Andrew Wakefield z Royal Free Hospital w Londynie, przestawia w branżowym czasopiśmie ‚The Lancet’ badania na grupie 12 dzieci, które miały problemy z jelitami, oraz zdiagnozowane zaburzenia zachowania (głównie autyzm). Rodzice ośmiorga z nich utrzymywali, że wszystko zaczęło się w kilka dni po podaniu maluchom szczepionki łączonej, przeciwko odrze, śwince i różyczce (w skrócie MMR). Doktor Wakefield ze współpracownikami wskazywali na szczepionkę, jako głównego winowajcę autyzmu, twierdząc również, że w jelitach dzieci stwierdzono szczepy żywego wirusa odry.

Chwileczkę. Czy z przedstawionych danych można wywnioskować że przyczyną zdiagnozowanego autyzmu była szczepionka? Przeanalizujmy. Pierwszy słaby punkt : dwanaścioro dzieci (12!) z definicji nie może być podstawą dla wyciągania tak daleko idących wniosków na temat związku przyczynowo-skutkowego, taka grupa jest po prostu zbyt mała. Drugim słabym punktem było to, że nie wykonano podstawowych, wymaganych metodologią, działań : nie podzielono dzieci na grupy (!), nie sprawdzono częstości występowania autyzmu wśród dzieci zaszczepionych i niezaszczepionych (!), nie zrobiono niczego, co choć trochę przybliżałoby pracę Wakefielda et al, do standardów rzetelności. Na konferencji prasowej, prezentując wyniki swoich badań, Wakefield zaskoczył też przybyłych lekarzy i dziennikarzy wysuwając hipotezę, że być może, skuteczniejsza i bezpieczniejsza była by szczepionka pojedyncza, i to był czwarty słaby punkt teorii. Zdarzenie byłoby całkowicie pominięte, gdyby nie The Independent i The Guardian, które zamieściły informacje o Konferencji w Royal Free Hospital na pierwszych stronach gazet. Andrew Wakefield upierał się, że udowodnił związek między podaniem szczepionki a autyzmem, chciał wierzyć (?), że nie był to przypadek. Cóż, takie rzeczy się po prostu dzieją, i dwanaścioro dzieci z blisko ośmiomilionowej metropolii, cierpiących na dolegliwości jelitowe, ma prawo znaleźć się w miejscu przeznaczonym do leczenia takich przypadków. To nic nie zwykłego, prawda? Żeby zwrócić uwagę na ten typ błędnego rozumowania genialny fizyk, Richard Feynman wymyślił kiedyś legendarną już anegdotkę :

„Wiecie co, dzisiaj przytrafiła mi się niewiarygodna rzecz. Właśnie tu szedłem, na ten wykład, i przechodziłem przez parking. Nie uwierzycie, co się stało. Zobaczyłem samochód z tablicą rejestracyjną WAZ 3572. Wyobrażacie sobie? Z milionów tablic rejestracyjnych w całym województwie, jakie było prawdopodobieństwo, że zobaczę dziś tę właśnie tablicę? Zadziwiające…”

Sprawa ucichła na 3 lata. W 2001 roku Wakefield ze współpracownikami publikuje kolejne rewelacje. W tzw. Dokumencie Kawashimy badacze wykazują obecność wirusa odry w próbkach krwi dzieci z problemami jelitowymi i stwierdzonym autyzmem. Wydawać się więc może, że teoria doktora Wakefielda jest już kompletna, ale co kuriozalne, zupełnie pominięto fakt, że współpracownik Wakefielda, Nick Chadwick wykonał takie badania kilka lat wcześniej (istnienie tych szczepów było istotną częścią hipotezy) i nic takiego nie odkrył, jakim więc cudem, nagle, żywy wirus odry się zmaterializował? Otóż, nie zmaterializował się. Udowodniono bowiem że „Dokument Kawashimy” zawierał fałszywie pozytywne wyniki, czyli wykrył coś, czego w istocie w próbkach być nie powinno. Wakefield wkrótce zresztą wycofał się z poparcia dla tego dokumentu. Niestety, machina dyskredytowania programu szczepień już ruszyła, a paranoja podsycana przez medialną propagandę niekompetentnych pismaków zaczęła przybierać z każdym miesiącem na sile.

Postawmy sprawę jasno. Autyzm jest poważną, neurologiczną, chorobą dziecięcą, której przyczyn, przynajmniej po dziś dzień, nie poznaliśmy. Jako najbardziej prawdopodobne, wymienia się m.in, podłoże genetyczne (patrz tu i tu), wiek rodziców, urazy okołoporodowe, wcześniactwo, czy uszkodzenia centralnego układu nerwowego.  Jest jednak w autyzmie coś dziwnie pociągającego, coś co pozwoliło rozrosnąć się tej psychozie do niebotycznych rozmiarów. Jak zauważa dr Ben Goldacre w książce „Bad Science” :

 

„[Rok] 2002 był faktycznie szczytowym okresem medialnego zainteresowania MMR. W 1998 roku napisano jedynie 122 artykuły nt. MMR. W roku 2002 ich liczba wzrosła do 1257. MMR było w tym roku największą naukową dziennikarską historią, tematem naukowym na który napisano najwięcej opinii i felietonów. „

Tak rozdmuchana do granic absurdu paranoja wdarła się do głównego nurtu wiadomości prasowych i telewizyjnych, powodując spustoszenie w gabinetach zabiegowych gdzie wykonywano szczepienia. Mimo uspokajającego tonu (fakt) nielicznych autorytetów, opinia publiczna konsekwentnie ignorowała nowe informacje, które z biegiem czasu zaczęły wypływać na światło dzienne. Dość powiedzieć, że angielskie tabloidy piały z uwielbiania dla Wakefielda, mimo że nad nim samym, zaczęły powoli zjawiać się czarne chmury. W 2002 r. ukazują się duńskie badania przeprowadzone w latach 1991-1998 o imponującym wręcz zasięgu – zbadano ponad 440 tyś (!) zaszczepionych i ponad 96 tyś niezaszczepionych dzieci. Wyniki były jednoznaczne : nie stwierdzono żadnych różnic między dziećmi w zakresie autyzmu, nie znaleziono też żadnego związku między autyzmem, a wiekiem szczepienia. Po prostu nic. W 2005 r do głosu dochodzi niezawodna Cochrane Colaboration, publikując przegląd systematyczny, w którym jasno stwierdza się że:

„Nasze wyniki wskazują, że szczepienie MMR nie jest związane ze zwiększonym ryzykiem całościowych zaburzeń rozwojowych.”

W 2006 r. w końcu ukazują się sławne badania D’Souzy, gdzie definitywnie odrzucono możliwość istnienia żywego wirusa odry w krwi dzieci ze zdiagnozowanym autyzmem. Badań obalających brednie Andrew Wakefielda było zresztą znacznie więcej, żeby wspomnieć tylko badania z 2006 r. Doya’y i Robertsa, czy badania Taylora, z tego samego roku. Niestety, skutków tej stworzonej przez Wakefielda i media paranoi, w tej chwili nikt nie potrafi oszacować, acz pewne dane mogą nam dać namiastkę obrazu sytuacji:

Wykres z lewej wskazuje spadek odsetka szczepień MMR (UK) w okresie 1998-2004, wykres z prawej dokumentuje przypadki odry (UK) w tym samym okresie. Znajdź różnice. Źródło : „Measles rising thanks to MMR/autism idiots”

Epilog. Przypomnij sobie w tym momencie, któryś z tzw. filmów opartych na faktach i rozsiądź się wygodnie, „przewiń” do napisów końcowych, gotów? Koniec końców, sprawa wygląda tak :

  • 28 stycznia 2010 – GMC (taka angielska ‚Naczelna Izba Lekarska’) uznała Andrew’a Wakefield’a winnym zarzucanych mu czynów (m.in fałszowanie danych naukowych, zachowania nieetyczne, i sprzeczne z etyką lekarską) i skazała na karę finansową w wysokości 425,643 funtów szterlingów.
  • Wakefieldowi dano wiele możliwości powtórzenia badań i potwierdzenia wyników przedstawionych w swojej publikacji, albo przyznania, że się pomylił. Odrzucił obydwie możliwości.
  • U 3 z 9 dzieci, u których w badaniach Wakefielda opisano autyzm z regresem rozwoju nigdy nie rozpoznano żadnego rodzaju autyzmu.
  • „The Sunday Times” ujawnił, że Wakefield dostawał spore pieniądze od prawników zajmujących się procesami odszkodowawczymi wytaczanymi koncernom farmaceutycznym. Na garnuszku adwokatów byli też niektórzy rodzice dzieci badanych przez lekarza.
  • GMC sprawdzała również czy Wakefield w momencie publikowania pracy w The Lancet nie brał udziału w pracach patentowych nad konkurencyjną szczepionką (sic! Nie udało mi się ustalić, czy to okazało się prawdą – przyp. autor.)

Echa tej afery pobrzmiewają do dziś, również na gruncie polskim. Czyżby nikt z przeciwników szczepień nie zdawał sobie sprawy, że skoro w Wielkiej Brytanii coś powodowało autyzm wśród dzieci (np fałszywie oskarżony Tiomersal), to samo powinno dziać się w Polsce? Czy ktoś z przeciwników szczepień, lub tych którzy się wahają, słyszał kiedykolwiek, o chorobach o tak egzotycznych nazwach jak : krztusiec, tężec, świnka, różyczka…Nie? No właśnie.

Informacje o To nie przejdzie

Wieczny student, sceptyk, prześmiewca i cynik. Samozwańczy adiunkt w Instytucie Dziejów Najnowszych Pseudologii Stosowanej. Na blogu publikuję teksty związane z paranauką, pseudonauką, teoriami spiskowymi oraz papką informacyjną.
  • Notabene, sprawa MMR i innych przekrętów w nauce jest szeroko opisywana w książce „BAD SCIENCE” Bena Goldacre, którą wszystkim racjonalnie myślącym gorąco polecam!

    Pozdrowienia.
    Tomek.

  • MariaKonieczna

    Dziękuję za kolejny pouczający post! Dotarło do mnie że Tiomersal jest jednak wyjątkowo niebezpieczny, czytałam to jakiś czas temu na blogu o zdrowiu, co na to powiesz?

    • Posłużyłem się już tymi badaniami w tekście. Kolejne są tu. Gdyby Tiomersal był niebezpieczny to nie tylko w USA czy UK, ale również w Europie kontynentalnej, nic takiego nie ma miejsca. Pozdrawiam.

      • Czyżby? Ano ma. Prof Majewska przez 25 lat pracowała w czołowych instytutach medycznych w USA. Na początku stulecia powróciła do Polski i przystąpiła do konkursu KE o grant na projekt badawczy. Jako jedyna z Polski wygrała ten grant. Badania dotyczyły wpływu Tiomersalu na występowanie autyzmu. Prowadziła je w Gdyby jej badania nie miały sensu KE nie finansowałaby ich.
        Jak widzę w sieci jest wiele osób prowadzących blogi, których treść wskazuje na powiązania z koncernami. Wszystkie maja jeden cel: obalić stwierdzenie, że współczesne leki bardziej szkodzą niż leczą a ośmieszenie wszystkich, nawet z tytułami naukowymi, którzy nie będąc na usługach koncernów, mają śmiałość mówić i pisać coś zgoła przeciwnego. Przy czym widać gołym okiem taki sam schemat jak u Świadków Jehowy. Póki oponent nie zada nie wygodnego pytania, odpowiedzi są wyciągane jak z rękawa (wyuczone odpowiedzi na najczęstsze pytania). Kiedy oponent zaczyna myśleć samodzielnie i porusza zagadnienia nieznane autorom blogów, nagle nie ma odpowiedzi. Chyba musi nastąpić konsultacja z opiekunem, który poda jaka odpowiedź należy napisać. Na tych blogach udzielają się te same osoby. Wpisują sobie komentarze to na jednym, to na drugim blogu. Czy wy myślicie, że znaczna część ludzkości jest taka durna, że tego nie dostrzeże? Własnie to, że z ludzi robicie idiotów, jest największą głupotą wszech czasów. Niektórzy jak widać diabłu duszę zaprzedali za marne srebrniki. Jak nisko trzeba upaść, aby za kasę okłamywać ludzi.

        Odnośnie autyzmu, to mam większe doświadczenie niż TY.
        Mogę Cie zapewnić, że dzieci autystyczne mają znacznie przekroczone normy rtęci w organizmie.
        A najnowsze badania nad autyzmem ukazują dwa rodzaje autyzmu: pierwszy objawia się powiększonym mózgiem, drugi układem odpornościowym (zdolność do usuwania toksycznej rtęci z organizmu). Z roku na rok przybywa dzieci autystycznych. Dane z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznych. 20 lat temu nie było praktycznie takich dzieci, teraz coraz więcej jest podejrzeń, które w wyniku badań na autyzm go potwierdzają. Co dziennie zgłaszają się rodzice z dziećmi u których występują objawy ze spektrum autyzmu. Poradnie wydaja coraz więcej orzeczeń o niepełnosprawności z powodu tych zaburzeń. Zespołu orzecznicze nie nadążają nad pisaniem tych orzeczeń. To jak tacy mądrzy jesteście, to proszę uzasadnić, skąd taki wysyp autyzmu po 80-90 r.?
        W przypadku autyzmu trudno mówić o placebo.
        A tak na marginesie. Cały czas domagasz się dowodów na to, czy tamto. To ja mam do Ciebie prośbę, skoro w swoich wywodach napisałeś, że ów Tiomersalu nie jest szkodliwy, zacznij go zażywać w takiej ilości, w jakiej jest w szczepionkach. No choćby raz w miesiącu. Jeśli po 2 latach nic Ci nie będzie przyznam Ci rację. Teraz twoja decyzja. Powiedz swoim przełożonym dla których piszesz, że jesteś chętny na sprawdzenie tego co Ci każą tu pisać. Starczy Ci odwagi? Nie sadzę. bo papier wszystko przyjmie, zycie niekoniecznie.

        • Odnośnie autyzmu, to mam większe doświadczenie niż TY.

          Śmiem wątpić, a to Pani czytała ?

          W najnowszych badaniach NIE STWIERDZONO istotnej statystycznie korelacji pomiędzy poziomem rtęci w moczu a autyzmem. W eksperymencie uczestniczyło 56 dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Odkryto, że grupa z autyzmem nie ma podwyższonego lub obniżonego poziomu rtęci w moczu w stosunku do grup kontrolnych. Autorzy twierdzą, że wyniki te nie wskazują na wyraźny związek przyczynowy poziomów wydalania rtęci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu.

          Tutaj : http://www.plosone.org/article/info:doi/10.1371/journal.pone.0029547

          • A co? Masz dziecko autystyczne, czy sam jesteś autystą, że śmiesz wątpić o moim większym doświadczeniu? Jeśli tylko kopiujesz teksty, to daruj sobie. Ja mogę na swoim dziecku sprawdzić, czy to co na temat autyzmu piszą niezależni jest zgodne ze stanem faktycznym. Pisałeś gdzieś, że candida to tez jakiś wymysł. To dlaczego w wywiadzie diagnostycznym jest pytanie odnoście infekcji, antybiotyków i zdiagnozowanej candydozie? Czyli testy diagnostyczne to tez są złe, bo Ci tu przerost candidy nie pasuje?

            • ElRa

              Problem w tym że Pani sprawdzenie co jest zgodne ze stanem faktycznym, może nie być zgodne ze stanem faktycznym.

              • Co jest stanem faktycznym sprawdza lekarz specjalista mojego dziecka, który omawia ze mną skutki bioterapii. To, że w wyniku bioterapii moje dziecko lepiej funkcjonuje to nie jest stan faktyczny? To ja Ci młody człowieku powiem. Papier wszystko przyjąć może, wiem coś o tym. Badania też sfałszować można. Jak firmy farmaceutyczne są takie cacy, to niech pozwolą , aby niezależni badacze sprawowali nadzór nad ich badaniami. Ciekawa jestem ile firm zdecydowało by się na to? Zdrowiejące dzieci to są fakty, a nie nasze widzimisię!!!!!! Czy ci się podoba, czy nie. Jeśli dzieci w ogóle nie mówiły, nie można było z nimi nawiązać kontaktu wzrokowego, a w wyniku bioterapii stan nagle się znacznie poprawia, to są fakty. Obecnie jest to jedna z podstawowych terapii leczenia dzieci na autyzm w poradniach opłacanych przez NFZ, więc przestań pieprzyć jak potrącony. Znaleźli się omnibusy, co na wszystkim się znają. Mało mnie obchodzą te wasze brednie. Wkurzające nie jest jednak to, co tu wypisujecie, tylko wasza buta chamstwo i arogancja. To przekonanie o waszej wyższości nad innymi – PYCHA

              • Czy możesz opowiedzieć w kilku słowach, czym jest bioterapia?

        • To jak tacy mądrzy jesteście, to proszę uzasadnić, skąd taki wysyp autyzmu po 80-90 r.?

          Nie ma żadnego wysypu autyzmu. Jest częstsze diagnozowanie, większa świadomość społeczna i zmiana kryteriów diagnostycznych.

          BTW, jak tłumaczysz fakt, że wycofanie tiomersalu ze szczepionek w USA nie miało wpływu na liczbę diagnozowanych przypadków autyzmu? Skoro rtęć zniknęła z tamtejszych szczepionek, liczba diagnozowanych przypadków powinna zmaleć, prawda?

          • Akurat jest, bo moje koleżanki pracują w PPP od 25 lat i diagnozowały dzieci: wydawały opinie i orzeczenia. Ale dla Ciebie to tez nie argument. Obecnie coraz więcej dzieci przychodzących do logopedy jest diagnozowanych pod kontem autyzmu. 2o lat temu przychodziły dzieci z typowymi zaburzeniami mowy (zła artykulacja głosek). Więc nie rób z siebie omnibusa, bo zaraz usłyszę, ze na logopedii też się znasz. A propos, moja koleżanka kształciła się u twórcy polskiej logopedii i była w grupie pierwszych studentek z tej nowej dziedziny. Całe swe zawodowe życie doszkalała się, jest neurologopedą, specjalistą z zakresu wczesnej interwencji. Ma tak bogate doświadczenie, że pewnie nieco mniejsze, albo i nie, jak twój wiek. Ale Ty oczywiście wiesz najlepiej.

            • Ale dla Ciebie to tez nie argument.

              Nie, wypowiedzi twoich koleżanek nie są dla mnie argumentem. Argumentem byłyby dla mnie badania, w których sprawdzonoby liczbę przypadków autyzmu w różnych rocznikach na podstawie tych samych kryteriów diagnostycznych. Rozumiesz, o czym mówię? Zbadać np. dużą grupę dorosłych i sprawdzić, ilu z nich według dzisiejszych kryteriów ma autyzm. Takie badania były robione i okazało się, że liczba przypadków w kolejnych rocznikach najwyraźniej się nie zwiększa. Tu pierwszy z brzegu link:

              http://www.reuters.com/article/2011/05/02/us-autism-idUSTRE7416XC20110502

              • Statystyki, to też badania.
                Poradnie robię takie dla własnych potrzeb. Tupet i twoja buta jest kompromitująca. Jeśli negujesz wyniki badań specjalistycznych ośrodków, to gratuluję. A powołanie się na tekst, w którym nie podane jest jacy naukowcy i gdzie je robili, na jakiej grupie osób jest powalające. Czyli Poradnie orzekające o niepełnosprawności, PPP (sadze, że nawet nie wiesz co ten skrót oznacza) i poradnie autystyczne się mylą, a Ty wszechwiedzący nie? No to ja oczekuje od Ciebie nie anonimowości. Skoro takiś kompetentny, to proszę o: Nazwisko i imię ukończone studia i na jakich uczelniach, zrobione specjalizacje z dziedzin , na temat których się wypowiadasz, udział w projektach badawczych prowadzonych np. PAN. To wszystko będę mogła sprawdzić na stronach uczelni i wtedy zboczę jaki to ty specjalista jesteś. Podważanie dyplomów i specjalizacji innych świadczy tylko o twojej głupocie i zwykłym cwaniactwie. No ale anonimowo wszystko można, ale do czasu. Pamiętaj, w sieci nikt nie jest anonimowy. Oby kiedyś te chore dzieci nie były wyrzutem twojego sumienia. A pamiętaj wiecznie młodym nie będziesz, masz to jak w banku. I to co jest pewne w twoim życiu to tylko śmierć. I do tego żadne badanie Ci nie będą potrzebne. Chociaż znając twoja głupotę, tu też pewnie chciałbyś badania, czy na pewno umrzesz kiedyś tam.

              • Pamiętaj, w sieci nikt nie jest anonimowy.

                Pamiętam, niejedni mnie już lustrowali i parę osób też mi groziło. Nie jesteś pierwsza, Lidko Nawrocka.

        • Elik

          do lidkan.
          Uważam Twoją wypowiedź za bardzo sensownś i pod tym co piszesz podpisuję się obiema rękami. Taka machina jak korporacje farmaceutyczne nie wypuszczą z rąk wielomiliardowych rocznych dochodów tylko dlatego, że jakieś obce dzieci umierają lub zostają kalekami na całe życie. A co ma USA do Europy i samej Polski? A to, że teraz w naszym kraju robi się wszystko pod dyktando UE a ona powstała z przekształcenia EWG powstałego po II wojnie światowej jako narzucony zachodnioeuropejskim krajom warunek pomocy ekonomicznej jakiej USA miało udzielić tym państwom (np.Francji, RFN i pozostałym). Tak więc obecnie jesteśmy, rzec by można w du…e u murzyna (dodsłownie i w przenośni), który obecnie manipuluje całym światem(i to nie w przenośni) :(((
          Ja tutaj napisałam bardzo skrótowo o tych zależnościach, bo bez senua jest tutaj rozpisywać się o polityce, ale jak ktoś myślący chce się czegoś więcej dowiedzieć, to znajdzie informacje w sieci (być może jeszcze zdąży zanim USA ze swoim ACTA nie zablokuje nam do niej dostępu).

          • mm

            szanowny bart, rodziców nie przekonasz, sama uważam szczepionki za zło konieczne i będę szczepić dziecko jak będzie starsze, lepiej dmuchać na zimne. Autyzm w każdym spektrum jest bardzo trudną chorobą, wejdź między autystyków i pobądź z nimi parę godzin to się przekonasz. Chciałam tylko powiedzieć, że wasze cudowne uświadamianie nas czy te cudowne szczepionki są bezpieczne i w ogóle to marnowanie czasu, bo nikt wam nie uwierzy. tym bardziej, że triomersal i rtęć wieki temu wycofali ze szczepionek zwierzęcych ze względu na ich niebezpieczne oddziaływanie, a poza tym metale ciężkie zawarte w szczepionkach między innymi na stałe łączą się z tkanką mózgową dokładnie z fragmentami neuronów, dlatego ich stężenie w moczu się nie zmienia, takie jest moje zdanie, a tłumaczyć nie trzeba na badaniach, wystarczy chemia, co się dzieje kiedy próbujesz rozdzielić mieszaninę? nigdy substancje nie wracają do poprzedniego stanu, a spróbuj z karmelu zrobić znowu cukier. jak ci się uda, to ja ci uwierzę dopiero wtedy.

            • MH

              Jeżeli mieszanek – jak twierdzisz – nie da się rozdzielić, to rtęć odkładałaby się proporcjonalnie w całym organizmie a nie tylko we „fragmentach neuronów” (cokolwiek masz na myśli). Jeżeli rtęć odkłada się tylko w neuronach to dowód, że neurony potrafią ją odfiltrować, a więc rozdzielenie mieszaniny na składniki jest możliwe, a to przeczy Twojej tezie, czyli cała Twoja wypowiedź na temat mieszanin jest wewnętrznie sprzeczna i nieprawdziwa.

              Karmel nie jest mieszaniną, więc trudno z niego zrobić z powrotem cukier (cukier w karmelu uległ karmelizacji – a więc głębokim przemianom chemicznym i nie jest to już ten sam związek :) ) – ten przykład w ogóle się nie odnosi w żaden sposób to poruszanego tematu. Równie dobrze mogłabyś zażądać, żeby z popiołu odtworzyć drzewo, którego użyto na opał. To niczego nie dowodzi. Organizm na poziomie komórkowym rozbija często na pojedyncze cząstki dostarczone składniki i buduje z nich białka i inne substancje. Rozdzielanie roztworów na składniki to dla komórki bułka z masłem (jeżeli tak lubisz kulinarne analogie).

              Ogólnie gratuluję sposobu rozumowania: możesz mi na trzy różne sposoby udowodnić, że 2*2 jest 4 a ja i tak będę wiedziała, że 2*2 jest 7 i co mi zrobisz? Tralala, jesteś głupi ja wiem lepiej!

              Właśnie dzięki takiej mentalności lekarze DAN, homeopaci, wróżki, jasnowidze i autorzy horoskopów będą jeszcze długo mogli paść swojej brzuchy na ludzkiej ignorancji.

              Życzę dalszych sukcesów w walce z rzeczywistością!

            • W Japonii wycofano wszystkie szczepionki z thiomersalem z powodu protestów rodziców. Liczba przypadków autyzmu nie spadła ani o promil.

              Między metylenkiem a etylenkiem rtęci jest bardzo istotna różnica – ten drugi jest łatwo wydalany wraz z moczem. Niby i to rtęć i to, ale jednak to dwa różne związki. Na tyle różne że nie da ich się tak wprost porównywać.

  • Jesper

    Dzięki za ten tekst!

  • df

    Ignorancja autora jest porazajaca. Rzetelnych materialow jest mnostwo, prosze sobie doczytac, a nie siac jedynie sluszna propagande okreslonego lobby, narazajac ludzi na utrate zdrowia.

    • Oświeć mnie, bom ja z wieków średnich, i ciemno tu i światło nauki nie wpada. Czyją ja propagandę sieje, od kogo mam się spodziewać przelewów?

      • Jesper

        Aaaa! Zlatuje się lobby antyszczepionkowe ! Zadarłeś ze śmiercią ! Ze śmiechu:D

      • df

        Jaki sens, skoro Tobie na prawdzie nie zalezy, bo gdyby zalezalo przedstawilbys pelen przekroj badan. Komentarze pod artykulem to nie miejsce na dowodzenie czegokolwiek.
        Natomiast jak komus bedzie zalezalo to do prawdy dotrze i po to byl ten komentarz, aby ludzie nie zostali oszolomieni i wprowadzeni w blad Twoja falszywa propaganda i w nia nie uwierzyli, wyrzadzajac tym samym sobie i swoim bliskim krzywde, lecz poszukali prawdy samodzielnie.

        • Typowe- nie zgadzasz się z tym co autor napisał, więc odsądzisz go od czci i wiary („zamknięty umysł”, „poszukiwanie samodzielne”, „l0bby farmaceutyczne” etc.) i granie na uczuciach („robienie krzywdy”).
          Fakty, chłopie, fakty.

        • @df

          Ok, nie ma problemu, nie szczep dziecka, acz masz tu ku przestrodze neurologiczne powikłania odry, a ja, nadal czekam na Twoje wypociny. Możesz się podpierać Beinem, Majewską i całą zgrają innych paranoików.

  • Zwykły stek bzdur i kłamstw, autor jest zwykłym NWO-wskim propagandzistą.
    Wszystkie rzetelne i niezależne badania wskazują na to, że przyczyną wszystkich zachorowań na autyzm są szczepionki.
    Najgorsze, że ten artykuł znalazł się na żydowsko-reptilliańskiej stronie wykop.pl.
    Zapraszam na stronę prawda2.info źródło niezależnej prawdy.

    • Mad Colonel

      Człowieku, idź sobie bzdury gadać na tę swoją stronę i nie deinformuj narażając na niebezpieczeństwo powikłań!

      @ToniePrzejdzie: Jeszcze o Tiomersalu, masz 100% racji.

      „Po pierwsze tiomersal w dawkach w jakich jest stosowany nie ma udowodnionego jakiegokolwiek działania szkodliwego. Dawki tiomersalu są zgodne z normami USA i europejskimi. Ilość organicznej rtęci, na którą eksponowany jest człowiek, uważana za bezpieczną przez EPA (Environmental Protection Agency), wynosi 0,1 μg/kg/dzień (http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm), podobne są normy europejskie. „

      Wszystko się zgadza. Gratuluję, kolejny świetny tekst!

      • Wiem, wiem, puściłem Ci to w cytacie, ładniej wygląda. Dzięki za miłe słowa !

      • pit

        Nic sie nie zgadza. Nie jest prawda, ze istnieje bezpieczna dawka rteci, bo nigdy nie udowodniono, aby taka istniala. Normy wprowadzono tylko ze wzgledow praktycznych, w szczegolnosci ze wzgledu na pracownikow pracujacych z rtecia. Natomiast u szczegolnie wrazliwych na zatrucie rtecia osob, rowniez ponizej tej normy obserwowano objawy tzw. mikromerkurializmu. Nie jest prawda, ze w takich dawkach w jakich stosuje sie thimerosal w niektorych szczepionkach nie udowodniono dzialania szkodliwego – sa publikacje ktore to wykazuja. Ponadto samodzielnie mozna policzyc, ze ilosc Hg jaka znajduje sie w niektorzych szczepionkach od kilkunastu do kilkuset razy przekracza normy (a normy w przypadku Hg i tak nie oznaczaja, ze to poziom bezpieczny) na kg masy ciala przy szczepieniu niemowlaka.
        Gdy sie stosuje konserwany organiczne albo H2O2 to zawsze maja one szanse rozlozyc sie w organizmie do innych mniej toksycznych substanji, tymczasem atom rteci zawsze pozostanie atomem rteci bez wzgledu na to w jaka reakcje nie wejdzie i jaki nowy zwiazek nie utworzy, nie ulegnie on w organizmie nigdy anihilacji, nie ulegnie przemianie jadrowej (ktora zamienilaby go na inny pierwiastek), co najwyzej moze ulec wydaleniu (ale organizmy osob najbardziej podatnych na zatrucia rtecia maja wlasnie problemy z jej wydalaniem, co paradoksalnie moze powodowac niskie jej stezenie w plynach ustrojowych, ale za to wysokie stezenie w komorkach, szczegolnie niektorych obszarow mozgu; ponadto nawet wydalenie rteci nie musi jeszcze oznaczac naprawy uszkodzonych obszarow; dodatkowa komplikacje w poznaniu zjawisk dotyczacych rteci w organizmie stanowi duze zroznicowanie roznych osob na podatnosc zatrucia mniejszymi dawkami rteci).

        Trzeba pamietac, ze rtec nie jest mikroelelmentem, czyli nie jest naszemu organizmowi do niczego potrzebna – jest tylko i wylacznie toksyna, a wiec kazdy atom rteci bedzie dla naszego ciala szkodliwy i jedynie fakt, ze nasze cialo sklada sie z miliardow komorek, ktore maja do pewnego stopnia zdolnosc samoregenereracji i oczyszczania sie (glutation itp.) powoduje, ze przy bardzo niewielkich dawkach rteci u wielu ludzi nie
        obserwuje sie jeszcze zadnych objawow zatrucia, ale to nie znaczy, ze ta rtec ktora wniknela do ich cial nie jest szkodliwa, bo destrukcyjnie dziala kazdy jeden atom rteci, a jak sie wezmie pod uwage, ze to toksyna, ktora sie kumuluje (tak bowiem ma silne powinowactwo do bialek, przypuszczalnie ze wzgledu na duze powinowactwo Hg do siarki obecnej w bialkach, szczegolnie w centralnym ukladzie nerwowym, co jest z kolei m.in. zwiazane ze zmiana stopnia utlenienia jonow Hg po przejsciu bariery krew-mozg, co powoduje ze nie moze ona pozniej ponownie przekroczyc bariery krew-mozg w druga strone i kumuluje sie w mozgu), to nawet niewielkich dawek jest zawsze sens unikac (nawet u ludzi ktorzy nie sa nadmiernie wrazliwi na rtec, a trzeba podkreslic, ze zroznicowanie podatnosci na toksycznosc rteci jest u ludzi bardzo duza, do tego stopnia, ze ta sama mala dawka u jednego czlowieka moze nie wywolac zadnych widocznych objawow, a u drugiego pelen zakres objawow; jedynie w przypadku duzych dawek u kazdego sa widoczne objawy, chociaz w przypadku metylorteci i dimetylorteci praktycznie zawsze wystepuje okres utajony (trwajacy od miesiaca do roku, zwykle powyzej kilku miesiecy), gdy nie wystepuja zadne objawy, nawet pomimo zatrucia smiertelnymi dawkami. Jeden taki przyklad wystapienia pierwszych objawow smiertelnego zatrucia po 6-ciu miesiacach po zatruciu, zaledwie jedna lub dwiema kroplami dimetylorteci, ktora upadla na gumowa rekawiczke (dimetylortec przez gume natychmiast przenika): http://www.udel.edu/OHS/dartmouth/drtmtharticle.html
        http://www.chm.bris.ac.uk/motm/dimethylmercury/dmmh.htm
        http://www.osha.gov/dts/hib/hib_data/hib19980309.html ) i jest komletna, skarajna nieodpowiedzialnoscia i glupota, ze ktos, kiedys wpadl na pomysl, aby ludziom (w tym niemowletom z jeszcze nierozwinietym ukladem nerwowym, odpornosciowym i innymi) wstrzykiwac do ciala zwiazki rteci (skoro istnieje pelno innych bezpieczniejszych konserwantow, jak H2O2 lub konserwantów organicznych, ktore w odroznieniu od Hg moglyby byc metabolizowane do innych zwiazkow organicznych, zazwyczaj bezpieczniejszych, a Hg zawsze pozostanie Hg, bo przeciez do reakcji atomowej przeksztalcajacej ja w inny pierwiastek w naszym organizmie nie dojdzie, zatem bez wzgledu na to w jakie reakcje Hg by nie wchodzila i jakich zwiazkow nie tworzyla, ciagle bedzie szkodzic, dopoki nie zostanie usunieta z organizmu, co w przypadku jej obecnosci w ukladzie nerwowym jest procesem dlugotrwalym i moze powodowac trwale zniszczenia), albo wkladac do zebow stopy rteci (amalgamaty) – to sie po prostu w glowie nie miesci, gdyz nawet przeciez tzw. zdrowy rozsadek podpowiada, ze to nierozsadne.
        Rownie dobrze moznaby wstrzykiwac male dawki arszeniku czy cyjanku potasu -te powszechnie znane z kryminalow trucizny bylyby nawet mniej toksyczne niz analogiczne dawki zwiazkow rteci. Podobnie z fenolem (ktory zreszta tez jest w niektorych szczepionkach), ktorym zabijano w obozie w Oswiecimiu poprzez wstrzykniecie go do serca – on tez w zadnym wypadku nie przebije w toksycznosci rteci. Jak wiec ktokolwiek rozsadny moze stac w obronie dodawania zwiazkow rteci do szczepionek?
        Jak sie widzi tak skrajna niefrasobliwosc w stosowaniu rteci, to mozna calkowicie zwatpic w (niektorych) ludzi nauki, farmaceutow i lekarzy, szczegolnie tych dbajacych tylko o zysk, a wiec pracujacych dla korporacji farmaceutycznych – jak im sumienie na to pozwala nie mam pojecia – widocznie go nie maja lub jedynie w szczatkowej postaci – w kazdym badz razie zatracili swa dusze na rzecz diabla.

        Jak tu zaufac m.in. lekarzom i farmaceutom skoro im przychodza do glowy takie pomysly jak dodawanie zwiazkow rteci do szczepionek? Jak to sie dzieje, ze od samego poczatku takie zwariowane pomysly nie sa od razu mocno krytykowane?

        Przypomina to lobotomie, gdzie wynalazca tej techniki dla jej przyspieszenia i upowszechnienia, opracowal metode uproszczona polegajaca na wbijaniu zwyklego szpikulca do lodu poprzez oczodoly pacjenta (nad bialkowka oka) poprzez kosci czaski za oczodolami az do czolowej czesci mozgu. Po takim wbiciu szpikulca lekarz poruszal nim intensywnie na wszystkie strony niszczac znaczne framenty mozgu. Wynalazca lobotomii pokazywal i propagowal te metode wielu lekarzom w calych USA (ktorzy go nasladowali). Jak to sie stalo ze tak, w sposob oczywisty barbarzynska metoda czyniaca wiecej szkod niz pozytku (a co z primum non nocere?) nie spotkala sie od razu z totalna krytyka i to pomimo tego, ze sam jej autor twierdzil, ze u ok. 1/3 pacjentow powodowalo to znaczne pogorsznie ich stanu?

        Link do filmu:
        http://commons.ucalgary.ca/mercury/
        http://www.youtube.com/watch?v=oQlUsg5Uib4 ,
        gdzie na zywo pokazano (w Uniwersytecie w Calgary) jak natychmiastowej degeneracji ulega neuron pod wplywem wstrzyknietego do roztworu w ktorym znajdowal sie neuron roztworu 10^-7 mol/l (a wiec bardzo rozcienczonego) jonow rteci – to bardzo sugestywny film. Takiego zjawiska nie obserwuje sie z udzialem innych metali ciezkich.

        Problem z rtecia nie ogranicza sie tylko do szczepionek, ale
        to problem zwiazany tez m.in. ze
        1. stosowaniem kompaktowych swietlowek fluorescencyjnych (do czego przymusila nas UE zabraniajac tradycyjnych zarowek; z jednej strony UE zabrania uzywania termometrow rteciowych ze wzgledu na Hg, a z drugiej przymusza do stosowania rteciowych swietlowek (kazda wg producenta zawiera ok. 5 mg Hg, niektore kilkadziesiat mg i wiecej (te uliczne juz nawet moga miec gramy Hg), a w rzeczywistosci moze jeszcze wiecej – to jest ilosc, ktora po rozbicu swietlowki, o co przeciez nietrudno, w pomieszczeniu mieszkalnym moze sie negatywnie odbic na zdrowiu, szczegolnie dzieci i osob w ciazy, bo plody sa tak wrazliwe na rtec, ze nawet zjedzenie kanapki z tunczykiem (ryby drapiezne zawieraja duzo rteci) przez matke w ciazy moze spowodowac opoznienie w rozwoju o miesiac lub kilka miesiecy w porownaniu do rowniesnikow: http://www.pirg.org/toxics/reports/brainfood/brainfoodreport.pdf ).
        O ironio, UE wymusila dyrektywami zastepowanie zarowek zarnikowych swietlowkami kompaktowymi (CFL) zawierajacymi rtec rzekomo pod pretekstem ochrony srodowiska, co jest absolutnym nonesensem w naszej strefie klimatycznej, gdzie brak ciepla z zarowek trzeba bedzie uzupelnic dogrzewaniem dodatkowym, wiec oszczednosci na elektrycznosci (a zatem spadku ilosci rteci wydzielanej przez elektrownie oparte na weglu kamiennym) praktycznie nie bedzie, natomiast bedzie pokazny przyrost ilosci rteci w srodowisku na skutek wyrzucania swietlowek CFL); dopiero niedawno jeden z europoslow zauwazyl problem z rtecia w swietlowkach i sprzecznosc pomiedzy obowiazkowym wycofywaniem lekarskich termometrow rteciowych, a wprowadzaniem na sile (na skutek zakazu na terenie
        UE sprzedazy zarowek zarnikowych) rteciowych swietlowek kompaktowych:
        http://news.money.pl/artykul/energooszczedne;zarowki;niebezpieczne,168,0,741800.html

        2. amalgamatow dentystycznych (link do wideo obrazujacego naocznie jak rtec z amalgamatow dentystycznych sublimuje:
        http://iaomt.org/videos/
        http://pl.youtube.com/watch?v=9ylnQ-T7oiA
        Widac na nim opary rteci, ktore sublimuja z 25 letniego amalgamatu umieszczonego w zebie. Pod wplywem roznych stymulantow sublimacja jest jeszcze wieksza co wyraznie widac na tym filmie.
        Jest to mozliwe do zobrazowania z uzyciem lampy rteciowej UV, gdyz sublimujaca rtec z amalgmatow pochlania fale elektromagnetyczne dokladnie o czestotliwosci (dlugosci fali) ktore sa generowane przez lampe rteciowa, dzieki czemu powstaje cien z powodu pochlonietego swiatla przez pary rteci, ktory to cien mozna wyswietlic na ekranie, ktorym moze byc nawet zwykla biala kartka papieru, ale najlepiej to widac – tak jak pokazano na wyzej wzmiankowanym filmie – na tle ekranu flueorescencyjnego – to zjawisko zreszta wykorzystuje sie do detekcji i oznaczania pierwiastkow w instrumentalnej chemicznej technice analitycznej, czyli absorbcyjnej spektrometrii atomowej (ASA, a po angielsku AAS)).
        Ukazanie parujacej (sublimujacej) rteci z amalgamatow czesto pozwala zmienic opinie nawet u niektorych sceptykow – potwierdza sie powiedzenie, ze jeden obraz zastepuje tysiac slow.

        Biorac pod uwage kumulacyjne wlasciwosci rteci, dawki otrzymywane z amalgamatow, szczegolnie jesli jest ich duzo i szczegolnie u osob nadwrazliwych na rtec (a moze ich byc 10% – choc to akurat dane mocno szacunkowe)) spowoduja ostatecznie widoczne objawy zatrucia (chroniczne zmeczenie, brak koncentracji, gorsza pamiec, trudnosci w przeprowadzeniu obliczen arytmetycznych w glowie, depresja, nadpobudliwosc, zmiana osobowosci, bezsennosc, spadek odpornosci immunologicznej, czeste przeziebienia, zapalenia zatok, nadcisninie tetnicze (szczegolnie pojawienie sie go u dzieci moze sugerowac zatrucie rtecia), tachykardia itp. itd. objawow jest multum, sa niespecyficzne i sa zroznicowane z osoby na osobe w przypadku zatruc malymi dawkami rteci; raczej u zadnej nie wystepuje pelne spektrum ze wszystkich mozliwych objawow), ktorych wiekszosc nie bedzie nawet kojarzyla z jakimkolwiek zatruciem (sa niespecyficzne), dlatego tak trudno to diagnozowac i wiekszosc osob pozostaje niezdiagnozowanych wlasciwie.

        Pod tym linkiem jest wykres jak sie zmienia zawartosc rteci w powierzu hotelowym, gdy w hotelu gromadza sie ludzie (zawartosc rosnie z uwagi na jej stale sublimowanie z amalgamatow dentystycznych):
        http://web.archive.org/web/20050309191639/http://www.tekran.com/special/fred.html

        „The additional data provided here show that: (a) Dental amalgam is the main source of human total mercury body burden, because individuals with amalgam have 2-12 times more mercury in their body tissues compared to individuals without amalgam; (b) there is not necessarily a correlation between mercury levels in blood, urine, or hair and in body tissues, and none of the parameters correlate with severity of symptoms; (c) the half-life of mercury deposits in brain and bone tissues could last from several years to decades, and thus mercury accumulates over time of exposure; (d) mercury, in particular mercury vapor, is known to be the most toxic nonradioactive element, and is toxic even in very low doses, and (e) some studies which conclude that amalgam fillings are safe for human beings have important methodogical flaws. Therefore, they have no value for assessing the safety of amalgam.”
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17661216

        „The incidence of mercury intoxication has decreased considerably because of stricter public health regulations. However, it has not been completely eliminated and should be considered in a child with unexplained tachycardia, hypertension, mood changes, weight loss, and acrodynia. Mercury intoxication can be difficult to differentiate from pheochromocytoma and Kawasaki’s disease. Here, the authors report the case of an 8-year-old boy with history of mercury exposure, signs and symptoms suggestive of mercury intoxication, and good response to chelation therapy, but with only mild increase in urinary mercury levels. This case highlights the fact that urinary mercury levels do not necessarily correlate with the severity of clinical signs and symptoms of mercury intoxication.”
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17641124

        „The ADA maintains that mercury levels in the blood and urine of people with amalgams generally are not high, and therefore amalgam fillings do not cause harm. This common defense of amalgam demonstrates a lack of understanding of mercury. The small amounts of mercury that leach from a filling stay in the bloodstream for only a short time before depositing in body tissues, according to Dr. Sandra Denton, a board member of the
        International Academy of Oral Medicine and Toxicology. „Instead of looking at the symptoms of mercury (poisoning), the doctors are looking for the mercury and therefore are missing the diagnosis,” she says. Urine tests measure the amount of mercury being expelled from the body; therefore, an
        elevated level means a person is getting rid of mercury. It does not reflect the amount of mercury present in body tissue. Mercury toxicity is a retention toxicity, which means that a good percentage of what goes into our bodies does not come out. Mercury never leaves the system entirely because the amalgam is continuously leaching the substance into our systems. If mercury has damaged the kidneys, this will further prevent its release into the urine.”
        http://web.archive.org/web/20060509130157/http://www.garynull.com/Documents/Dental/Amalgam/MercuryDental0902Pt1.htm

        Mercury Poisoning: Sources, Doses, and Effects – godzinny wyklad prof. Boyda Haleya:
        http://www.youtube.com/watch?v=ZW3zrA1VuBA

        Przedwojenny, ale wartosciowy, artykul prof. Stocka (znany i uznany chemik) na temat toksycznosci oparow rteci i amalgamatow dentystycznych (jeden z kilkudziesieciu jakie na ten temat napisal, niestety po niemiecku, wiec sa malo znane):
        http://www.stanford.edu/~bcalhoun/AStock.htm
        pokazuje m.in. jak trudno jest sie zorientowac, nawet pomimo codziennej pracy z rtecia, ze objawy na ktore sie cierpi sa zwiazane z zatruciem rtecia (cytat z artykulu: „balanced judgment of the bad situation becomes impaired in those who are affected exactly because of the existing drowsiness: „Quem Mercurius perdere vult, dementat prius!” [Whom Mercury
        wants to destroy, he first robs of his mind!]”).

        Warto tez zwrocic uwage na to, ze poza przypadkiem zaspawania rteci w szklanym pojemniku, niezwykle trudno jest metaliczna Hg powstrzymac od parowania, jak pokazaly wykonane eksperymenty:
        http://www.mercuryexposure.org/index.php?page_id=94
        Rtec parowala pomimo zamkniecia naczyn roznymi korkami, w tym szklanymi szlifowanymi oraz pomimo pokrycia jej warstwy roznymi plynami: woda, plynnymi substancjami organicznymi itd..
        Stanowi to zaskoczenie nie tylko dla laikow, ale nawet chemicy czesto nie wiedza, ze rtec pomimo przykrycia jej warstwa wody nadal paruje.
        Po pewnym zastanowieniu sie staje sie jednak oczywiste ze dziala tu m.in. prawo Daltona i Raoulta, ktore zazwyczaj sie wykorzystuje do obnizania temperatury wrzenia substancji organicznej przy destylacji z para wodna.
        Rtec zmieszana z woda, jesli sie pominie ew. problemy z dyfuzja w
        nieruchomym ukladzie, wrecz moze latwiej parowac w takim ukladzie, niz samodzielnie.

        Oczywiscie na rteci problem ze szczepionkami sie nie konczy, jest mnostwo innych problemow (jak zanieczyszczenie wirusami):
        Brain Damage in Stealth Virus Infected Children
        http://www.ccid.org/stealth/publications/braindamage.htm

        Publikacje i listy (po polsku) prof. n. med. dr hab. Marii Doroty Czajkowskiej-Majewskiej na temat szkodliwosci szczepionek i powstawania od nich autyzmu (encefalopatii poszczepiennej):
        http://piotrbein.files.wordpress.com/2011/02/autyzm-szczepienia-fin.pdf
        http://chomikuj.pl/Ashika/Szczepienia/List_do_wakcynologow_poprawiony*255B3*255D*2520adobe,599571963.pdf
        http://chomikuj.pl/File.aspx?id=337304063

        Vaccines Cause Autism, ADD/ADHD & Brain Damage – Dr. Kenneth P.:
        http://www.youtube.com/watch?v=BpPW0lV0WbU

        Zdrowie dzieci szczepionych vs. nieszczepionych:
        http://journal.livingfood.us/2011/10/09/new-study-vaccinated-children-have-2-to-5-times-more-diseases-and-disorders-than-unvaccinated-children/

        Co do dr Wakefielda. Odkrycie dr. Wakefielda zostalo potwierdzone przez niezaleznych amerykanskich badaczy:
        http://www.dailymail.co.uk/news/article-388051/Scientists-fear-MMR-link-autism.html

        Dosc obszerne kompedium artykulow naukowych i innych oraz linkow m.in. odnosnie szkodliwosci szczepien (w tym omawiane sa konkretne szczepionki i ich skladniki), braku efektywnosci wielu szczepien (a zatem jaki jest sens ich stosowania?) amalgamatow dentystycznych itp. itd. znajduje sie pod
        adresem:
        http://whale.to/
        http://whale.to/vaccines/vaccines.html
        http://whale.to/vaccines/ingredients.html

        Ten artykul:
        http://www.melhorn.de/Impfen/indexpolnisch.htm
        podkresla, ze przez to, ze szczepi sie tak bardzo mlode dzieci
        utrudnia to udowodnienie, ze problem powstal wlasnie od szczepionki (cyt.: „Wczesne szczepienia celem zatuszowania reakcji ubocznych”).

        • @pit:

          Do autorytetów piszących o tym, jak bardzo szczepionki są be, zapomniałeś jeszcze dodać astromarii…

          P.S. Jak jeszcze raz zobaczę gdzieś zacytowany ten tekst z DailyMail, to naprawdę umrę ze śmiechu. To jest gorszy mem niż najśmieszniejszy lolcat.

      • pit

        Nic sie nie zgadza.
        Tu: http://pokazywarka.pl/xuuyma/ zostal przed chwila wklejony ten tekst, ktory tutaj nie zostal opublikowany w komentarzu.

        • Jedynym badaniem na jakie się powołuje autor tego tekstu apropo zawartości rtęci w szczepionkach i związanymi z tymi uszkodzeniami, jest te : http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17641124, a tam jak byk stoi :

          „This case highlights the fact that urinary mercury levels do not necessarily correlate with the severity of clinical signs and symptoms of mercury intoxication.”


          Napisz jeszcze coś śmiesznego.
          I nie pokazuj filmów z YT, to nie dowody naukowe.
          Buziaczky.

          • pit

            Ale nie doczytales dlaczego nie koreluja. To nie mial byc tekst wyczerpujacy temat, na taki nie mam czasu, a jedynie naswietlenie sprawy. Wejdz na strony pubmed oraz whale.to i sobie znajdziesz odpowiednie publikacje.
            Przeczytaj tez zamieszczone tam linki do publikacji / listow po polsku prof. Majewskiej.

          • pit

            Linki do youtube to tylko mirror (z wyjatkiem dwoch ostatnich). Pokazuja m.in. badania z Uniwersytetu w Calgary, jest tez nagrany wyklad prof. uniwersyteckeigo Boyda Haleya. Jesli masz co do tego zastrzezenia to jakie konkretnie?

            • Konkretnie takie :

              H„Haley surmises that mercury released from dental amalgams could be a potential cause of autism and Alzheimer’s disease. His findings have not been reproduced and the United States Public Health Service and the American Dental Association reject these claims.[2][3] Haley’s position is that there is a link between people with dental amalgams containing a high level of mercury and the level of mercury in the blood and urine.[4] Critics of the anti-amalgam view have pointed to a study[5] suggesting the amount of mercury released by fillings during normal use is minuscule and does not represent a threat to health.[6] These opposing positions are part of the wider debate on the dental amalgam controversy.”

              źrodło : http://en.wikipedia.org/wiki/Boyd_Haley
              Czytaj również to : http://www.ratbags.com/rsoles/comment/haley.htm

          • pit

            Jeszcze jedno, gdzies Ty tam wyczytal, ze ten artykul, ktory cytujesz dotyczyl szczepionek, jak twierdzisz?

            Komentarz jaki mial byc tu wpisany powstal glownie dlatego, ze w swoim artykule poruszyles problem thiomersalu. Komentarz ten w wystarczajacy sposob uswiadamia nieuswiadomionym dlaczego swiadomie nie warto sie narazac na zadne dodatkowe dawki rteci.

          • pit

            No wlasnie, widzisz, kto temu zaprzecza? Jak wiec to uznac za wiarygodne, skoro maja w tym interes?

            Uwazam, ze w sposob wystarczajacy wykazalem, ze nie jest warto narazac sie swiadomie na zadne dodatkowe dawki rteci (ponad to co jest w powietrzu i zywnosci, wiec trudno ich uniknac), nie wiem jak jakikolwiek rozsadny czlowiek moze namawiac do tego, aby narazac sie na dodatkowe dawki rteci – to po prostu nielogiczne i nierozsadne, a cos takiego posrednio propagujesz.
            Nie widze z Twojej strony merytorycznego odparcia tego co zostalo w komentarzu napisane, ale bez wzgledu na wszystko bedziesz sie upierac przy swoim – typowy fanatyk.

            • Kompletnie Ci odbiło – Tiomersal to nie rtęć, ale po co masz sprawdzać paranoiczne informacje teoretyków spiskowych, nie? Masz tu oświadczenie NIZP’u, jest tam odniesienie do Twoich rewelacji, jak i rewelacji prof. Majewskiej. Tu masz Tiomersal jako składnik szczepionek. Aktualny stan wiedzy, opracowanie o tej twojej truciźnie, gdzie wisi jak byk :

              „Na przykład w dużym przełomowym badaniu kohortowym obejmującym 1047 dzieci, wykorzystującym dane amerykańskiego Vaccine Safety Datalink (VSD), w którym na podstawie standardowych testów oceniano 42 neuropsychologiczne punkty końcowe, nie stwierdzono związku przyczynowego pomiędzy wczesną ekspozycją na rtęć pochodzącą ze szczepionek i immunoglobulin zawierających tiomersal a zaburzeniami funkcji neuropsychologicznych u dzieci w wieku 7-10 lat”.

              Wszystkie te Twoje brednie, filmiki z YouTube, blogi o zdrowiu antyszczepionkowców, mają więcej wspólnego z voodoo niż z prawdziwą medycyną. Generalnie, chyba nie masz o czym mówić.

          • pit

            Chyba raczej Tobie, skoro piszesz: „Tiomersal to nie rtęć”. To jest zwiazek rteci, ktory jak mozesz przeczytac w tym linku, ktory sam podales i ktory Twoim zdaniem mial podwazac prace prof. Boyda Haleya, (a jest dokladnie odwrotnie, bo przeciez prof. Boyd Haley wykazal, ze to jego oponent sie myli i na dodatek widac jak manipuluje), latwo hydrolizuje do bardzo neurotoksycznej etylorteci. Pamietam, ze na whale.to bylo podanych kilka prac naukowych wykazujacych bardzo toksyczne dzialanie thiomerosalu w takich stezeniach w jakich jest uzywany w szczepionkach.

            Jesli Ty dalej sie upierasz, ze jakikolwiek rozpuszczalny w wodzie zwiazek rteci jest nietoksyczny, to znaczy, ze zupelnie nic nie zrozumiales z tego dlugiego komentarza, w ktorym wyjasnilem dlaczego jakikolwiek atom rteci (wszystko jedno w polaczeniu z jakimi innymi atomami, o ile tylko tworzy rozpuszczalny w wodzie lub tluszczach zwiazek)) jest dla nas niepozadany, bo nie jest mikroelelemtem, zreszta widze ze prof. Boyd Haley w swojej odpowiedzi dla swojego oponenta tez cos podobnego napisal: „Hg has no known usefulness in biological systems, being toxic to them all”.

            Jak sadzisz dlaczego thimerosal jest stosowany jako konserwant? Wlasnie dlatego, ze jest toksyczny dla wszystkich organizmow zywych – wszystko zabija i niszczy uwalniajac toksyczna etylortec, ktora laczac sie z bialkami, w tym enzymami, powoduje ich unieaktywnienie i destrukcje.

            Coz mi z Twoich linkow do organizacji, ktore maja interes w tym aby ukrywac prawde (wyobrazasz sobie te pozwy na miliardy dolarow z calego swiata, gdyby sie przyznali, ze uszkodzono i zabito multum dzieci szczepionkami z thimerosalem?).

            Dziwne, ze tak prostych rzeczy nie rozumiesz, dajesz soba manipulowac, zamiast zaczac samodzielnie wyciagac wnioski ze wszystkich dostepnych danych, co gorsza pozniej sam tez manipulujesz innymi piszac, ze zwiazki rteci sa nieszkodliwe – szkoda dalszych slow.

            • A teraz idź do jakiegoś stomatologa żeby Ci wyjął wszystkie plomby amalgamatowe, napisałeś że KAŻDY atom rtęci z czymkolwiek jest toksyczny, wniosek jest prosty : najpewniej już masz zaawansowane zmiany neurologiczne, sugerowałbym więc udać się do lekarza, od oczu, bo czytać ze zrozumieniem to Ty nie umiesz. O prof. Haleyu już się wypowiedziano, bynajmniej nie pochlebnie, ale oczywiście mają w tym interes – depopulacja, NWO, Reptilianie, Tajne Rządy Światowe i Masoni z Cyklistami, ehhh, jest pięknie ;)

            • Cyt :

              „Tiomersal jest stosowany jako środek konserwujący wykazujący działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Kontrowersje dotyczące zastosowania go w szczepionkach i jego potencjalnej roli jako środka przyczyniającego się do rozwoju autyzmu i zaburzeń rozwoju neuropsychologicznego trwają od 1999 roku, kiedy to organy nadzorujące zarówno w Europie (EMEA) jak w USA (American Academy of Pediatrics, United States Public Health Service) wydały oświadczenie aby użycie tiomersalu w szczepionkach było stopniowo wycofywane. Oświadczenie to było następstwem obaw ,iż podczas szczepień immunizacyjnych u dzieci może dojść do kumulacji rtęci, której ilość mogłaby potencjalnie przekroczyć maksymalne stężenie ustanowione przez rząd US dla metylu rtęci . Badania przeprowadzone w późniejszym czasie nie wykazały związku pomiędzy szczepionkami zawierającymi tiomersal i zaburzeniami rozwoju neuropsychologicznego takimi jak autyzm i zaburzenia mowy.

              Źrodło : http://leki-informacje.pl/858,1,pytania,tiomersal_mertiolat_szczepionki.html
              Nadal uważasz że Tiomersal to rtęć?

            • mm

              nie przekonasz pana To Nie Przejdzie, to nie przejdzie, bo za trudno przyznać się do błędu. Byłaby plama na honorze

          • pit

            „A teraz idź do jakiegoś stomatologa żeby Ci wyjął wszystkie plomby amalgamatowe, ”

            Od lat juz nie mam.

            „napisałeś że KAŻDY atom rtęci z czymkolwiek jest toksyczny”

            A nie jest?

            „wniosek jest prosty : najpewniej już masz zaawansowane zmiany neurologiczne, ”

            Z braku argumentow ataki personalne?

            „sugerowałbym więc udać się do lekarza, od oczu, bo czytać ze zrozumieniem to Ty nie umiesz.”

            Ja to moge o Tobie powiedziec.

            ” O prof. Haleyu już się wypowiedziano, bynajmniej nie pochlebnie”

            Prof. z tej konfrontacji wyszedl obronna reka przeciez.

            „depopulacja, NWO, Reptilianie, Tajne Rządy Światowe i Masoni z Cyklistami, ehhh, jest pięknie ;)”

            To Twoja opinia, nie moja.

            „Nadal uważasz że Tiomersal to rtęć?”

            Negujesz, ze to organiczny zwiazek rteci?

            Jesli nie potrafisz prowadzic powaznej polemiki to moze zakonczmy juz?

            • Czekaj,
              powołujesz się na Majewską i Haleya i mam rozumieć, że chcesz prowadzić poważną polemikę?
              OK. Jakim cudem, proszę ja Ciebie, ludzie z amalgamatami w zębach nie mają urazów neurologicznych?
              Przecież to związek rtęci. Napisałeś, że KAŻDY związek rtęci jest toksyczny, tak czy nie?
              A mówiliśmy o Tiomesalu, gdzie już kilkukrotnie wklejam ten sam link, a Ty go nawet nie drasnąłeś. Tiomesal, związek rtęci (NIE RTĘĆ) jest bezpieczny dla zdrowia, i tyle.

              • maga

                On chyba nie wie po co rozbity termometr rtęciowy zasypujemy siarką.. Dyskusja z paranoikami jest jałowa, ten od reptilian na orbicie był najlepszy;-)

        • pit

          „Czekaj,
          powołujesz się na Majewską i Haleya i mam rozumieć, że chcesz prowadzić poważną polemikę?”

          Prosilem, zebys wskazal gdzie sie myli i nie zrobiles tego.

          „OK. Jakim cudem, proszę ja Ciebie, ludzie z amalgamatami w zębach nie mają urazów neurologicznych?”

          A kto Ci powiedzial, ze nie maja, przeciez czesc ma.

          „Przecież to związek rtęci. Napisałeś, że KAŻDY związek rtęci jest toksyczny, tak czy nie?”

          Kazdy rozpuszczalny w wodzie lub tluszczach, czyli przyswajalny przez nasz organizm.

          Aczkolwiek, na marginesie trzeba dodac, ze nie ma zwiazkow calkowicie nierozpuszczlanych, nawet te bardzo trudno rozpuszczalne jak HgS sa na tyle rozpuszczalne (ich rozpuszczlnosc jest okreslona iloczynem rozpuszczalnosci: http://pl.wikipedia.org/wiki/Iloczyn_rozpuszczalno%C5%9Bci ), aby wywolac miejscowa reakcje zapalna u niektorych osob (gdy sie zastosuje cynober jako pigment w tatuazu czy permanentnym makijazu).

          „A mówiliśmy o Tiomesalu, gdzie już kilkukrotnie wklejam ten sam link, a Ty go nawet nie drasnąłeś. Tiomesal, związek rtęci (NIE RTĘĆ) jest bezpieczny dla zdrowia, i tyle.”

          To go sobie wstrzykuj nawet codziennie, tylko pozniej korzystaj z prywatnej opieki zdrowotnej, zebym nie musial do Twojego leczenia zatrucia rtecia doplacac w podatkach.

          Widze, ze z Toba nie ma sensu dyskutowac, bo Ty nie rozumiesz podstawowych pojec i praw chemii i fizyki, a staralem sie w tym dlugim komentarzu sprawe tak wyjasnic, aby nawet laik zrozumial, ale jak widze w Twoim przypadku na prozno.

          W abstrakcie linku, ktory podawales o thiomerosalu nigdzie nie jest napisane, ze jest on nietoksyczny.

          • „W jednym z badań przeprowadzonych w Norwegii wykazano występowanie alergii na thiomersal u 1,9% populacji w testach płatkowych[6], natomiast w badaniu w Niemczech stwierdzono uczulenie kontaktowe wśród 6,6% badanej populacji[7]. Związek ten wzbudza kontrowersje z powodu podejrzeń o przyczynianie się do rozwoju autyzmu[8], jednak nie znajduje to potwierdzenia w badaniach naukowych

            Chcesz wycofać Tiomesal bo u 94% populacji nie wystąpią odczyny alergiczne?
            Gratulacje!
            1) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17168158?dopt=Abstract
            2) http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16919130?dopt=Abstract

            Pa.

          • pit

            Chce wycofac, bo jest skrajna nieodpowiedzialnoscia wstrzykiwanie ludziom najbardziej toksycznego nieradioaktywnego metalu ciezkiego (bez wzgledu na zwiazek w jakim wystepuje), ktory nie jest mikroelementem (a wiec nie jest nam do niczego potrzebny (dziala tylko i wylacznie szkodliwie). To jest po prostu nieracjonalne.

            Istnieje teoria stresu:
            http://web.archive.org/web/19970131052126/http://www.clynx.com/AJ/ajsbook.html

            Stresu w znaczeniu szerszym niz tylko stres psychiczny.
            Oto fragment:
            „THE STRESS THEORY. One way of explaining this [being sick] is the „Stress Theory”.
            This states that when the rate of wear and tear exceeds the rate of rest and repair something must break down. Many people think that stress is only mental or emotional, but these are only a small part of total stress.
            At the cellular level, the body makes no distinction between the different kinds of stress.
            EXCEPTIONS TO THE RULE. This is why some people can seem to disregard many good health practices and not suffer for it. You know of someone who daily smokes two or three packs of cigarettes, drinks excessively or is a junk food junkie and still has no obvious health
            problems. This is because the total stress load is not greater than the ability to repair and replenish the body.”

            Przy zalozeniu prawdziwosci tej teorii, a wydaje sie, ze co najmniej czesciowo, jesli nie w calosci, jest ona w ogolnosci sluszna, nie ma sensu obciazac swego organizmu stresem, jakim jest toksyczna rtec (wszystko jedno w postaci jakiego przyswajalnego zwiazku dostarczona, pomimo ze kazdy zwiazek Hg oddzialywuje toksycznie w nieco inny sposob, ale kazdy z nich oddzialywuje toksycznie), dla niektorych osob takie obciazenie spowoduje powstanie choroby.

          • pit

            „„W jednym z badań przeprowadzonych w Norwegii wykazano występowanie alergii na thiomersal u 1,9% populacji w testach płatkowych[6], natomiast w badaniu w Niemczech stwierdzono uczulenie kontaktowe wśród 6,6% badanej populacji[7]”

            Dla alkoholu i dymu tytoniowego te dane sa zapewne jeszcze lagodniejsze, czy na tej podstawie mamy wysunac wniosek, ze picie i palenie jest nieszkodliwe?

            Zrozum w koncu, ze na poziomie molekularnym kazda dawka rteci, wszystko jedno w jakiej postaci (bo wszystkie rozpuszczalne zwiazki rteci sa toksyczne), jest toksyczna, szkodliwa dla komorek w naszym ciele, natomiast nie kazda dawka spowoduje widoczne na zewnatrz objawy, co jest glownie zasluga liczebnosci komorke z jakich jestesmy zbudowani.
            Brac jednak trzeba pod uwage, ze rtec jest toksyna kumulacyna, a takze to, ze podatnosc na zatrucie malymi dawkami rteci jest bardzo zroznicowana z osoby na osobe.

            Jezeli ktos popiera stosowanie jako konserwanta soli rteci to znaczy, ze taka osoba nie uwazala na lekcjach i wykladach m.in. z chemii, biochemii i biologii, jest po prostu niedouczona w tych kwestiach, bez wzgledu na to jaki tytul zawodowy obecnie nosi.

            Ludziom trzeba dac mozliwosc wyboru, a nie stosowac przymus, tak jak sie daje wybor czy chca pic alkohol i palic tyton czy nie – aby te decyzje ludzie mogli podjac swiadomie trzeba im przedstawic w sposob obiektywny pelen zakres prawdziwych rzetelnych danych. Tego w tej chwili niestety nie ma.
            Wyobrazasz sobie co by bylo gdyby istnial przymus picia i palenia, bo ukazywalyby sie wylacznie artykuly o tym, ze korzystanie z tych srodkow poprawia humor?
            O tym, ze palnie tytoniu jest szkodliwe, jeszcze w polowie XX wieku wlasciwie praktycznie nikt nie wiedzial, rowniez lekarze (sam Religa to mowil w wywiadzie odnosnie jeszcze lat 70-tych).
            Tymczasem stosowanie organicznych soli rteci jako konserwanta jest znacznie bardziej szkodliwe, niz uzywanie tych uzywek, a jednak sie do tego przymusza (powoli sie dopiero od dosc niedawna wycofujac), jak i do stosowania wielu szczepionek, ktorych bezpieczenstwa i skutecznosci nie wykazano, a wrecz przeciwnie istnieja dane o szkodliwosci wielu z nich, przy jednoczesnym braku danych wykazujacych skutecznosc lub istnieniu danych wykazujacych nieskutecznosc.
            Co gorsza takie dane z reguly nie sa publikowane w recenzowanyc pismach, gdyz recenzenci powiazani z okreslonymi grupami ich nie przepuszcza.

            Szczepionki na krztusiec sa nieskuteczne, niemal wszystkie osoby ktore zachorowuja byly szczepione:

            http://www.post-gazette.com/pg/11263/1176014-114-0.stm#ixzz1YVNXOsuI

            http://therefusers.com/refusers-newsroom/pertussis-vaccine-failure-and-the-failure-of-pseudo-scientific-vaccination-policy/

            Szczepionki te (DTP) sa jednoczesnie jednymi z najbardziej toksycznych i smiercionosnych ze wszystkich.

            „Badanie opublikowane w „*Human and Experimental Toxicology*” wykazuje
            wzrost umieralności niemowląt korelujący ze wzrostem liczby szczepień.
            http://het.sagepub.com/content/early/2011/05/04/0960327111407644

            Można też samemu zrobić własne analizy, żeby się przekonac , iż kraj szczepiący najwięcej (USA) ma największą umieralność niemowląt z krajów rozwiniętych (7 na 1000 zdrowych urodzeń), a kraje szczepiące najmniej
            (Skandynawia, Francja, Niemcy, Szwajcaria, Japonia ), mają najniższą umieralność – ok. lub poniżej 3 na 1000 urodzeń.

            *Dane o zachorowalności na odrę czy krztusiec* w rożnych krajach UE można
            znaleźć na stronie Euvac.net. http://euvac.net/graphics/euvac/index.html

            Z tych danych wynika, ze w r. 2010 *na krztusiec zachorowalo w UE 15749
            osób, z czego 3 zmarly. * Około 82 % osób, które zachorowały było zaszczepionych, co dowodzi, że szczepionki DTP/DTaP są mało
            skuteczne. Zestawmy te liczby z liczbami zgonów po szczepionkach DTP/DTaP. Mamy tu tylko publicznie dostępne dane merykańskie z bazy VAERS. Wg. nich w USA w 2010
            r. zarejestrowano 14 zgonów po szczepionkach zawierających DTP/DTaP, co znaczy, że realnych zgonów było tam od 140 do 1400 (bo wg. FDA rejestruje się tylko od 1 do 10% wszystkich przypadków). Extrapolacja tych danych na populację UE da nam liczby od *233 do 2330 zgonów po szczepionkach DTP/DTaP
            *w 2010 r.* *(przy założeniu podobnego stopnia wyszczepienia).* * I to są liczby, które trzeba ze sobą porównywać – *3 zgony w roku wskutek krztuśca, a co najmniej 233 zgony po szczepionkach DTP/DTaP.** *
            * *
            *Na odrę w 2010 zachorowalo w UE 30367, a zmarło 21 osob (*z czego 18 zmarło w Bułgarii). Po szczepionkach MMR w USA w tym roku zarejestrowano 16 zgonów, co znaczy realnych zgonów było prawdopodobnie od 160 do 1600, a po ekstrapolacji tych liczb na populację UE byłoby to od *266 do 2660 zgonów po MMR. **A więc z powodu odry zmarło w UE w 2010 r. 21 osób, a po szczepionkach MMR mogło umrzeć ponad 266. *
            * *
            Tylko w ten sposob należy porównywać dane dotyczące umieralności z powodu chorób zakaźnych i szczepień. Z tych zestawień jasno wynika, że umieralność poszczepienna uprzednio zdrowych dzieci jest znacznie większa niż umieralność z powodu chorób zakaźnych, przeciw którym się je szczepi.
            Wybór rodziców sprowadza się więc do tego – czy chcą ryzykować poszczepienną śmierć bądź kalectwo swego zdrowego dziecka, czy pogodzą się z niewielkim ryzykiem, że ich dziecko może zachorować. Ważny do odnotowania jest fakt, że w krajach rozwiniętych praktycznie nikt nie umiera dziś z powodu dziecięcych chorób zakaźnych, choć tysiące dzieci nadal na nie chorują. Choroby zakaźne wieku dziecięcego uważane są dziś za stosunkowo łagodne i łatwe do wyleczenia, lecz szczepionkowe lobby dla zysków nadal czyni z nich straszaka. Gdyby szczepienia były całkowicie bezpieczne, nie byłoby tych dylematów, ale ponieważ nie są, to wybor w tej sprawie musi należeć wyłącznie do rodziców.”, ale musi to byc wybór oparty o prawdziwe fakty, o pelna wiedze.

            Sklad szczepionek:
            http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_vaccine_ingredients

            Film o szczepionkach:
            http://realitybloger.wordpress.com/2011/09/30/lethal-injection-the-story-of-vaccination/

            • „Szczepionki na krztusiec sa nieskuteczne, niemal wszystkie osoby ktore zachorowuja byly szczepione:”

              Oj, radzę się zapoznać z tym:
              http://sporothrix.wordpress.com/2011/01/16/usa-sie-krztusza-kto-nastepny/
              oraz z tym:
              http://sporothrix.wordpress.com/2010/09/23/ale-glupi-ci-kalifornijczycy/

            • mm

              tu nie chodzi o zrozumienie jak szkodliwa jest dla każdego, tylko o to, że każdy organizm jest inny, głupi przykład farby do włosów, moje rozjaśni najgorsze gówno, a mojej przyjaciółki nawet rozjaśniacz do pasemek nie bierze i mówimy o naturalnych włosach nadal. Tak samo jest z metalami ciężkimi, jednym nie czynią żadnej szkody, a drugiej wprowadzają zmiany w mózgu. Może tak być? Może. Nie twierdzę, że szczepionki są jedyną przyczyną autyzmu, ale śmiem twierdzić, że racja w ich szkodliwości jest. a jesli chodzi jeszcze o powikłania odry, to nie jest jedyna choroba na świecie, na grype nie wymyślono jednej stabilnej szczepionki, na AIDS też nie, z resztą szczepionki nie dają gwarancji niezachorowania na szczepioną chorobę. Jestem przeciwna szczepieniu niemowląt. Jak odczeka ten rok czy półtorej to też mu korona z głowy nie spadnie.

      • To dlaczego dzieci autystyczne mają przekroczone normy rtęci w organizmie? Jako matka dziecka autystycznego najwięcej wiem, więc nie wypowiadaj się. Jestem pod opieka poradni autystycznej. Tobie tez proponuję, abyś spróbował zażywać Tiomersal w dawkach jakie są w szczepionkach zobaczymy, czy Ci nie zaszkodzi? Będą to najbardziej wiarygodne badania. Jesteś odważny? Potwierdź swą tezę.
        Dla tych, którzy ślepo są wpatrzeni w badania kliniczne państwowych klinik zapraszam do zapoznania się z publikacją: Badania kliniczne w Polsce. Główne wyzwania – http://www.cmkp.edu.pl/osrodek/Badania%20kliniczne%20w%20Polsce%202010.pdf
        Z jej lektury można się doczytać, komu zależy na rozpowszechnianiu nieprawdy. SPONSOROM!!!!!!!!!!!!!!
        Bo ogromne nakłady sponsorów na te badania nie mogą przynieść strat. Każdy biznes musi przynosić zysk, a nie stratę.

        • Jak to, żaden z was zwolenników nie ma ochoty na polemikę tego postu? Który z Was odważy się i zacznie zażywać, aby potwierdzić swą tezę? Ja wam wtedy uwierzę, daję słowo. Pod warunkiem zobaczenia waszych wyników badań.

          • Ja zażywam rtęć w dawkach, jakie są w szczepionkach – często jadam tuńczyka z puszki, który zawiera jej mniej więcej tyle samo. A teraz przeproś.

            • Wiesz, proszę o badanie wszystkich puszek z tuńczykiem przez wiarygodnych badaczy ile tej rtęci zawierają, proszę o linki i potwierdzenie zaświadczeniami, że takie konserwy jadasz. Jak mamy wszystko dokumentować to proszę. I tu wychodzi twoja głupota. Jak ja podawałam o swoich spostrzeżeniach, to nie były prawdziwe, bo mogę się myli, ale jak ty piszesz ile rtęci jadasz bez danych ,to mam Cie przepraszać? Nie interesuje mnie rtęć z puszek, ale ta, która jest w szczepionkach. Jak taką się nafaszerujesz to uwierzę.
              A poza tym gastrologia już dawno wie, że wszystkie puszki są bardzo szkodliwe.

              • Wiesz, proszę o badanie wszystkich puszek z tuńczykiem przez wiarygodnych badaczy ile tej rtęci zawierają, proszę o linki

                Proszę bardzo: http://bit.ly/K7YpMR

                I tu wychodzi twoja głupota.

                Obraziłbym się, gdyby nie fakt, że głupim nazywa mnie osoba domagająca się moich zdjęć z puszką tuńczyka.

        • @Lilka :
          Nie, dzieci autystyczne nie mają przekroczonych norm rtęci, co przytoczyłem Ci w badaniu wczoraj bodajże. Możesz nam wierzyć lub nie, ale zarówno Bart jak i ja, a także cała rzesza bloggerów jak Sporotrix (patrz wyżej) ,Globalny Śmietnik, czy NicProstszego sama utrzymuje swoje blogi, wydajemy też na prąd i kawę by czytać i odpowiadać na komentarze, te głupie i te cokolwiek mądrzejsze.

          Posługujemy się jednak dowodami naukowymi, a nie argumentami epizodycznymi (ja widziałam, moja koleżanka zna, etc). Zarzucanie nam „siedzeniu na garnuszku BigPharmy” jest nie fair, ponieważ nic o nas nie wiesz. Piszemy o zabobonach, oszustach i pseudoterapiach od których zaroiło się na świecie. Staramy się ostrzegać ludzi przed wysnuwaniem pochopnych wniosków. Wiem jednak ze przeżywałaś dramat związany z urodzeniem dziecka u którego zdiagnozowano autyzm, współczuję Ci, nie mniej jednak STARAMY SIĘ przemówić Ci do rozsądku, szczepienia nie mają z tym związku.

          • Do mnie piszesz? Czytaj uważnie i ze zrozumieniem. Mam na imię Lidka, nie Lilka- Lidka N. Jeśli czytając ileś tam moich komentarzy, nie umiesz przeczytać imienia, to co dopiero tak trudne teksty, które, tu wklejasz.
            Wierzyc to wierze tylko Jednemu, Tobie nie muszę.

            • Rozmowa z Tobą jest bezcelowa.
              Btw : wybacz że przekręciłem Twoje imię.

    • Pokaż te „badania”.

      • Znajdziesz je na prawda2.info.

        • Twierdzisz jakieś brednie, i sądzisz że będę za tymi bredniami ganiał po necie? Przedstaw je tu, albo spadaj ;] A najlepiej doucz się, lub nie miej dzieci. Howk!

          • Wkleiłem poważny cytat z tej strony ale akurat na chwilę rozłączyło mi WIFI, spróbowałem ponownie i stało się tak samo.
            Widzę już powiadomiłeś swoich kolegów reptylian na orbicie i załatwili sprawę za pomocą fal sigma zakłócających połączenia WIFI, Bluetooth i także wpływające na nasze myślenie (HAARP to przy tym nic).
            !!!!!! UWAGA JASZCZURY CENZURUJĄ !!!!!!!
            Wchodź na prawda2.info BĄDŹ ŚWIADOM

            • Czad! Co bierzesz?

            • Kojot

              O kurwa. HAHahahahaha. Co to są te jaszczury???

  • pit

    Potwierdzam, ze sa problemy z opublikowaniem dluzszych tekstow tutaj. Zostal rzetelnie omowiony problem podniesiony w jednym z komentarzy, z podaniem linkow do prac naukowych i sie nie ukazal – brak tez bylo jakiegokolwiek komunikatu sugerujacego dlaczego komentarz nie zostal opublikowany.
    Prosze zatem cenzora o przepuszczenie tamtej wiadomosci lub wyjasnienie dlaczego jej nie przepuszcza.

    • Mnie też raz, wywaliło to co napisałem, a wcale nie produkowałem spisków- drugi raz nie chciało mi się pisać:)
      Więc jaki cenzor? .. może raczej problem w skrypcie? Czy przemawia przeze mnie żydomason jaszczur?

    • @pit :
      Cenzura? Poradź się swojego guru – Piotra Beina, którego przytaczasz na Wykopie, może jego nie będzie rozłączać, lub…potrafi porządnie skonfigurować wi-fi. Napisz sobie koment w notatniku chłopie i wklejaj, czekam na te „rewelacje” od wczoraj.

      • pit

        Oczywiscie, ze kopie mam zachowana tego co tu zostalo napisane, ale proba wklejenia tego konczy sie komunikatem, ze to juz bylo wyslane, zatem skoro bylo to gdzie jest? Dlaczego nie jest opublikowane? Kogo mam o to pytac i prosic o naprawe, jeszli nie autora strony? Twoja odpowiedz jest zupelnie niepowazna, co swiadczy tez o tym, ze jako autora tez nie warto bylo traktowac cie powaznie i powaznie Tobie odpowiadac, no ale skoro juz ta odpowiedz powstala to ja wkleje gdzie indziej i podam tutaj link – moze przynajmniej to zostanie przepuszczone.

        • Pusciłem, masz wyżej odpowiedź :D

          • pit

            Pusciles? To jednak jest moderacja? ;) Pusciles to co zostalo wyslane dzisiaj, a nie wczorajszy pelen tekst tutaj wpisany.

      • pit

        Nigdy wczesniej nie slyszlem o Piotrze Beinie, wiec jak moglbym go przytaczac, nie mam tez wi-fi.

        • Ależ ja Cię prosiłem, posiłkuj się danymi naukowymi. Na próżno, brniesz w jakieś ‚rozłączenia’, ‚cenzurę’, ‚moderację komentarzy’, a ja wciąż czekam na meritum. Przedstaw mi dowody że szczepionki (idę Ci na rękę – wszystkie!), wywołują autyzm.

          • pit

            Nie pisalem o zadnych rozlaczeniach. Cenzura/moderacja komentarzy z punktu widzenia komentujacych jest faktem, gdyz sie nie pojawiaja niektore. Taki jest stan faktyczny, ze sie nie pojawiaja, nie wyjasniles dlaczego sie nie pojawiaja, wiec robocza hipoteza komentujacych jest, ze to cenzura.

            Moj komentarz dotyczyl rteci i Twojej negacji toksycznosci thimerosalu, dlaczego wiec domagasz sie ode mnie czegos jeszcze? Czy w swoim komentarzu uzylem choc raz slowa autyzm?

            Zajrzyj do linkow (podanych w komentarzu) do artykulow prof. Majewskiej, tam przypuszczalnie bedzie to o co Ci chodzi.

            • Akismet może nie puszczać komentarzy, to taki skrypt antyspamowy, nie ma na tym blogu zatwierdzania komentarzy przez moderatora (przeze mnie), możesz mi wierzyć. Co do Majewskiej, odniosłem się wyżej do tej kwestii. Majewska kłamie, wspiera paranoje, obojętnie kim by była. Pamietasz tekst – „Musi być im ciężko, wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za autorytet” ? Tiomersal jest bezpieczny, czytaj : http://www.mp.pl/artykuly/?aid=49010

          • pit

            Pod niektorymi komentarzami (tymi bardziej zagniezdzonymi) brak jest przycisku „odpowiedz” – znowu jakis defekt skryptu?

            Jesli jakis program wycina komentarze to powinien pojawic sie stosowny komunikat, a nie ze zupelnie nic nie wiadomo.

            Skoro Majewska klamie to pokaz gdzie w tych 3 linkach jakie byly w moim komentarzu.

            Kazdy rozpuszczalny w wodzie lub tluszczach zwiazek rteci jest toksyczny, wiec zadne zapewnienia kogolwiek, ze rzekomo jest inaczej tego nie zmienia, bo po prostu praw chemii (biochemii) i fizyki sie nie zmieni im zaprzeczajac.

            Wyjasnij mi dlaczego, pomimo ze jest mnostwo mniej kontrowersyjnych srodkow konserwujacych, niektorzy upieraja sie za wprowadzaniem do naszego organizmu dodatkowych dawek rteci, najsilniej toksycznego nieradioaktywnego metalu ciezkiego – przeciez to po prostu glupie.

            • Dzięki za cynk. Mam to samo, na stronie komentów, ale nie mam tego z panelu sterującego, już wyjaśniam sytuację. Te „kontrowersyjne” adiuwanty o których piszesz są precyzyjnie przebadane pod kątem toksyczności, dowodem jest tu badanie duńskie które przytoczyłem, jak i doglębna analiza na portalu Medycyna Praktyczna, najbardziej szanowanego pisma medycznego w Polsce (polecam to sprawdzić, przepytując lekarzy, farmaceutów).

          • pit

            „Te „kontrowersyjne” adiuwanty o których piszesz są precyzyjnie przebadane pod kątem toksyczności, dowodem jest tu badanie duńskie które przytoczyłem, jak i doglębna analiza na portalu Medycyna Praktyczna, najbardziej szanowanego pisma medycznego w Polsce (polecam to sprawdzić, przepytując lekarzy, farmaceutów).”

            Ktore z nich podwaza to co ja napisalem o rteci w dlugim komentarzu?

  • pit

    Cenzura w rozumieniu moderator – pierwsza bowiem logiczna mysl, to ze napisany komentarz sie nie ukazal, gdyz zostal poddany moderacji, czyli de facto cenzurze. Skoro twierdzisz, ze nie masz zadnych komentarzy w kolejce do zmoderowania, to powinienes znalezc problem skoro komentujacy go zglaszaja, a nie sobie z nich drwisz w niewybredny, zalosny sposob.

    • Czytaj z ruchu warg : TU NIE MA MODERACJI KOMENTARZY.

      • pit

        Aha, czyli tak jak mowil Pietrzak: „Cenzury nie ma, ale dziala”.

      • pit

        „Czytaj z ruchu warg : TU NIE MA MODERACJI KOMENTARZY.”

        A ja wlasnie czytam z ekranu po wyslaniu kolejnego komentarza:

        „Twój komentarz oczekuje na moderację.
        27 października 2011 o 04:46 ”

        Nie ma moderacji? I jak Ciebie uwazac za wiarygodnego autora jak nawet w takiej sprawie piszesz nieprawde.

        • Heheh, nie liczyłem, ale ponad 20-30% komentarzy tu jest Twojego autorstwa. Google : Akismet
          Przecież mówiłem! Skrypt zakwalifikował Cię jako spamera, ale że nie ma linków reklamowych, oczekujesz na moderację, inaczej od razu wrzuciłby Cię do spamu.
          Tak trudno to zrozumieć ?

  • mullen

    Wieczny studencie, sceptyku, prześmiewco i cyniku – sprawdź zasadę używania [sic!] bo najwyraźniej mylisz to z czymś innym.

    ” (sic! Nie udało mi się ustalić, czy to okazało się prawdą – przyp. autor.)” – rozumiem, że to był cytat z zachowaniem oryginalnej pisowni z błędami ortograficznymi. – OK :)

    • Nie ma jak to merytorycznie odnieść się do posta^^ Także tak :

      „zwrot ten umieszcza się przy informacji, która może być odebrana jako nieprawdziwa, jako błąd itp. w celu podkreślenia, że to rzeczywiście się zdarzyło, miało miejsce.”

      Źrodło : http://pl.wikipedia.org/wiki/Sic!
      Teraz rozumiesz?

      • pit

        Chyba tylko przez grzecznosc nie zwrocil Ci nikt dotad uwagi (ja do tej pory nie zwracalem wlasnie dlatego, w koncu kazdemu moze sie zdarzyc) na blad w „Pokarz te „badania”, ale skoros taki butny to jednak zwracam. No chyba, ze Ci chodzilo o karanie jakis badan, choc nie wiem czy to mozliwe, ukarac badania. ;)

        • Poprawione, jak mi antyszczepionkowcy robią nalot na bloga to tak czasem jest, trzeba odpisywać szybko, badania wyszukiwać, etc. Ochłonąłeś? To teraz przypatrz się uważnie danym z posta i te które przytoczyłem w komentarzach. Uważam że nie ma nic w złego w myleniu się, ale kiedy idzie o zdrowie dzieci, trzeba ostrożnie ważyć słowa. Przemyśl to.

          • pit

            Popieram „kiedy idzie o zdrowie dzieci, trzeba ostrożnie ważyć słowa” dlatego uwazam za skrajna nieodpowiedzialnosc popieranie wstrzykiwania im jakichkolwiek dawek zwiazkow rteci.

            • Skoro popierasz to czemu podważasz DUŻE badania kliniczne, gdzie nic takiego nie stwierdzono? Odsetek reakcji alergicznych jest na poziomie 1,5 % w całej populacji szczepionych. Więcej ludzi na świecie nie toleruje laktozy z mleka. Dlaczego moje dziecko, puszczone do przedszkola z Twoim dzieckiem ma zostać zarażone odrą, bo brak Ci było wyobraźni i go nie zaszczepiłeś? Dlaczego pieniądze z moich podatków mają iść na leczenie Twojego dziecka, bo wykazałeś się kompletnym brakiem wyobraźni? Wiesz dlaczego WHO zaleca zaczepienie 95% populacji a nie 100 ? Dlatego :

              „(inaczej odporność zbiorowiskowa, populacyjna) to odporność społeczeństwa na daną chorobę zakaźną. Wraz ze wzrostem liczby uodpornionych osób w populacji na określoną chorobę, zmniejsza się ryzyko zachorowania na nią nieuodpornionej osoby”.

              Po prostu , nie ma potrzeby żeby szczepić 100% populacji, przy 90-95% dana populacja jest bezpieczna, prawda że logiczne?

          • pit

            „Skoro popierasz to czemu podważasz DUŻE badania kliniczne, gdzie nic takiego nie stwierdzono?”

            Zadne z nich nie neguje tego co najpisalem o rteci w tym dlugim komentarzu do ktorego link podalem, gdy nie udalo sie go tutaj opublikowac.

            „Dlaczego moje dziecko, puszczone do przedszkola z Twoim dzieckiem ma zostać zarażone odrą, bo brak Ci było wyobraźni i go nie zaszczepiłeś? Dlaczego pieniądze z moich podatków mają iść na leczenie Twojego dziecka, bo wykazałeś się kompletnym brakiem wyobraźni?”

            A dlaczego ludzie maja kaleczyc swoje dzieci lub nawet pozbawiac je zycia szczepieniami, ktore wcale nie gwarantuja odpornosci na chorobe (przeciez wiele, jesli nie wiekszosc przypadkow odry dotyczy dzieci zaszczepionych na odre)? Juz placisz na te uszkodzone szczepionkami dzieci ze swoich podatkow, nawet nie bedac tego swiadomym, jak widze.

            W tym dlugim komentarzu jest link do niemieckich, niedawno przeprowadzonych badan ankietowych, z ktorych wynika, ze dzieci nieszczepione sa zdrowsze niz szczepione.

        • pit

          Jasne, skoro fakty nie zgadzaja sie z Twoja teoria, to tym gorzej dla faktow. To ja juz chyba podziekuje za dalsza rozmowe.

      • pit

        Ankietowe, ale „Each one of the 8000 cases are actual cases with medical documentation. Three other studies had similar results according to Bachmair and are reported below.”

        • Czy Ty nie miałeś już podziękować? :D

          • pit

            Powiedzialem chyba, majac nadzieje, ze przestaniesz prowokowac niemadrymi wypowiedziami.

  • Nie szczepie, bo kocham :-)

    To czemu te „Fałszywie oskarżany Tiomersal” jest wycofywany ze szczepionek???????

    A najlepszym sposobem sprawdzenia, która strona ma racje jest usuniecie MMR z kalendarzy szczepien :-) Przeciez i tak dzieci choruja na swinke, rozyczke czy odre ….i jakos zyja :-) nie zaleznie od tego czy sa szczepione czy nie…. Zapalenie płuc jest bardziej niebezpieczna choroba , niz choroby typowe dla wieku dzieciecego….

    p.s. kazdymi wynikami badań mozna manipulować, i zawsze można tak zrobić, że wyjdzie to co chcemy… więc… zwolennicy szczepień też mogą manipulować wynikami…:-) I komu ufać?? :-)

    • Tak, oczywiście, zapalenie płuc to poważna choroba, acz nie mniej niż powikłania po odrze (w tym m.in …zapalenie płuc): http://www.poradnia.pl/neurologiczne-powiklania-odry.html
      Tiomersal (po raz wtóry) : http://www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=49010&_tc=E775C041FCC14E67AA6DB87ED6FD5C01
      Chorują? Właśnie przekreśliłaś 200 lat nowoczesnej medycyny, czytaj : http://www.doz.pl/czytelnia/a130-Choroby_wieku_dzieciecego

      Kochasz, tego nie mogę zaprzeczyć, ale robisz krzywdę swojemu dziecku i cudzym, a także swojej i cudzej kieszeni. Z czegoś te leki trzeba kupić. Myśl!

      • Nie szczepie, bo kocham :-)

        Mysle!!!!!!!!!!!
        1. Wytłumacz mi jak robie innym krzywde???
        2. Jak robie krzywde Twojej kieszeni?? Jesli moje dziecko nie wie co to leki na przeziebienie itp… a jesli bedzie przeziebiona to mam leki naturalne , robione recznie np. z pędów sosny :-)
        A jesli bedzie potrzebny lek, to nie idzie to z Twojej kieszeni… chyba, ze płacisz prywatne ubezpieczenie lub zdrowotne zagranica :-)
        3. Myslisz!!! Otworz oczy szerzej!! Spojrz na zachod.. chyba,ze jestes ograniczony do Polski :-) W Niemczech nie ma nagonki na szczepienia, lekarze sa rowno podzieleni co do koniecznosci szczepien… I tu ludzie jakos zyja, nie umeiraja ….
        Tylko wiesz dlaczego??? Bo w Niemczech jest PROFOLAKTYKA, nie ma rocznych czekania w kolejkach do specjalistow !!! a nie tak jak w POLSCE czeka sie i leczy sie dzieci jak jest juz dramatyczna sytacja (slowa lekarzy z CZD)!!! I Polska akcja szczepic wszystkich, nie wazne ze dziekco rodzi sie z uszkodzeniem mozgu i po szczepionce uaktywni mu sie padaczka… nie wazne, ze leczenie takiego dziecka bedzie kosztowac tysiace…

        A dodajac… Dziecko skrzywdzila bym szczepiac…i to słowa lekarzy z polskiego CZD?? I co Ty na to??? ze wtedy to bym zrobila krzywde :-) :-) Twojej kieszeni na rehabilitacje , na leki przeciw padaczce i inne… Ale mysle i o Twojej kieszeni i nie bede Cie naciagac na koszty… płąc lepiej za chemie ludzi co na wlasne zyczenie maja raka… bo pala cale zycie i w czasie chemii tez pala.. to Ci nie przeszkadza??? :-) Nie przeszkadza Ci ze tysiace ludzi choruje na wlasne zyczenie???

        Dodam, ze lekarze z CZD zwolnili miesiac temu dziecko ze szczepien, mowiac, ze miałam nosa, zeby nie szczepic, bo miała bym dramat , a tak mam w pelni dobrze rozwijajace sie dziecko, pomimo wrodznych wad mozgu… I co lekarze z CZD tez zli, klamia, ??? Chyba cos jest z tymi szczepieniami nie do konca ok, jesli dziecko dostaje takie zwlonienie ze szczepien, ze moga byc niebezpieczne??? Czy tez uwazasz, ze lekarze z CZD sie mysla w tej sprawie??? :-)

        Jak ktos chce to niech sobie dziecko szczepi, jego wybor… ale niech ma swiadomy wybor znajac plusy i minusy szczepien… I niech szczepia z glowa…. A nie wladuja w dziecko tysiac szczepien, jedzenie z chemia , przy kaszelku juz antybiotyk itd… a potem sie dziwi, ze dziecko ma alergie…. ze dziekco ma problemy neurlogiczne (bo nikt im nie powiedzial, ze dziekco ma predyspozycje do chorb neurologicznych) itd…

        • Witam ponownie!
          Ad1 Naraża Pani oczywiście dziecko, i inne dzieci nieszczepione na poważne konsekwencje :
          Neurologiczne powikłania odry : http://www.poradnia.pl/neurologiczne-powiklania-odry.html
          Powikłania po śwince : http://www.forumpediatryczne.pl/specjalista/ep,133,swinka-powiklania-infekcji,box-spec#.TqlY5nJd2Wg
          Lub krótki i zbiorczy art z GW : http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,39245,1893946.html
          Ad 2 Zdaje sobie Pani sprawę że odra, świnka i różyczka to nie przeziębienie ? Mam nadzieję. Abstrahując od tych przykrych chorób naraża Pani swoje dziecko i inne nieszczepione dzieci, na długotrwałe leczenie, które ani chybi musi być związane z kosztami leczenia, które obciążają wszystkich podatników. Dlaczego nie może Pani skorzystać z naukowo udokumentowanej kwestii zabezpieczenia siebie i innych przed tym ?
          Ad 3 Właśnie dlatego że w Niemczech funkcjonuje taki, a nie inny, system opieki zdrowotnej, w warunkach Polskich należałoby skorzystać z tańszego i wymiernie korzystnego systemu prewencji zachorowań, takim systemem są szczepionki.
          Ad 4 Oczywiście, zawsze jest możliwość, skrajnie mała, ale jednak, że dziecko ma wady o podłożu neurologicznym, nikt jednak nie może Pani odmówić zleconych badań kierunkowych. Należałoby takie badania przeprowadzić, o ile są podejrzenia, a jeśli nie, profilaktycznie, oby „nie miała Pani nosa” (w sensie, dziecko takich wad nie miało!)
          Proszę nie dramatyzować, nie mówimy o „tysiącach szczepień”, a o kilku, względnie najpotrzebniejszych. Stoję na stanowisku że za zdrowie i wychowanie dzieci są odpowiedzialni rodzice, a nie państwo, dlatego jestem przeciwny obowiązkowym szczepieniom, w moim odczuciu, rodzice powinni czerpać wiedzę z rzetelnych opracowań naukowych, a nie z for czy blogów spiskowych (niestety, tak to trzeba nazwać), i dla dobra dziecka, iść i je zaszczepić.
          Zapewniam Panią że w młodości, z pewnością, była Pani szczepiona, jeszcze za komuny pewnie, nikt w tedy nie myślał o banialukach, o rtęci w szczepionkach, o powikłaniach, i jakoś Pani żyje i rodzi zdrowe dzieci. Czego życzę Pani również w przyszłości. Pozdrawiam serdecznie!

          • Nie szczepie, bo kocham :-)

            Jak ktos przeczyta Pana odpowiedzi to stwierdzi tylko, ze wybiera pan pasujace sobie zdania i do nich pisze w kółko to samo… moze cos nowego… :-) Mam wrazenie jakbym rozmawiała z kims kto czerpie wiedze tylko i wyłacznie z linkow internetowych …. a nie widzi co sie dzieje do okola… nie ma stycznosci z chorobami, z dziecmi, pacowkami edukacyjnymi, szpitalami itd…

            Jak dziecko szczepione zarazi sie od nieszczepionego to robi sie atak na matke!!
            A jak dziecko szczepione zarazi sie od szczepionego to wszyscy milcza… Jak dziecko szczepione ma powikłania po chorobach to takiego dziecka szkoda, a jak dziecko nieszczepione ma powikłania to mowi sie, ze nieodpowiedzialni rodzice, narazaja swoje dziecko…

            Dla Pana wiadomosci korzystam tylko i wylacznie z wiedzy naukowej i medycznej, popartej wiedza lekarska…. To co lekarze w CZD , ktorzy dzien dzien maja do czynienia z chorymi dziecmi mówia bzdury??? prosze sie do tego ustosunkowac.. dac kolejny ciekawy link…
            Kazdy lekarz madry powie, ze ospa, rozyczka to normalne choroby wieku dzieciecego i takie samo ryzyko powiklan jak setki innych chorob.. Nie wiem czy Pan wie ,ze grypa daje znacznie wieksze powiklania i znacznie czesciej spotykane… I nie robmy z tych chorob nie wiadomo jak niebezpiecznych…
            Juz pisałam jak podatnikow ja obciazam??? No jak??? Jakimi kosztami leczenia… Nawet jak dziecko zachoruje to jakie sa koszta leczenia??? A dwa powtarzam sie korzystam z prywatnej opieki i pana w tym przypadku nie obciaze :-)
            Niestety dla Pana wiedzy wiekszosc waznych badan neurologicznych nie robi sie na czas… tylko wtedy kiedy jest juz za pozno… Taka u nas sluzba zdrowia… tego sie nie przeskoczy… ale przesuwajac szczepienia czy zwalniajac dziecko ze szczepien mzona uratowac jemu zycie, to ze nie bedzie wymagalo rehabilitacji i pieniedzy podatnikow :-)

            Zapewniam Pana ,ze jak ja byłam mloda to nie bylo az tylu szczepien , a czesc dopiero byla wprowadzona pozniej….

            Pozdrawiam

          • Widać jakiś Ty młokos. Za czasów komuny, to nawet o wyjazd na Zachód trzeba było prosić władzę, a co dopiero kontakty z kapitalizmem. Szczepień było mało. Mam nawet swoja książeczkę zdrowia (lata 60-70) . Ówczesne szczepionki nie zawierały rtęci!!!! Nie były skojarzone!!!! .

            Więc nie porównuj. Moja babcia dożyła 91 lat, a nigdy nie była szczepiona. Mojej babci dwie siostry żyły ponad 80, dwie, które mieszkały od przedwojnia we Francji umarły znacznie wcześniej. Mojej mamy siostra, która urodziła się na wsi w czasie wojny też nie była szczepiona i jakoś żyje mając się dobrze w wieku 76 lat.
            Gdyby bakterie były przyczyną chorób, to wszyscy byliby chorzy, a tak nie jest. To osłabiony system odpornościowy nie radzi sobie. W tym istota, aby wzmacniać układ odpornościowy.

            • Moja babcia dożyła 91 lat, a nigdy nie była szczepiona.

              A inne babcie umarły od polio albo odry.

              • A ja przedwczoraj ściszałem telewizor!

              • To wy tu straszycie, że jak kto się nie zaszczepi, to od razu będzie miał powikłania. Dałam Ci przykład mojej babci. Ale Ty i tak nie rozumiesz prostych rzeczy. Pomimo, że nie była szczepiona, a żyła w okresie najbardziej podatnym na różne epidemie (II wojna światowa) nie zachorowała na żadną z nich. Jako lobbista przemysłu farmaceutycznego nieźle się udzielasz na różnych blogach o tej samej tematyce. Jakieś uzależnienie, czy jakiś naukowy fanatyzm? A im bardziej ktoś ma inne zdania od waszych, to agresja jest tym większa. To potwierdza to, co można zaobserwować w przyrodzie. Tylko slaby tak się zachowuje. Kot zawsze atakuje psa i się najeża ze zwykłego strachu. Stara zasada – najlepszą obroną jest atak:)))))) Widać jak na załączonym obrazku.

              • To wy tu straszycie, że jak kto się nie zaszczepi, to od razu będzie miał powikłania.

                Co ty wygadujesz? Gdzie coś takiego przeczytałaś?

                Jako lobbista przemysłu farmaceutycznego nieźle się udzielasz na różnych blogach o tej samej tematyce.

                Gdybym dostawał grosika za każdym razem, kiedy jakiś kretyn oskarży mnie o chodzenie na pasku przemysłu farmaceutycznego, nie musiałbym chodzić na pasku przemysłu farmaceutycznego.

                Żartuję oczywiście. Nie mam cię za kretynkę. Mam cię za, hm, osobę zagubioną.

        • Nie szczepie, bo kocham :-)

          „Tak, oczywiście, zapalenie płuc to poważna choroba, acz nie mniej niż powikłania po odrze (w tym m.in …zapalenie płuc)”

          Jka juz operujemy statystyka, to pokaz mi dane , gdzie TYLKO dzieci nieszczepione maja powiklania po odrze??? Bo ja z tego co wiem to i dzieci szczepione maja powiklania po odrze i to bardzo czesto wieksze :-) A dwa nalezy odroznic powiklania po chorbie od powiklan, w wyniku np przeziebienia choroby (jak w przypadku ospy), zlego leczenia, poznego rozpoznania chorby. I blagam Cie…. dajesz jakies teksty… a byles kiedys w duzym szpitalu dzieciecym.. gdzie dzieci walcza o zycie… gdzie lekarze mowia, nie licza sie cyferki, badania, statsytyka, suche fakty… tylko pacjenci i kazdy jest indywidulanym przypadkiem, nie ma schematow, nie ma dwoch takich samych przypadkow!!! Kazdym badaniem mozna manipulowac… wiem o tym. I wszystko mozna udowodnic, w tym urok STATYSTYKI!!! :-) A i grupe badanych mozna juz pod wynik badania odpowiednio dobrac… Wierzysz w takie badania?? bo ja nie :-)

          „Chorują? Właśnie przekreśliłaś 200 lat nowoczesnej medycyny, czytaj : http://www.doz.pl/czytelnia/a130-Choroby_wieku_dzieciecego
          Nie rozumiem.. a nie choruja??????????? hahhhaa dobre :-) Polecam przejsc sie po przedszkolach i zrobic statystyki :-) …

          200lat nowoczesnej medycyny nie jedno dziecko lezące w CZD przekresliło…

          Badania badaniami, a parwdziwe przypadki i zaprzeczenia medyczne to dopiero jest prawda:-)

          • „Badania, badaniami”, i jak Pani chce prowadzić poważną polemikę ? Ja nie choruje na HIV, wniosek? HIV nie istnieje!

            „Kolejnym wirusem, który najprawdopodobniej w wyniku planowanego programu szczepień, obejmującego wszystkie kontynenty, zostanie usunięty z krążenia, jest wirus odry. W 1989 roku Światowa Organizacja Zdrowia założyła, że w latach 1990-1997 powinna zostać obniżona o 90% ilość zachorowań i o 95% ilość śmiertelnych przypadków spowodowanych zakażeniem wirusem odry w porównaniu do liczb sprzed 1963 roku, kiedy uzyskała licencję szczepionka odrowa.[…]Statystyka z 1997 roku wykazała, że nie udało się osiągnąć założeń z 1989 roku, lecz zachorowalność i śmiertelność spowodowana zakażeniem wirusem odry została znacznie obniżona, odpowiednio o 74% i 80% (58).

            źródło : http://www.czytelniamedyczna.pl/2835,aspekty-skutecznosci-szczepionek-wirusowych-stosowanych-u-ludzi.html
            To samo o śwince, wraz z wykazem powikłań : http://www.pzh.gov.pl/oldpage/przeglad_epimed/56-3/563_01.pdf
            Skuteczność szczepień chce Pani podważyć? Proszę bardzo, niech nie zostanie kamień na kamieniu…

  • basia

    ojoj…ile tu agresji! aż się człowiekowi słabo robi od waszej wojny słownej.

  • Petrus

    „Dlaczego moje dziecko, puszczone do przedszkola z Twoim dzieckiem ma zostać zarażone odrą, bo brak Ci było wyobraźni i go nie zaszczepiłeś” – ale jak Twoje dziecko może się zarazić, skoro zostało uodpornione zaszczepieniem?

    • Masz argument właśnie za powszechnymi szczepieniami. Google : odporność grupowa

      • Petrus

        Przepraszam Cię, ale nie rozumiem. Wyczytałem tak: „Wraz ze wzrostem liczby uodpornionych osób w populacji na określoną chorobę, zmniejsza się ryzyko zachorowania na nią nieuodpornionej osoby.” – tu mowa o uodpornionych, nie zaszczepionych. Czy też to jedno i to samo? Jeśli szczepisz, bo to ma uodpornić dziecko, to jakie ma znaczenie, że ktoś zaraża.

        • Dokładnie tak, ponieważ odsetek osób nie zaszczepionych przestaje mieć znaczenie jeśli (wg wytycznych WHO) 95% populacji podda się szczepieniom. Mówiąc obrazowo : choroba nie znajdzie dla siebie miejsca, nie będzie miała się jak przenosić. To jest argument ZA szczepieniami. Nie rozumiem argumentów przeciwników szczepień, bo są kompletnie nielogiczne, co widać po komentarzu niejakiej Katarzyny. Odniosłem się. Pozdrawiam!

          • Ariessa

            Nielogiczne to są Twoje wywody!!! Powtarzasz bzdury za Swoimi „autorytetami” zamiast sam pomyśleć i wyciągnąć logiczne wnioski.
            Odporność grupowa to jedna wielka bujda.
            Jak moje nieszczepione dziecko może być zagrożeniem dla Twojego szczepionego, skoro Twoje jest SZCZEPIONE, a więc ma ODPORNOŚĆ. Tak? Jeżeli na 100 dzieci, 5 będzie nieszczepionych, to wszystko jest OK, ale jeśli tych nieszczepionych będzie powiedzmy 15 czy 20 to już szczepienie nie chroni dzieci zaszczepionych? Czy myślenie naprawdę boli???

            No ale lepiej przecież zaufać jedynym wiarygodnym autorytetom i jedynym wiarygodnym źródłom i badaniom niż własnym odczuciom i własnemu rozumowi? Bo „ktoś” wie lepiej co dla mnie najlepsze, co powinnam myśleć, jeść, robić i jak żyć.

            Pozdrawiam i życzę trochę więcej własnego „trzeźwego” osądu a nie bezkrytycznego powtarzania za innymi, nie ważne czy są za czy przeciw.

            • Odporność grupowa to jedna wielka bujda.

              Azaliż ukaż na to papier.

              Jak moje nieszczepione dziecko może być zagrożeniem dla Twojego szczepionego, skoro Twoje jest SZCZEPIONE, a więc ma ODPORNOŚĆ.

              Ano tak, że szczepionka nie daje stuprocentowej odporności, a więc gdy przyjdzie epidemia, a epidemia przyjdzie, gdy próg odporności grupowej zostanie przekroczony, bo nieszczepieni będą rozprzestrzeniać chorobę dalej, zatem gdy epidemia nadejdzie, moje dziecko też będzie zagrożone. Ryzyko zachorowania będzie miało parokrotnie niższe niż twoje, bo ja podjąłem racjonalną decyzję i swoje dziecko zaszczepiłem, ale wciąż to ryzyko będzie istniało.

              Druga sprawa to osoby, które zaszczepić się nie mogą lub które mają z różnych przyczyn osłabione układy odpornościowe – te osoby polegają na odporności grupowej, ponieważ powstrzymuje ona rozprzestrzenianie się wirusów, a więc zmniejsza szanse tych osób na wejście z nimi w kontakt.

              • Koza

                Poziom twojego rozumowania jest zenujacy. Pograzasz sie coraz bardziej. Nie potrafie cie sluchac. Szczep na wszystko…niedlugomwyjda nowe szczepionki na gronkowca…jazda do apteki!!!!

  • Katarzyna

    Masz parę linków, nieszczęsny racjonalisto.
    -Powiedz tym rodzicom, że szczepienia są bezpieczne. Właśnie stracili synka po Hepatitis B Wszystko mają udokumentowane.
    http://iansvoice.org/defau​lt.aspx

    -Powiedz to także rodzicom małego Kubusia, który ostatnio zmarł po powikłaniach poszczepiennych. Wrodzony brak odporności jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepień. Każde dziecko powinno być przed szczepieniem badane pod tym kątem. Kubuś został zaszczepiony:
    http://www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101206/OSTROW/166801069

    -Powiedz to mamie Krzysztofa, który umiera po szczepieniu na odrę:
    http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090530/REPORTAZ/917225514

    -Powiedz to także mojemu synkowi, zdrowemu dziecku, które po szczepionce MMR całkowicie wycofało się z kontaktów i zapadło na co? Na AUTYZM właśnie. Uprzedzam teksty w stylu – były inne czynniki. Jesteśmy z mężem zdrowi, młodzi, synek nie ma syndromu kruchego chromosomu X (czyli czynnik genetyczny wykluczony), nie był wcześniakiem, nie miał urazu okołoporodowego, dostał 10 punktów w skali Apgar itd.

    -Powiedz to dziewczynie, której dziecko zachorowało na ciężką postać krztuśca PO zaszczepieniu na krztusiec. Skutkiem tego jest co? AUTYZM i szereg innych zaburzeń.

    -Powiedz to mojej koleżance, której dziecko po szczepieniu przestało rosnąć i się rozwijać.

    -Powiedz to wielu moim znajomym, które mają dzieci z AUTYZMEM właśnie po szczepieniu.

    Wiesz, co na stronie powiedział mi niedawno lekarz ze świetnej warszawskiej kliniki? „Ja swojego dziecka nie szczepię, ale mogę to powiedzieć pani tylko po cichu, bo nie wolno nam zniechęcać rodziców do szczepień. ”
    Wiesz o co chodzi? Tylko o kasę dla koncernów farmaceutycznych.
    A ta cała gadka z walką z epidemiami….cóż, zastanów się, czemu gruźlica szaleje na terenach, na których bez przerwy są prowadzone szczepienia przeciw niej?
    Prawdą jest to, że epidemie wygasają samoistnie, a do poprawy stanu zdrowia najbardziej przyczynia się higiena osobista. Ale tego lekarze nie przyznają, bo i po co podcinać gałąź na której siedzą.

    A tak na koniec, zobacz sobie, jak sprawa się ma ze szczepieniami w Europie:
    Szczepienia obowiązkowe w UE:
    BELGIA: polio (IPV)
    FRANCJA: tężec, dyfteryt (błonica), polio (IPV)
    WŁOCHY: polio, dyfteryt, krztusiec (koklusz), zapalenie wątroby typu B
    NIEMCY: nie ma obowiązku
    HOLANDIA: nie ma obowiązku
    HISZPANIA: nie ma obowiązku
    U.K.: nie ma obowiązku
    AUSTRIA: nie ma obowiązku
    SZWAJCARIA: nie ma obowiązku
    I jakoś tam nie ma zwiększonej śmiertelności. Ciekawe czemu….

    Wiesz co, z pewnością nie masz jeszcze dzieci. Być może też nie znasz nikogo, kogo dziecko ucierpiało w wyniku szczepień. Nie życzę ci tego. Jeśliby jednak tak się stało….. z pewnością sobie to jakoś „racjonalnie” wytłumaczysz.

    • Gdzie tu (http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090530/REPORTAZ/917225514) jest napisane że to po szczepieniu na odrę?
      Gdzie tu (http://iansvoice.org/defau%E2%80%8Blt.aspx) jest jakakolwiek treść?
      Gdzie tu (www.to.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101206/OSTROW/166801069) jest napisane o następstwach poszczepiennych?
      Jest napisane :

      „Okazało się, że to gruźlicze zapalenie opon mózgowych”.

      Piszesz :

      „Powiedz to także mojemu synkowi, zdrowemu dziecku, które po szczepionce MMR całkowicie wycofało się z kontaktów i zapadło na co? Na AUTYZM właśnie.”

      MIliony dzieci są zdrowe po szczepieniu, tylko Twoje nie, Twoich znajomych nie, Twojej psiapsiółki nie. Jakie masz dowody że to przez szczepienia, zakładając że to co mówisz jest prawdą? Epidemie wygasają samoistnie? Czemu kłamiesz?

      Cenne spostrzeżenia na temat epidemiologii i kliniki odry zebrał Pannum podczas pandemii na Wyspach Owczych w 1846. Ponieważ mieszkańcy mieli do tej pory małą styczność z kontynentem, epidemia objęła 92,6% ludności wysp.

      92% i nie wygasła sama? Źródło : http://pl.wikipedia.org/wiki/Odra_%28choroba%29
      Czemu epidemia cholery na Haiti nie wygasa : http://wyborcza.pl/1,86696,8626534,Cholera_na_Haiti_nie_wygasa.html ITD! Jak myślisz na Haiti szczepiono na cholerę ?
      Z jakiego zboru jesteś? Świadkowie Jehowy? ADS? Czy po prostu paranoiczka bez elementarnej wiedzy o epidemiologii?

      • pit

        Czy Twoim zdaniem reakcje i zgony poszczepienne sie nie zdazaja?

        Zdarzaja sie zapewne bardzo czesto, choc wiekszosc jest nieraportowana, ale czasem jednak nawet w Polsce nie da sie temu zaprzeczyc:
        http://web.archive.org/web/20020624053917/http://www.pharmanet.com.pl/Services/ciekawe/przypadek14.htm

        Dziwnym trafem badania prowadzone przez korporacje lub osoby i instytucje z nimi powiazane lub rzadowe, ktore obawiaja sie pozwow, praktycznie zawsze wykazuja brak toksycznosci (Prof Majewska gdzies pisala, ze udowodniono, ze 80 % takich sponsorowanych badan jest nierzetelnych), a badania niezalezne praktycznie zawsze cos przeciwnego.
        W kazdym badz razie na zwykla logike biorac sprawe: co jest rozsadniejsze zaufac tym, ktorzy maja cos do stracenia jesli toksycznosc wyjdzie oficjalnie na jaw, czy tym, ktorzy takiego motywu nie maja?
        Bo chyba nie chcesz powiedziec, ze to wlasnie Ci bez motywu zmowili sie na calym swiecie i falszuja caly czas wyniki, a nie odwrotnie?

        • Odpowiem Ci w sposób jaki najbardziej upodobali sobie antyszczepionkowcy :
          „A ja byłem szczepiony Tiomersalem, i mnie nic nie jest, moja znajoma też szczepiła i też nic dziecku nie jest, i moj wujek też szczepił swoje bliźniaki, i im, o dziwo, też nic nie jest” – zadowolony? Mniej więcej tak się z Wami rozmawia. Załóżmy nawet że te 80% badań jest nierzetelnych, taka „medycyna oparta na grantach”, ale to nie powód by eliminować sprawdzone od dziesięcioleci programy szczepień. Zgodzimy się? Najpewniej (nie sprawdzałem) zgony poszczepienne również się zdarzają, najczęściej są to jednak szybko ustępujące reakcje alergiczne, czasem, choć bardzo rzadko! Ale jaki to jest % całości ? 95% populacji ma nie byc chronionych, bo 5% jest w grupie ryzyka? Unicestwisz ruch drogowy bo dziennie 100 osób traci życie na polskich drogach ? Zastanów się.

          Masz jeszcze to : http://www.kta.krakow.pl/2010/02/szczepionka-mmr-a-autyzm-ostateczne-rozstrzygniecie/

          • Jesper

            Katarzyna :
            Wszyscy ci współczujemy, ale mozesz wierzyc lub nie, autyzm nie jest kwestią szczepionek, a ToNieprzejdzie wskazal ci mozliwe rozwiazania, np okolporodowe problemy.

          • pit

            „Odpowiem Ci w sposób jaki najbardziej upodobali sobie antyszczepionkowcy :
            „A ja byłem szczepiony Tiomersalem, i mnie nic nie jest, moja znajoma też szczepiła i też nic dziecku nie jest, i moj wujek też szczepił swoje bliźniaki, i im, o dziwo, też nic nie jest” – zadowolony? Mniej więcej tak się z Wami rozmawia. ”

            Chyba z Toba.
            Pisalem juz o teorii stresu. Wielu ludzi pije i pali, zgodzisz sie chyba, ze to jest szkodliwe, ale pozornie nic im nie jest. Do czasu. Podobnie jest ze szczepionkami, rtecia i innymi toksynami. Roznica jest taka, ze rtec i niektore szczepionki sa znacznie bardziej szkodliwe niz palenie i picie, juz jedna dawka szczepionki w niektorych przypadkach moze pozbawic zycia lub dokonac trwalych uszkodzen mozgu, szczegonie u dzieci.

            „Załóżmy nawet że te 80% badań jest nierzetelnych, taka „medycyna oparta na grantach”, ale to nie powód by eliminować sprawdzone od dziesięcioleci programy szczepień. Zgodzimy się? ”

            Widzialem juz wiele lat temu dane, ktore podwazaly skutecznosc wielu szczepionek i szczepien przeprowadzonych w przeszlosci (zas o tych obecnych pisze Majewska).
            Zatem nie, nie zgodzimy sie, bo Ty slepo i bezmyslnie wierzysz w oficjalna propagande, jak w prawde objawiona, ktorej bedziesz fanatycznie bronil wbrew faktom, niczym fanatyk religijny.

            Najwiekszy postep w walce z chorobami zakaznymi zostal osiagniety dzieki lepszym warunkom sanitarnym, higienie i antybiotykom, pozytywna rola szczepionek jest w tym najmniejsza.

            „Najpewniej (nie sprawdzałem) zgony poszczepienne również się zdarzają, najczęściej są to jednak szybko ustępujące reakcje alergiczne, czasem, choć bardzo rzadko! Ale ”

            Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Swojej intuicji wylacznie?
            Majewska przedstawia przekonujace dowody m.in na podstawie danych VAERS, ze jest inaczej.

            „jaki to jest % całości ? 95% populacji ma nie byc chronionych, bo 5% jest w grupie ryzyka? Unicestwisz ruch drogowy bo dziennie 100 osób traci życie na polskich drogach ? Zastanów się.”

            Wiekszosc chorob na ktore sie szczepi nie sa obecnie smiertelne (byly w przeszlosci, ale dane z obecnych zachorowan pokazuja, ze nie sa juz tak grozne jak kiedys), ani zazwyczaj nie daja trwalych powiklan. Zachorowanie moze sie zdarzyc, ale nie musi. Natomiast obecnie produkowane szczepionki sa grozniejsze, niz kiedys, co gorsza podawane jest wiele jednoczesnie. I w dodatku okazuje sie, ze wiele z nich nie chroni przed choroba na ktora sie szczepi (wiekszosc chorych, to Ci ktorzy byli zaszczepieni na dana chorobe). Co jest wiec gorszego, ryzykowac malo prawdopodobne zachorowanie na chorobe, ktora rzadko w dzisiejszych czasach jest smiertelna, czy tez swiadomie narazac sie na grozne powiklania poszczepienne od malo bezpiecznych szczepionek, ktorych skutecznosci nie udowodniono?

          • mm

            skoro zmarli to jak mogą podbijać procent populacji cierpiącej z powodu szczepień?

        • Oczywiście, że efekty uboczne szczepień się zdarzają. Ale warto podejść do tego naukowo: http://sporothrix.wordpress.com/2011/06/26/efekty-uboczne-szczepien/

    • dota

      dodam od siebie, że w mojej rodzienie był przypadek choroby Heinego Medina własnie po zastosowaniu szczepionki, a że doszło do poważnych porażeń, zakończyło się to ostatecznie śmiercią poprzedzoną cierpieniem samego dziecka i jego rodziny, a także empatią i zainteresowaniem przyczyną śmierci osób po prostu emaptycznych. Szkoda, iż Pan, jako osoba mająca o sobie mniemanie conajmniej dobre-osoby o wszechstronnej wiedzy i obytej, potrafi dość agresywnie (bo zauważmy, że istnieje coś takiego jak agresja słowna) atakować swoich interlokutorów, co nie świadczy raczej o wysokiej kulturze i obyciu „intelygenta”.
      Komentarze osoby o nicku Pit są bardzo pouczające, acz nie bardzo rozumiem ataku na tę osobę, nawet gdyby racji nie miała, gdyż każdy ma prawo mieć zdanie a godny interlokutor potrafi je bądź przyjąć jeżeli argumentcja do niego trafi, bądź nie przyjąć, ale uszanowawszy stanowisko tego drugiego. Odrobinę więcej tolerancji na codzień życzę dla tych co mają inne zdanie

      • To prawda, że doustna szczepionka przeciw poliomyelitis niesie ze sobą niebezpieczeństwo zachorowania. Wynika to możliwości mutacji wirusów szczepionkowych i ich powrotu do formy wirulentnej. Ale ryzyko to jest bardzo niskie, poza tym szczepionka ta właśnie dlatego zastępowana jest przez szczepionkę inaktywowaną, przy stosowaniu której coś takiego nie jest możliwe: http://sporothrix.wordpress.com/2010/12/19/od-polio-chce-miec-glowe-wolna/

  • Katarzyna

    Wiesz co, jesteś biedny. To znaczy, że za wszelką cenę musisz udowadniać swoją rację. A ja nie potrzebuję tego. Baw się dalej i dalej obrażaj ludzi. Z pewnością świetnie na tym wyjdziesz. Wbrew temu, co być może uważasz, nie każdemu chce się z tobą walczyć. Zwłaszcza, jeśli twój jedyny argument to „paranoiczka”, świadek jehowy”, czy zarzuty kłamstwa.
    W temacie szczepień siedzę głęboko od dwóch lat, mam sporą wiedzę na ten temat, znam wielu rodziców poszkodowanych dzieci. Siłą rzeczy, skoro moje jest chore. Zapewniam cię, że to normalni, zdrowi ludzie, nie żadni oszołomi.
    Twoje niektóre stwierdzenia są żenujące i mają się nijak do jakiejkolwiek kultury, np: ” może masz kiepskiego zdrowia tych znajomych i przydusili przy urodzeniu”. Brzmisz jak faszysta.
    Nie używaj też tekstu „moja droga” w odniesieniu do kogoś, kogo nie szanujesz. Bo to, że nie szanujesz swoich rozmówców widać jak na dłoni. Myślę, że inni też to widzą.

    A co do manipulacji, to naprawdę nie widzisz tu treści?:
    http://iansvoice.org/default.aspx
    Rodzice tego dziecka dokumentują dzień po dniu, co stało się z nim po szczepieniu. Nie chciało się oglądać tragicznych zdjęć?
    Co do faktu, że miliony dzieci są zdrowe po szczepieniach -zgadza się. A jednocześnie miliony są chore.
    Nie jest moim celem przekonywać cię do czegokolwiek. Wierz sobie w swój racjonalny świat, gdzie wszyscy lekarze są kompetentni, koncerny farmaceutyczne służą tylko dobru ludzkości a dzieci w ogóle nie chorują, chyba że przypadkowo ( bo są „słabe gatunkowo”).
    Eugenika też ci się pewnie podoba. Cóż, po raz kolejny widzę, po co są takie blogi. Żeby podkręcać swoje ego. Powodzenia!

    • Tyle nakłamałaś w swoim pierwszym komentarzu, że trudno oceniać coś co wypisujesz, skoro tylko czasem mówisz prawdę. Nie odniosłaś się do Haiti, ani do dwóch innych linków jakie wkleiłaś, manipulujemy informacjami, co ? I nie kłam że miliony po szczepieniach są chore, średnio 1,5 % populacji szczepionych ma reakcje alergiczne i powikłania, i dlatego należy zaniechać szczepień, tak ? Przednia argumentacja!
      Zakaż budowy 2-piętrowych budynków, ludzie przecież mogą chcieć z nich skakać.
      Masz, przestań się mazać : http://www.kta.krakow.pl/2010/02/szczepionka-mmr-a-autyzm-ostateczne-rozstrzygniecie/

    • Od razu zaznaczę, że nie chcę specjalnie podgrzewać i tak gorącej tutaj atmosfery.

      @Katarzyna:
      Gwoli ścisłości: gdy podałaś ten link po raz pierwszy, to został wklejony z jakimś błędem i rzeczywiście nie prowadzi donikąd. Rzuciłem okiem na tę stronę i wydaje mi się, że istotną informacją, którą należy tutaj zaznaczyć, jest to, że dziecko zmarło na skutek reakcji alergicznej. I o ile możesz się wykłócać, że wiele dzieci ginie po szczepieniach właśnie z tej przyczyny (co zapewne jest raportowane do VAERS), to to, czego tutaj brakuje to porównanie, ile dzieci rocznie ginie od różnych reakcji alergicznych w ogóle. Takich statystyk łatwo dostępnych niestety nikt już nie prowadzi (bo w końcu nie grozi nam zagłada ze strony lobby orzeszków ziemnych albo przemysłu mleczarskiego).

    • Accepted

      „Wiesz co, jesteś biedny. To znaczy, że za wszelką cenę musisz udowadniać swoją rację. A ja nie potrzebuję tego. Baw się dalej i dalej obrażaj ludzi. Z pewnością świetnie na tym wyjdziesz. Wbrew temu, co być może uważasz, nie każdemu chce się z tobą walczyć. ”
      Jestem osobą całkowicie postronną nie mam żadnych przykrych i nieprzykrych doświadczeń, z szczepionkami lekami czy czymkolwiek. I muszę przyznać całkowicie rację „To nie przejdzie”. On nie porusza tylko jednej strony, tak jak Ty Katarzyna, co może być spowodowane traumatycznymi przeżyciami- jeśli to prawda, wszak szukajcie a znajdziecie – więc znalazłaś tą wiedzę którą mogłaś się wzmocnić. To nie przejdzie bardzo profesjonalnie odpowiada, nie widzę żeby jakoś walczył, broni swoich racji i robi to w sposób dla mnie idealny, nie wiem może nie dorosłem do tego by dostrzec jakieś elementy manipulacji czy socjotechniki. Ja uważam, że To nie przejdzie wykonuje świetną robotę otwierając oczy tym którzy mają otwarte umysły. Mnie przekonuje. Pozdrawiam.

  • dani

    jaki hardkor…..jazda prawie jak na boardzie pod dobrym ST co nie ;)

    • Niczego nie brakuje, są puste linki, info o kompletnie czym innym (ale głośne, to się liczy!) i badania skompromitowanych szarlatanów, najpewniej takich którzy sami sprzedają swoje szczepionki, pewnie nawet homeopatyczne. Lubisz to ;]

  • szylink

    do moderatora : posuwasz się za daleko, nie smaczne to i głupie, nawet jeżeli masz rację

    • Ruch antyszczepionkowy rekrutuje się w znacznej mierze z mniejszości religijnych. Jest to nawet 70% wszystkich aktywistów. Takie są fakty. Nikogo nie zmuszę żeby przeczytał „Podstawy Immunologii”, bo oni nie lubią czytać (jeśli o to chodziło)

      2Stupid 4 Science? Try religion.

      • szylink

        chodzi mi o kulturę wypowiedzi

        • Jesper

          Antyszczpionkowcow trudno podejrzewac o jakakolwiek kulture…

          • Nie, spoko, ja się poddenerwowałem, bo rzucam grochem o ścianę. Antyszczepionkowcy nie rozumieją, że autyzm nie jest kwestią szczepionki. Nikt nie wie jaką logiką się kierują.

            • mm

              panie mądry, to podaj mi przyczynę jak tak wiesz wszystko, bo nie dokopałam się jeszcze do niej a bardzo mnie to interesuje, bo pracuje z takimi dziećmi i chętnie się dowiem jak pomóc im i ich rodzicom

      • krn

        Jakbyś głąbie przeczytał coś więcej niż „Podstawy Immunologii”, to znalazł byś sporo informacji o szkodliwości, a przede wszystkim bezpodstawności szczepień niemowląt. Chociażby „Immunologia” Marka Jakóbisiaka…

  • FOS

    Niestety kolejny tekst, z którego będą sobie szydzić antyszczepionkowcy. Przedstawiam najważniejsze jego problemy:

    1. Autor tekstu pisze że w publikacji z 1998 roku „Doktor Wakefield ze współpracownikami wskazywali na szczepionkę, jako głównego winowajcę autyzmu,”. Wklej cytat z publikacji z 1998 roku potwierdzający to co napisałeś. Czytałeś kiedykolwiek tą pracę?

    2. Autor pisze „Przeanalizujmy. Pierwszy słaby punkt : dwanaścioro dzieci (12!) z definicji nie może być podstawą dla wyciągania tak daleko idących wniosków na temat związku przyczynowo-skutkowego, taka grupa jest po prostu zbyt mała. Drugim słabym punktem było to, że nie wykonano podstawowych, wymaganych metodologią, działań : nie podzielono dzieci na grupy (!), nie sprawdzono częstości występowania autyzmu wśród dzieci zaszczepionych i niezaszczepionych (!), nie zrobiono niczego, co choć trochę przybliżałoby pracę Wakefielda et al, do standardów rzetelności.” To jest jakiś żart? Wejdź sobie na stronę Polskie Instytutu EBM i sprawdź w słowniczku na czym polega „opis przypadku lub serii przypadków”. Nie ma tam grup kontrolnych, dzielenia na grupy czy innych twoich wymysłów! Publikacje tego typu nawet na jednym przypadku są czymś normalnym.

    Więcej nie chce mi się pisać.

    Ponieważ sam prowadzę dyskusje z jednym antyszczepionkowcem, może wskażesz mi jakąś publikację spełniającą następujące kryteria (albo choć jedno z nich):
    1. porównanie występowalności zaburzeń behawioralnych wśród dzieci szczepionych preparatami z tiomersalem i nieszczepionych preparatem z tiomersalem w pierwszej dobie życia
    2. dla wcześniaków i dzieci o niskiej wadze urodzeniowej.

    • Hehehehe, 12 osób to właśnie studium przypadków, a czego nie zrobił Wakefield? I dalej już wiesz. Po prawej na głównej masz książke którą polecam, uprzedzam, przeczytałem, jeśliś z mojego miasta, mogę nawet udostępnić. Praca Wakefielda została wycofana : polecam tekst na Medycynie Praktycznej, (dostęp dla zalogowanych) oraz Bena Goldacra „Bad Science” lub na jego blogu. Czekam na te szydzenie i czekam, i nic. Może się nawet Astromaria odezwie :D Apropos Tiomersalu, powoływałem się na werdykty, badania, oświadczenia, ‘nie chce mi się’ robić tego po raz drugi. Pozdrawiam i zyczę zwycięskiej batalii.

      • ElRa

        Walczysz z wiatrakami, niestety. Ci barbardzyncy predzej posla dzieciaki do grobu niz przyznają ze klamią o powiazaniach szczepionek z autyzmem.

        • MathaHari

          Dokładnie, nie ma co gadać z obłąkanymi, dla jednego info z szemranego źrodła potrafią przekreślić dorobek 200 letniej nowoczesnej medycyny. Tak trzymac wariaci, a pozbedziecie się swoich dzieci, i co najgorsze, mozliwe ze i cudzych!

    • @FOS:

      Ad. 1. Proszę bardzo (pomiędzy wieloma innymi w mniej lub bardziej pośredni sposób mówiącymi to samo stwierdzeniami):

      Rubella virus is associated with autism and the combined
      measles, mumps, and rubella vaccine (rather than
      monovalent measles vaccine) has also been implicated.

      Muszę tu także dodać, że poza brakami merytorycznymi jednym z najpoważniejszych zarzutów przedstawionych Wakefieldowi było nieujawnienie bardzo oczywistego konfliktu interesów, ponieważ w trakcie publikowania wyników pracował on nad konkurencyjną szczepionką. O tym też należy pamiętać, gdy zaczyna się (nie ty, dyskutanci w ogólności) oskarżać zwolenników szczepionek o bycie pod wpływem farmaceutycznych lobby powołując się jednocześnie na Wakefielda, jak na świętego.

  • Marek

    Powyższy tekst ma coś wspólnego z erudycją autora. Niewiele ma jednak wspólnego z rzetelnością – liczne linki do starannie dobranych materiałów nie czynią go godnym uwagi, co najwyżej jako głos w dyskusji, nie jako rozstrzygnięcie.

    Dla wszystkich używających określenia „lobby antyszczepionkowe” – coś takiego w praktyce nie istnieje. Są tylko rodzice, w większości niezorganizowani, którzy z uzasadnionej obawy nie poddają dzieci szczepieniom. To nie jest żadne lobby.

    • Widzę że słowo rzetelność kojarzy Ci się najpierw z przerażeniem rodziców, a dopiero później z wyważonym wnioskami gawiedzi lekarskiej. Może tak być, ale o jakich uzasadnieniach mówisz? Konkretnie. Bo „szczepionki wywołują autyzm” już przerabialiśmy. Ci ludzie są niezorganizowani ? To patrz : http://therefusers.com/

  • Bernard

    Witam autora!
    Temat nie tyle niezwykle ciekawy, co również kontrowersyjny. Zaszczepiłem swoją córkę ok 3 lat temu, i wszystko jest w porządku, notabene w żłobku była mała epidemia różyczki – jak się można domyślać córka wyszła z tego bez szwanku. W wielu rozmowach z innymi rodzicami był jednak podnoszony problem bezpieczeństwa szczepionek, niektórzy nawet skarżyli się na alergie poszczepienne, więc jak to jest w końcu ? Ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć że szczepionki działają, są tanie (niektóre nawet darmowe) i skuteczne. Jakimi argumentami mam się posłużyć?

    • Ania

      Bernard, po pierwsze przeczytaj i poleć im do zapoznania się Rozporządzenie Ministra Zdrowia o niepożądanych odczynach poszczepiennych http://www.mz.gov.pl/wwwmz/index?mr=m491&ms=&ml=pl&mi=96&mx=0&mt=&my=9&ma=016570 oraz ulotki preparatów szczepionkowych. Każdy powienien być świadomy, że zaaplikowanie każdej szczepionki wiąże się z ryzykiem powikłań.

      • Ta, w 1,5% przypadków!

        • Ariessa

          Nie chciałabym, żeby moje dziecko znalazło się wśród tych 1,5%… Wątpię, żeby ktokolwiek chciał.

          A poza tym ja nie mam ŻADNEJ pewności, że to jest faktycznie 1,5 %, a nie np. 15%, a Ty taką masz? Przebadałeś wszystkie zaszczepione dzieci pod tym kątem? Pewnie nie wiesz, że w Polsce się NOP-ów nie zgłasza… u nas nie ma niepożądanych odczynów – wszystkie dzieci rewelacyjnie znoszą szczepienia.

  • FOS

    Autorze, dzięki za odpowiedź, ale….

    Ad.1. Wakefield pisze w 1998 roku „We did not prove an association between measles, mumps, and rubella vaccine and the syndrome described. Virological studies are underway that may help to resolve this issue.”. Dlatego pytałem ciebie o cytat z jego pracy z 1998 roku na poparcie twojej tezy, że w tej publikacji wpisał „o dowiedzeniu przyczynowego związku….” a nawet „Doktor Wakefield ze współpracownikami wskazywali na szczepionkę, jako głównego winowajcę autyzmu”. NIE MA TEGO W TEKŚCIE. Twoi czytelnicy potem powielają takie wymysły (wątpie aby ktoś z nich sam sięgał po źródłowe materiały) i stają się mało wiarygodni.

    Ad.2. Ja nie potrzebuje sprawdzać, że studium przypadków nie polega na dzieleniu dzieci na grupy, sprawdzaniu globalnej zachorowalności itd … paradoksalnie masz dobrą książkę na ten temat. Więc czemu nawet po mojej uwadze ten błąd nie jest skorygowany?

    Mnie nie interesują Goldace i inni blogerzy, czytam jedynie publikacje naukowe a nie … książki o nich. Sorry. Taka jest chyba różnica między nami.
    Szkoda, że za konstruktywną krytykę nie odwdzięczysz się linkami do poszukiwanego materiału. Na podstawie mojego researchu nie ma takich badań, nie było i nigdy nie będzie … a mimo to w Polsce nadal podajemy wcześniakom i urodzonym z niską masą Euvaxik. Czy tobie to nie przeszkadza?

    Następna kwestia twojej argumentacji przeciwko Wakefieldowi jest też bardzo słaba i wyrwana z kontekstu – konferencja, piszesz „Na konferencji prasowej, prezentując wyniki swoich badań, Wakefield zaskoczył też przybyłych lekarzy i dziennikarzy wysuwając hipotezę, że być może, skuteczniejsza i bezpieczniejsza była by szczepionka pojedyncza, i to był czwarty słaby punkt teorii”.

    Aby zrozumieć kontekst trzeba przenieść się w tamte okoliczności. Spójrzmy z polskiej perspektywy:

    a) Do 2002 roku w polskim programie szczepień taka informacja była zawarta: „Rekomendowane są szczepionki: zawierajace atenuowany szczep świnkowy inny niż Urabe AM-9”
    b) W 2003 roku ogłoszono przetarg na preparat MMR dla polski dzieci, wybrano najtańszy Trimovax zawierający Urabe AM-9. Przetarg unieważniono po proteście lekarzy, mediów i wielu rodziców (nikt wtedy nie ważył się obrzucać ich anatyszczepionkowymi wyzwiskami)
    c) W 2005 roku Cochrane Collaboration publikuje review zakończone stwierdzeniem “bezpieczeństwo tych preparatów w dużej mierze niewystarczająco przebadane” – w oryginale “The design and reporting of safety outcomes in MMR vaccine studies, both pre- and post-marketing, are largely inadequate. The evidence of adverse events following immunisation with MMR cannot be separated from its role in preventing the target diseases.” http://www2.cochrane.org/reviews/en/ab004407.html

    Z mojej perspektywy, gdybym miał potrzebę szczepienia w roku 2005 i znał wnioski Cochrane Collaboration, gdyby Trimovax miał podobną historię w Polsce jak i UK (wprowadzono mimo że Kanada i Japonia wycofały te preparaty wcześniej), to byłbym wdzięczny każdemu lekarzowi, który zasugerowałby mi sięgnięcie po dostępny produkt pojedyńczy!

    Wracając do konferencji Wakefielda w 1998 roku, kontekst był taki:
    – w UK wprowadzono Urabe-AM9 i potem je wycofano,
    – Wakefield twierdzi, że zrobił research i dostępne do 1998 roku publikacje uznał za niewystarczające aby potwierdzić bezpieczeństwo MMR (np. zbyt krótki okres obserwacji w badaniach klinicznych, potem ten research gdzieś opublikował ale już nie pamiętam gdzie), czyli taki sam wniosek jak Cochrane 2005 (kilka lat później i tuziny nowych prac między 1998 a 2005),
    – potem historia z 12 dziećmi, u niektórych istniał związek czasowy wystąpienia zaburzeń z niepożądanymi reakcjami po MMR (wg. opisu rodziców),
    – warto też wspomnieć, że podobno kilka miesięcy po konferencji w 1998 roku rząd UK wycofał preparaty pojedyńcze z rynku, mimo, że na całym świecie były nadal dostępne

    To jest cały kontekst, który pominąłeś. Napisać tekst na podstawie wyrwanych z kontekstu wydarzeń, z dodatkiem własnych wypaczeń i nadinterpretacji jest ŁATWO. Nie idź więcej tą drogą, zwłaszcza że prosisz o datki na dalszą pracę. Z mojej kieszeni na pewno nic tam nie wpłynie.

    Czego się nauczyłem z twojego wpisu:
    – Zaufanie do MMR w UK zaczynało spadać już przed 1998 rokiem. Nie wiedziałem o tym.

    Sorry za długi wpis. Powodzenia i pozdrawiam.

    • @FOS:

      Ad.1. Cytat, na który się powołujesz mówi, że nie udało się udowodnić związku (i słusznie, bo późniejsze publikacje pokazały, że takiego związku nie ma). Nie chodzi jednak o to, co badacze udowodnili lub nie, ale o to, o czym stwierdzili, że może być prawdziwe.

      A powiedzieli m.in. (powtarzam się mojego komentarza powyżej), że:

      Istnieje związek pomiędzy wirusem różyczki i autyzmem, a możliwe jest także znalezienie związku z łączoną szczepionką na odrę, świnkę i różyczkę [MMR] (w odróżnieniu od indywidualnej szczepionki na odrę).

      A także, że:

      Zidentyfikowaliśmy u dzieci chroniczne zapalenie jelita cienkiego i okrężnicy, które może być związane z dysfunkcjami neuropsychiatrycznymi. W większości przypadków początek występowania objawów występował po szczepieniu MMR. Dalsze badania są niezbędne, aby zbadać ten syndrom [zapalenie jelita + zaburzenia behawioralne] i jego potencjalny związek ze szczepionką.

      Podkreślenia są wszystkie moje. No i jeśli to nie pokazuje, że zasugerowano związek, to nie wiem co. A należy tutaj pamiętać, że Wakefield nie mógł powiedzieć wprost, że związek jest, bo po prostu nie miał na to dowodów, a jakby na to nie patrzeć, to jednak Lancet jest czasopismem naukowym i po prostu żaden recenzent by mu takiej pracy nie przepuścił.

      Mówiąc krótko, publikacja tego była skrajnie nieodpowiedzialna, ale winę za cały humbug ponoszą też media – bo gdyby tabloidy nie podchwyciły tego, jako gorącej historii (prym tu wiódł właśnie DailyMail, który sam się uważa za ostoję walki z tymi okropnymi lobby, które z każdej strony wyskakują, gdy tylko temat szczepionek się pojawia. Czasem to aż się boję otworzyć lodówkę, żeby jakieś mnie nie zaskoczyło przed śniadaniem), to prawdopodobnie przeszłoby to bez większego echa i odeszło w zapomnienie – czyli tam, gdzie jest tej pracy miejsce.

  • Pan/Pani „to nie przejdzie” — Prezydent Obama nie szczepil swoich dzieci, ok 80% lekarzy amerykanskich nie szczepi dzieci, a najzdrowsza populacja to Amish i Menonites, mniejszosci chrzecijanskiej zyjacej tak jak zyli 200 lat temu — bez szczepionek z NAJMNIEJSZA iloscia poronien i zmarlych noworodkow.
    Co do autyzmu: wszystkie dzieci ktore lecze z autyzmu/Asperger’s maja jedna wspolna ceche: choroby pojawily sie natychmiast albo w krotkim czasie po szczepieniu. Lacznie ze smiercia. Z mojego doswiadczenia, odtrucie dzieci to jedyna metoda przywrocenia im zdrowia.
    Proponuje moja opinie na YouTube http://www.youtube.com/watch?v=bBZ1G-FHz38 i http://www.youtube.com/watch?v=pl5mylXtnWg.
    Czesto robimy webinars (seminaria internetowe) w jezyku angielskim, polskim, francuskim i niemieckim an temat szczepien i leczenia chronicznych reakcji poszczepiennych. Po informacje info@enhcenter.com.
    I jeszcze jedno: wysmiewanie osob wierzacych jest prymitywna metoda pomniejszenia wartosci ich opinii. Szczegolnie to widza „logiczni” i nie wierzacy rodzice moich pacjetow. Ezeikel 47:12 „…niech owoc bedzie posilkiem, a lisc lekarstwem”.
    Thimerosal lub thiomersal jest organicznym zwiazkiem rteci. Jest silnym srodkiem antyseptycznym i przeciwgrzybicznym. Metabolizuje sie do ethylmercury i thiosalicylate. Podobnie jak methylmercury, jest SILNIE trujacy, szczegolnie neurotoxyczny. W stezeniach od 0.001% (1 czesc na 100,000) do 0.01% (1 czesc na 10,000) byl uzywany (i czasami jeszcze jest) do dezynfekcji. W szczepionkach jest uzywany w najwyzszym „dopuszczlnym” stezeniu — 0.01% razem z innymi toxynami pod wspolna nazwa adjuvants. U noworodkow i malych dzieci powoduje silne reakcje czesto zatrzymujace rozwoj w przypadkach 1:60 to 1:130. Pol wieku temu gdy nie bylo szczepionek z thimerosal to bylo 1:10,000 do 1: 15,000.

    • Witam Panie Doktorze, pozwolę sobie skomentować Pańskie uwagi :
      1) „80% lekarzy amerykańskich nie szczepi dzieci” – proszę podeprzeć to dowodami w postaci wywiadów/ankiet/badań.
      2) Amisze to społeczność silnie zamknięta i wyizolowana, także zapadalność na wiele chorób jest tu zupełnie inna niż u populacji miejskich, że tak to ujmę.
      3) O ile wiem autyzm, jest chorobą nieuleczaną, chciałbym zatem zaznajomić się z terapią jaką Pan stosuje.
      4) Cytaty z Biblii są może i dobre, ale w przypadku medycyny nie mają praktycznego zastosowania, ah i „Niech lekarstwo będzie pożywieniem, a pożywienie lekarstwem” – to z kolei Hipokrates.

      Co się zaś tyczy Tiomersalu :

      W 2004 roku w raporcie dotyczącym tiomersalu i szczepionek amerykański Komitet ds. Oceny Bezpieczeństwa Szczepień (Immunization Safety Review Committee) przy Institute of Medicine stwierdził, że dane epidemiologiczne przemawiają za brakiem związku przyczynowego pomiędzy szczepionkami zawierającymi tiomersal a autyzmem oraz że potencjalne mechanizmy biologiczne wywołania autyzmu przez szczepienia są jedynie teoretyczne.

      Tu : http://www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=49010&_tc=EDD8093FB8B64144BC2A02201752A82F#1
      Lub bezpośrednio : http://aje.oxfordjournals.org/content/150/3/301.short

      Czekam ze zniecierpliwieniem na odpowiedź.

  • v.

    W przypadku tak złożonych problemów jak oddziaływanie określonej substancji na niezwykle skomplikowany układ jakim jest organizm człowieka w zasadzie nie da się udowodnić, że substancja jest „bezpieczna”. Może być tylko uznawana za nieszkodliwą do momentu, kiedy nie pojawią się wyniki badań dowodzących tezę przeciwną. W całej powyższej dyskusji Autor popełnia ten błąd, że powołuje się na źródła, które autorytatywnie orzekają, że tiomersal „jest bezpieczny, amen” – czego stwierdzić się po prostu _nie_da_ (całkowicie pomijając tu nawet kwestię rzetelności i bezstronności prezentowanych badań). Niezbyt mocny punkt wyjścia w poważnej dyskusji. Jeśli powszechnie wiadomo, że rtęć i jej związki (w tym tiomersal oraz produkt przemian metabolicznych powyższego – etylortęć) są niezwykle toksyczne, to na prawdę dziwi upór z jakim Autor obstaje przy swoim. Bo, że koncerny farmaceutyczne zbankrutowałyby w momencie przyznania, że stosowany przez nich środek spowodował nieodwracalne szkody u pacjentów, więc muszą trzymać się swojej wersji jest jak najbardziej logiczne.
    Kwestię ewentualnych następstw działania tiomersalu należy oddzielić moim zdaniem od pytania „czy w ogóle szczepić?”. Moim prywatnym zdaniem – szczepić, ale: a) z umiarem (aktualnie dzieci szczepi się na jakiś pierdyliard różnych chorób – czy rzeczywiście jest to niezbędne?), b) nie za wcześnie, c) nie każdego, d) niekoniecznie preparatami zawierającymi wyżej dyskutowany środek. Popadanie w skrajności jest prawie zawsze szkodliwe.

  • Fantastyczna dyskusja.
    rtęć i jej związki (w tym tiomersal oraz produkt przemian metabolicznych powyższego – etylortęć) są niezwykle toksyczne,

    Thiomersal wydala się z kałem ulegając przemianom metabolicznym w niewielkim stopniu. To, że Thiomersal zawiera rteć – nie znaczy, że jest szczególnie toksyczny. Toksyczne cyjanki składają się z węgla i azotu, te ostanie nie są toksyczne – chyba, że ktoś wpadnie na pomysł zagrzebania człowieka w węglu albo uduszenia azotem. W ten deseń są robione niektóre eksperymenty udowadniające szczególną szkodliwość thiomersalu. O tym, ze związek chemiczny może mieć całkiem inne właściwości, niż atomy z których się składa – uczą w szkole na przedmiocie o nazwie „chemia”.

    Powyższy tekst nie znaczy – że jestem zwolennikiem stosowania preparatów rtęci. Stosuje się je, bo są tańsze. W sytuacji zagrożenia epidemiologicznego śmiertelnymi chorobami (jak z WZW B a wcześniej z błonicą) rządy czasami decydują na zastosowanie środków z wieksza liczbą powiklań ale dostępnych budżetowo. Tak właśnie zlikwidowano epidemie gruźlicy przy pomocy RTG-skopii i streptomycyny (oba środki były szkodliwe). Można zastanawiać się, czy polskie Min Zdrowia dobrze robi cały czas stosując Euvax i DiTePer. Osobiście jestem za dalszym obniżeniem zasiłku pogrzebowego i w zamian za to kupowania szczepionej nowszej generacji.

    • v.

      O.o
      Musisz się chłopie zdecydować: albo twierdzisz, że tiomersal jest bezpieczny, albo, że jego używanie jest przyczyną większej liczby powikłań.. Nie da się być w połowie w ciąży.

      • ElRa

        Samochód jest niebezpieczny, 30 osób na dobę przez niego ginie, zakaż samochodów, zdemontuj drogi :D

      • @V
        Musisz się chłopie zdecydować
        Jestem Szlachcicem

        albo twierdzisz, że tiomersal jest bezpieczny, albo, że jego używanie jest przyczyną większej liczby powikłań.. Nie da się być w połowie w ciąży.
        Tak jak napisałem – rozumowanie „na chłopski rozum” to nie ta liga. W ciąży nie można być w połowie, ale stosowanie leków to trudniejsza sprawa niż robienie dzieci, zatem opcji jest więcej.

        Thiomersal ma niewielką toksyczność, co nie znaczy że żadną, zatem wydając dodatkową kasę można zastąpić go mniej toksycznymi substancjami. Taka ewolucja zachodzi we wszelkiego rodzaju procedurach medycznych – używa się coraz bezpieczniejszych antybiotyków, insulin nie-zwierzęcych, rentgena cyfowego itd. Każdy lek może spowodować powikłania – rzeczą do rozważenia jak skalkulować ryzyko, oczekiwane korzyści, powikłania no i kasę, którą można wydać na dane działania.

        Szczęśliwi ludzie, którzy chorują tylko na przeziębienia i szczęśliwi ich lekarze, którzy nie muszą rozmyślać nad takimi dylematami, tylko przepisać wapno i rutinoscorbin.

        Wirusa WZW B zdarza się niewysterylizować nawet przy długotrwałej sterylizacji parowej. Zatem kiedyś, gdy używano wszędzie starych narzędzi chirurgicznych, „regenerowanych” części do dializatorów itd, szczepionki były relatywnie droższe – gdybym był Ministrem Zdrowia – też kupiłbym tańsze szczepionki z Thiomersalem. Dzisiaj używamy bezpieczniejszych procedur we wszystkich dziedzinach medycyny, dlatego wydaje mi się dalsze stosowanie Euvax`u (szczepionki na WZW B z Thiomersalem) za niezbyt zasadne . Ale Engerix (bez Thiomersalu) jest droższy…

        Ech, znów mętne mi to wyszło, przecież nie można być w połowie w ciąży, widać za głupi jestem, aby to dalej tłumaczyć.

  • Olga

    Do To nie przejdzie

    Przeczytałam większość komentarzy i pomimo początkowego zainteresowania tą stroną zdecydowanie więcej tu nie wejdę. Nie jesteś w stanie odnieść się do merytorycznych pytań czy komentarzy tylko cały czas atakujesz. To wiele mówi. Nie miałam większej wiedzy na temat, o którym napisałeś i tekst mnie przyciągnął, ale Twoja postawa, Twoje ataki na adwersarzy mnie odstraszyły od tego miejsca. I wiedz, ze bardziej przekonał mnie Pit i jego argumenty niż Twoje agresywne pisanie.
    Naprawdę myślałam, że na tej stronie znajdę obiektywne informacje na różne tematy. Widzę jednak, że nie warto tu wchodzić.

    • Dramat.

      Odniosłem się do wszystkich MERYTORYCZNYCH komentarzy. Po prostu, weszłaś tu ze z góry przyjętą tezą „Szczepionki są niebezpieczne, lub powodują autyzm”. To kto Cię przekonał nie robi na mnie najmniejszego wrażenia, najwyraźniej bardziej przemawiają do Ciebie spiskowe artykuły w alarmistycznym tonie, niż wyważone i obiektywne dokumenty którymi się posłużyłem, razem z Rafałem, Globalnym i Sporotrixem. Przykre, szat jednak nie drę.

      • Sebek

        Powiem szczerze, że ta dyskusja tutaj jest dość jałowa i jeśli chodzi o jej jakość to przechyla się na stronę pita, którego wypowiedzi zdecydowanie bardziej obfitują w, moim zdaniem, sensowne argumenty.
        Można mieć różne zdanie w temacie szczepień, ale dzisiejsza wiedza, medyczna nie pozwala na bezkrytyczne podejście do szczepionek, i ten kto taką postawę prezentuje jest z góry podejrzany.
        Nie potrzeba rozstrzygać czy pani Majewska to doktor czy dochtór, czy Wakefield ma rację czy nie – wystarczy zapoznać się z faktami i wyciągnąć własne wnioski.

        Przykładowo… jeśli thimerosal jest bezpieczny to czemu producenci tej substancji piszą (karta charakterystyki produktu), że jej spożycie może być śmiertelne?
        BTW tutaj badania na temat jego toksyczności:
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?cmd=retrieve&db=pubmed&list_uids=15843506

        A thimerosal to tylko jedna z substancji występujących w szczepionkach… a co z fenolem, formaldehydem, aluminium…?

        A co z wirusami, które w sposób nieplanowany dostają się do szczepionek a co wynika procesu ich produkcji (na tkankach innych zwierząt)? Np. SIV wykryty przypadkowo.

        A co z obcym dna (ludzkim, małpim itd.), które znajdując się w szczepionkach może wbudowywać się we własne, prowokując odpowiedź autoimmunologiczną?

        A co z innymi bezpiecznymi składnikami takimi jak detergenty (np. wodorotlenek sodu) czy antybiotyki (np. neomycyna) czy tak zwane modulatory hormonalne (endocrine disruptors), których działanie w zasadzie nie jest poznane…

        A co z badaniami dotyczącymi współoddziaływania substancji różnych szczepionek ze sobą i zjawiska hormezy? Praktycznie nie ma badań a te co są, są zatrważające….

        A to tylko kwestia bezpieczeństwa szczepionek… Pozostaje kwestia ich skuteczności…

        Jak to jest, że oficjalne badania (przeprowadzone w Indiach przez WHO) dotyczące szczepionki przeciwko gruźlicy (na grupie kilkuset tysięcy osób) zakończyły się wnioskiem, ze nie stwierdzono by szczepionka dawała jakąkolwiek ochronę…
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2395884/

        W jaki sposób działa szczepionka przeciwko np. błonicy czy tężcowi? Jak może ona dawać odporność skoro przechorowanie tych chorób jej nie daje?
        W Polsce mamy kilka milionów osób (starszych), które nie są zaszczepione przeciwko tężcowi (bo szczepienia rozpoczęły się w 1960), kolejne kilka milionów już dawno straciło (domniemaną) odporność, bo szczepionka traci działanie po 10 latach.
        Więc jak to jest, że przypadków zachorowań na tężec jest kilkanaście skoro miliony nie mają odporności? A ze względu na to że bakteria tężca jest wszędzie i nie jest przenoszona przez człowieka nie ma co mówić o żadnej odporności zbiorowiskowej…
        A gdzie są na przykład badania (podkreślam, badania a nie wykresy zachorowań) dot. skuteczności tej szczepionki… ano ni ma…
        Jak to jest że na tężca chorują i zaszczepieni i niezaszczepieni?
        http://www.cdc.gov/mmwr/preview/mmwrhtml/mm6012a1.htm

        Kto mi wyjaśni w jakim celu mam szczepić dziecko przeciwko polio? Od lat w krajach cywilizowanych nie ma na to zachorowań…
        Odporność zbiorowiskowa?
        Czyżby? W Kanadzie odsetek zaszczepionych to 80%, w Austrii 83% i co? Gdzie to polio? Ni ma…
        W Tadżykistanie 95% i co? Polio szaleje…
        A w namiętnie szczepionym Kongo (90%) co? Też polio szaleje… Natomiast kraje ościenne (Gabon, Rep. Cent. Afryki) gdzie poziom wyszczepienia nie przekracza 50 polio niet… ani przypadku…
        Więc niech mi nikt nie mówi, że to zasługa szczepionki, a nawet jeśli to jakie szanse ma moje dziecko na zachorowanie na polio?
        Żadne.
        Co z tego, że to straszna choroba…

        Wczoraj widziałem się ze znajomymi, którzy mają 11mczne dziecko. Byłem przygotowany na to, iż temat szczepionek wyjdzie i zostanę odsądzony od czci i wiary.
        Okazało się, że swojego dziecka nie szczepili na nic.
        Dlaczego?
        Pediatra im odradził, mówiąc, że jest tyle powikłań, że mija się to z celem…
        Na początku nie mogłem uwierzyć…
        A jednak… idzie ku lepszemu…

        • Kto mi wyjaśni w jakim celu mam szczepić dziecko przeciwko polio? Od lat w krajach cywilizowanych nie ma na to zachorowań…

          Um, może gdybyś skojarzył, dlaczego tych zachorowań nie ma, to byś nie zadawał głupich pytań: http://blogdebart.pl/2009/09/08/klamcy-i-polio/

          Bardzo jestem ciekaw, co nazywasz „szaleniem polio w Tadżykistanie”, jaki to rząd wielkości i jak się ma do liczby zachorowań sprzed masowych szczepień.

          A nie, poczekaj sam znalazłem: odnotowano 171 przypadków. W dzisiejszych czasach to poważna epidemia. Dawniej to jedno miasteczko w USA.

          • Sebek

            Przyjmując chwilowo założenie, że szczepionka chroni przed polio, uważam, że z punktu widzenia mojego dziecka szczepienie jest bezsensowne.
            Choroba występuje w odległych zakątkach świata, w których moje dziecko przebywać w ciągu najbliższych lat na pewno nie będzie.
            Zatem szanse zachorowania są takie jak śmierć od uderzenia meteorytem – można sobie odpuścić.
            A czy powinienem szczepić w ramach odpowiedzialności za całe społeczeństwo…. nie sądzę… niby czemu?

            Po drugie fakt, że w krajach o niskim stopniu wyszczepienia a sąsiadujących z krajami gdzie polio występuje często, polio nie ma, podważa moim zdaniem tezę, że to szczepionka chroni przed tą chorobą…

            Blog, na który mnie odsyłasz znam i uważam, że traktuje temat dość powierzchownie.
            A chociażby z tego względu, że zupełnie nie porusza kwestii powiązania polio z pestycydami.
            Tu jest artykuł na ten temat:
            http://www.wellwithin1.com/overview.htm
            Niby dlaczego DDT zostało zakazane w krajach zachodnich a w Afryce się go używa?

            Co do szalenia polio w Tadżykistanie to różne źródła podają różnie. Jeśli chodzi o AFP to 171, jeśli wszystkie przypadki to 457 lub więcej.
            Jak na 7mln populację to dużo w przypadku kraju, który został ogłoszony wcześniej jako wolny od polio…

            A poza tym, to nie denerwuj się. Nie ma przymusu odpisywania…

            • Choroba występuje w odległych zakątkach świata, w których moje dziecko przebywać w ciągu najbliższych lat na pewno nie będzie.

              A nie masz jakiegoś sąsiada-podróżnika? Tata jakiegoś dzieciaka z przedszkola nie jeździ w egzotyczne delegacje? Kiedy w północnej Nigerii w wyniku plotek rozsiewanych przez antyszczepionkowców dramatycznie spadła liczba zaszczepionych, choroba rozniosła się nawet w tak odległe miejsca jak Indonezja.

              Po drugie fakt, że w krajach o niskim stopniu wyszczepienia a sąsiadujących z krajami gdzie polio występuje często, polio nie ma, podważa moim zdaniem tezę, że to szczepionka chroni przed tą chorobą…

              W tym momencie dzięki szczepieniom polio występuje już incydentalnie: program szczepieniowej eradykacji polio prowadzony przez WHO zmniejszył w kilkanaście lat liczbę zachorowań z 350 TYSIĘCY do kilkuset przypadków rocznie. Podniecanie się wykrywaniem niewielkich ognisk choroby nie wnosi niczego do dyskusji. To już nie ma nic wspólnego ze szczepieniami, a jest raczej losowym zjawiskiem.

              Blog, na który mnie odsyłasz znam i uważam, że traktuje temat dość powierzchownie.
              A chociażby z tego względu, że zupełnie nie porusza kwestii powiązania polio z pestycydami.

              Ponieważ takie powiązanie po prostu nie istnieje.

              A poza tym, to nie denerwuj się. Nie ma przymusu odpisywania…

              Och, bracie, jak ty mnie nie znasz. Jestem spokojny i cierpliwy jak przedszkolanka :)

              • Sebek

                Ponieważ takie powiązanie po prostu nie istnieje.

                Cóż za łatwość w ferowaniu kategorycznych sądów… Zazdroszczę Ci, łatwiej Ci się żyje…

            • Cóż za łatwość w ferowaniu kategorycznych sądów…

              Ostatnio po sieci krąży bardzo ładne stwierdzenie zwane Brzytwą Hitchensa: „Co bez dowodów twierdzisz, ja bez dowodów obalam”. Nie ma żadnych dowodów na związek pestycydów z polio.

              • Sebek

                Rozumiem, że szkoda było fatygi by zajrzeć do artykułu, do którego link zamieściłem.
                Ok. Niech będzie. Nie ma związku.
                Prawda, że nasza dyskusja nikogo z nas donikąd nie zaprowadzi?:)

                Btw. ja niczego nie twierdzę. Zadaję pytania i szukam prawdy. Decyzja o nieszczepieniu własnego dziecka jest bardzo trudna i naprawdę, wolałbym zaszczepić i mieć to z bani.
                Nic nie poradzę, że nie znalazłem argumentów pro przeważających te kontra.

                Jeśli ktoś chce mi sprzedać szczepionkę, niech udowodni, ze jest bezpieczna i skuteczna. Nie umie, nie może, nie chce, więc niech się sam szczepi swoją szczepionką… over.

              • Rozumiem, że szkoda było fatygi by zajrzeć do artykułu, do którego link zamieściłem.

                Ależ oczywiście, że zajrzałem! I czytałem też wcześniej te historie. I znajduję je kompletnie niewiarygodnymi, nie ma hipotezy określającej mechanizm działania, nie ma poważnych, rzetelnych badań, nie ma właściwie nic oprócz żonglerki półprawdami.

                Jeśli ktoś chce mi sprzedać szczepionkę, niech udowodni, ze jest bezpieczna i skuteczna.

                Ale to było wielokrotnie potwierdzane znakomitej jakości badaniami epidemiologicznymi na ogromnych populacjach! I tylko najbardziej zakuty antyszczepionkowy łeb woli wierzyć niewiadomego pochodzenia wykresikom, które ktoś odpowiednio przeskalował, żeby robiły większe wrażenie i które nie wiadomo na skąd wziętych danych się opierają. Wolisz wierzyć szarlatanom i ich bredniom? Twój wybór. Ale nie nazywaj go racjonalnym.

              • Sebek

                Ale to było wielokrotnie potwierdzane znakomitej jakości badaniami epidemiologicznymi na ogromnych populacjach!

                Skoro tych badań było tak wiele i były znakomitej jakości to co u licha stoi na przeszkodzie by mi, zakutemu antyszczepionkowemu, bezradnemu łbu ze dwa linki podrzucić? Wszak jedynie o to prosiłem.

                Dlaczego podważasz wykres pochodzący z oficjalnych stron rządowej japońskiej instytucji? CDC i PZH są cacy, ale Japonia? Przecież to jakiś dziki kraj, prawda?

                Widzę, że dalej się czepiasz tej biednej skali logarytmicznej, która akurat w tym wypadku, jak to wcześniej wyjaśniłem, działa na korzyść Twoich twierdzeń a nie moich.
                Ale to normalne, jak człowiek czegoś nie rozumie to się boi, a jak się boi to gotów w swej obronie używać wszystkiego, chociażby najbardziej niedorzecznych argumentów.
                Jednakże, jeśli ktoś nie rozumie prostych spraw, trudno wymagać by rozumiał bardziej skomplikowane.
                No ale czego można wymagać od przedszkolanki…:)

              • Skoro tych badań było tak wiele i były znakomitej jakości to co u licha stoi na przeszkodzie by mi, zakutemu antyszczepionkowemu, bezradnemu łbu ze dwa linki podrzucić? Wszak jedynie o to prosiłem.

                Dobrze, to może zacznijmy twoją edukację od tego: http://www.iom.edu/Reports.aspx?Activity={43C096A7-F094-43D0-985A-B6BF561A7C5D}

                Serio, tego jest tyle, że nie wiadomo, gdzie zacząć. Co chcesz, związek MMR z autyzmem? Proszę bardzo, oto podsumowanie z szacownej Cochrane Collaboration: http://summaries.cochrane.org/CD004407/using-the-combined-vaccine-for-protection-of-children-against-measles-mumps-and-rubella

                Ale to normalne, jak człowiek czegoś nie rozumie to się boi, a jak się boi to gotów w swej obronie używać wszystkiego, chociażby najbardziej niedorzecznych argumentów.

                Dokładnie, Sebku. Dokładnie.

        • @Sebek :
          Masz coś nowszego niż badania sprzed ponad czterech dekad na poparcie swojej tezy ? Zobacz tutaj.
          I kolejne, tężec :
          Tezec
          Przy okazji :

          Czy szczepienie jest skuteczne? Tak, kompletne szczepienie jest bardzo skuteczne:

          87—99% dzieci nie zachoruje na błonicę, u pozostałych zaś choroba będzie miała łagodny przebieg
          70—100% dzieci nie zachoruje na tężec
          około 85% dzieci nie zachoruje na krztusiec o cięższym przebiegu, a 71–78% wcale nie zachoruje.

          Skuteczność ochrony poszczepiennej przeciwko błonicy i krztuścowi zwiększają szczepienia powszechne, które pozwalają uodpornić duży odsetek społeczeństwa i zmniejszyć liczbę nosicieli, a tym samym ryzyko kontaktu z chorobotwórczymi bakteriami. Skuteczność DTPw i DTPa jest podobna. Ponieważ odporność po szczepieniu stopniowo się zmniejsza (w przypadku błonicy i tężca po 8—10 latach, a w przypadku krztuśca nieco szybciej), jej utrzymanie na zadowalającym poziomie wymaga powtarzania szczepienia co kilka lat (tzw. dawki przypominające).

          Ukradłem stąd

          • Sebek

            Co Ci się nie podoba w badaniach sprzed 4 dekad – to że są rzetelne i nie po Twojej myśli? Bo do szczepionki wymyślonej 8 czy więcej dekad temu, widzę, że nie masz zastrzeżeń:)

            Te badania, oraz fakt, iż w wielu zachodnich krajach nie szczepi się na gruźlicę mi wystarczą aby dojść do wniosku, że szczepienie może przynieść więcej szkód niż korzyści (o ile o korzyściach w ogóle może być mowa…)

            Link, który podałeś odnośnie BCG nic nie wnosi do sprawy. Nie można z treści tam podanej wysnuć wniosku, że szczepionka daje jakąkolwiek ochronę. Wręcz przeciwnie, jeśli się szczepi, a osoba jest źle odżywiana to ochrona szczepionki jest żadna… Wskazuje się w artykule na rozmaite ograniczenia szczepionki BCG… Więc czego to ma dowodzić?

            Co do tężca… ot wykresik pokazałeś… Co on ma wspólnego ze szczepionkami? Na wykres mogę nanieść datę lotu Gagarina w kosmos i powiedzieć, że od tego czasu poziom zachorowań znacznie spadł.
            Dzięki Jurijowi, który zabrał tężec w kosmos…

            Mamy bieżącą wodę, mechanizację rolnictwa, wysoki poziom higieny i dostęp do opieki zdrowotnej to i liczba zachorowań spada.

            Podaj link do badań, z których wynika, że ta szczepionka działa – jakikolwiek…
            Dlaczego nie pokusisz się o ustosunkowanie się do faktu, że mamy miliony nieuodpornionych a tężca nie ma.
            Dlaczego nie napiszesz, w jaki sposób chroni szczepionka skoro przebycie choroby nie uodparnia?
            Dlaczego chorują osoby szczepione?
            Skąd wiadomo, że przypadki tężca to naprawdę tężec, skoro nie robi się testów na obecność toksyny/bakterii u chorego a jedynie diagnozuje na podstawie objawów (wcale nie jednoznacznych)?

            Ja też mam obrazek:

            Rzeknę, iż w Anglii i Walii masowe szczepienia rozpoczęto w 1961, od 1950 do 1961 szczepiony był personel medyczny a wcześniej wojsko.

            Tu jeszcze jeden obrazek:

            Wnioski: ochrona dzięki szczepionce przeciw tężcowi co najmniej mocno wątpliwa.

            Dalej podajesz link do bzdetnego artykułu, w którym nie ma ŻADNEGO argumentu – jest tylko prawda objawiona paniom lekarkom na szkoleniach organizowanych przez koncerny farmaceutyczne… no błagam, to jest żenujące…

            • Sebek
              • http://idsc.nih.go.jp/iasr/23/263/graph/f2631.gif

                Sebek, wyglądasz na łebskiego gościa. Weź ten wykres, przepisz go na wykres z normalną pionową osią i zrozum, że ktoś cię robi w trąbę.

              • Sebek

                Odpowiadam tu, bo poniżej nie ma już takiej opcji…
                Sebek, wyglądasz na łebskiego gościa. Weź ten wykres, przepisz go na wykres z normalną pionową osią i zrozum, że ktoś cię robi w trąbę.

                Widzisz Panie, mój umysł ścisłym jest i prawie takież wykształcenie i nie mniemam bym z czytaniem wykresów jakikolwiek problem miał.

                Zamiana nienormalnej skali logarytmicznej na normalną liniową sprawi jedynie, że przedstawiona krzywa będzie dużo bardziej stroma na początku a bardziej płaska w drugiej części.

                Niestety ale strzeliłeś sobie w kolano, bo po zamianie skali na liniową w okresie 1949-1968 widoczny będzie dużo ostrzejszy zjazd niż w późniejszym okresie.
                Przykładowo, poziom 1000 przypadków widać, że był w roku 58, poziom 100 przypadków w 76. Mniej więcej w połowie okresu w 68 wprowadzono szczepionkę. Wykres znajduje się w tym roku mniej więcej w połowie drogi od 1000 do 100 czyli na poziomie ok. 320 przypadków.
                Czyli od 58 do 68 spadek o 680 przypadków a od 68 do 76 o 220 przypadków.
                W skali logarytmicznej oba spadki wynoszą po 68%, ale w liniowej pierwszy spadek jest duuużo większy, co jedynie pokazałoby, że już przed wprowadzeniem szczepionki zapadalność bardzo spadała.
                Po jej wprowadzeniu spadała dalej, bo i czemu by nie miała skoro widać, że czynnik wywołujący spadek wystąpił znacznie wcześniej.

                No ale po co ja to piszę…
                przecież to ja jestem trąba, a Ty z pewnością nie przyznasz mi racji chociażby w jednym marnym procencie.
                Szczepionka przecież działa i już.

                Liczyłem na jakąkolwiek wymianę argumentów, ale niestety się przeliczyłem, więc powstrzymam się od dalszych dyskusji. Pozdrawiam:)

              • Mniej więcej w połowie okresu w 68 wprowadzono szczepionkę.

                SKOJARZONĄ. Przeciwko tężcowi szczepiono w Japonii od 1947 roku. Możesz sobie o tym poczytać w piśmie Lancet: https://spock.fcs.uga.edu/cfd/cdl/docs/vaccines_exemptions.pdf (str. 358, wykres).

              • Sebek

                Wg tego wykresu, to w Japonii od 1947 mamy szczepionkę DTP czyli właśnie skojarzoną. Autor zatem się chyba nieco zapędził… mając na myśli ino P.

                Sami Japończycy twierdzą, że:
                „Cases and deaths of tetanus decreased in number after introduction of tetanus toxoid vaccine in 1953 (voluntary immunization) and the start of routine immunization with DTP vaccine in 1968 accelerated the decrease.”

                http://idsc.nih.go.jp/iasr/23/263/tpc263.html

                To tak gwoli ścisłości, albo nieścisłości. Niemniej jednak dzięki za linka.

              • Sami Japończycy twierdzą, że:
                „Cases and deaths of tetanus decreased in number after introduction of tetanus toxoid vaccine in 1953 (voluntary immunization) and the start of routine immunization with DTP vaccine in 1968 accelerated the decrease.”

                No więc właśnie, niezależnie czy to był 1947 (wtedy wprowadzono ustawę, mój błąd), czy 1953, liczba zachorowań i śmierci zaczęła spadać po wprowadzeniu szczepień, nie przed.

            • MadColonel

              Te badania, oraz fakt, iż w wielu zachodnich krajach nie szczepi się na gruźlicę mi wystarczą aby dojść do wniosku, że szczepienie może przynieść więcej szkód niż korzyści (o ile o korzyściach w ogóle może być mowa…)

              Kochaniutki, zanim jako „umysł ścisły”, zaczniesz takie banialuki opowiadać zadaj sobie pytanie: czy słyszałeś kiedyś nazwy chorób o tak egzotycznych nazwach jak krztusiec, tężec, gruźlica, żółtaczka zakaźna, świnka, różyczka, hpv etc etc. ?

              Jak sądzisz dlaczego ?
              Skoro w Indiach jak piszesz szczepionka nie działa, to logicznym jest że nie działa również w innych częściach świata. W autor tego bloga kulturalnie zwrócił Ci uwagę że badania sprzed 4 dekad są nieco przeterminowane, z pewnością robiono nowsze i umiesz je odszukać, także kicaj Pan po bazach i idź po rozum do głowy.

              • Sebek

                Pan Mądrala:)

            • Co do tężca… ot wykresik pokazałeś… Co on ma wspólnego ze szczepionkami?

              Dokumentuje to, co jest napisane w legendzie. Na prawdę, nie moja wina że nie umiesz kojarzyć faktów.

              „Łatwa dostępność szczepień i świadomość tej dostępności jest warunkiem utrzymania
              lub dalszego zmniejszenia zachorowalności na tężec”

              Tu : http://www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/56-2/562_18.pdf

              Prawda objawiona.

      • mm

        taaaak, zdecydowanie dziennikasz czy blooger powinien mieć 1000% więcej kultury, nie przekonujesz

  • KM

    Hmm, mam podobne odczucia jak Olga.
    Z ciekawością zacząłem czytać artykuły z tej strony, ale po przeczytaniu tej dyskusji już nie jestem pewien co do wiarygodności Pana TNP.
    Jeszcze poczytam, ale już ostrożniej.

  • Wesołek

    „I wiedz, ze bardziej przekonał mnie Pit i jego argumenty ”

    Bardzo dobrze. Nie szczepcie się dalej, jak zachorujecie to (cytując sienkiewiczowskiego Pana Zagłobę) „mniej kpów będzie na świecie grasowało”.

    • Ariessa

      Rozumiem, że jak Ty zaszczepiony mimo wszystko zachorujesz to będziesz się cieszył?

      • @Ariessa:

        Choroba będzie miała dużo łagodniejszy przebieg, lub nie pojawi się w ogóle. Tak trudno to zrozumieć ?

        • Meeijn

          Rozchodzi się o to, że gdyby szczepionka dawała 100% pewność i dało się (w sensie techniczno-medycznym) szczepić każdego, to ludzi racjonalnie myślący machnęliby ręką na antyszczepionkowców, na zasadzie, że to survival of the smartest. Jednak szczepionki nie są w 100% skuteczne i nie każdego da się zaszczepić. (Znowu nieśmiertelna herd immunity się kłania). Oczywiście koszty materialne leczenia chorób, na które choruje się na własne (lub altmedowej mamusi/tatusia) życzenie dla społeczeństwa byłyby znaczne, ale czy nie warto się poświęcić, żeby wierzący w mambo-dżambo wyeliminowali się sami?

          • @Meeijin : wiesz, zadaje sobie to pytanie, dać im powymierać, czy argumentować że nie muszą.

  • Marek

    Nie mam czasu się rozpisywać w tym miejscu o faktach i ‚niezbitych dowodach klinicznych’…
    Jedno jednak uderza – wrażenie jakie autor usiłuje stworzyć wokół swojej osoby: że wszystko wie, że temat został wyczerpany. Dziwna i dająca do myślenia postawa – zwłaszcza jak na „wiecznego studenta” (chyba, że mówimy o 1. roku studiów). Biegłe władanie słowem i umiejętność wklejania linków nie przesądza jednak o rzetelności czy naukowości – a to powinien być główny cel. Za wiele czasu na spory o kłamstwa poświęcać nie należy – lepiej szukać prawdy.

    • Prawda, jak mawiał Krishnamurti, jest krainą bez dróg. Pozdrawiam.

  • MG

    Mam syna 1 miesięcznego, więc szczepienia czas zacząć. A że lubię mieć własne, poparte faktami, zdanie na kontrowersyjne i ważne dla mnie tematy oraz zacięcie researchera, zacząłem zgłębiać temat szczepień.

    Zidentyfikowałem kilka teorii w dyskusjach. Postanowiłem, ze wyrobię sobie na ich temat opinię przed kolejnymi szczepieniami (te pierwsze w szpitalu zaordynowane synowi to Euvax, czyli z tiomersalem – wzięto mnie z zaskoczenia, więc się zgodziłem).

    Zaznaczam, że nie mam uprzedzeń przed szczepieniami – przyjmuję roboczą teorię: „Szczepienia są bezpieczne, jeśli są ordynowane z uwzględnieniem przeciwwskazań oraz wyjąwszy znane efekty uboczne”. Korzystny efekt szczepień – uzyskanie odporności swoistej skierowanej przeciw podanym w szczepionce antygenom – jest dla mnie oczywisty, kluczowy i poza dyskusją. Pozostaje pytanie – co z nieznanymi efektami ubocznymi, o których tak głośno mówią ruchy antyszczepieniowe.

    Z góry wyeliminowałem teorie bezsensowne, jakoby istniała zmowa mająca na celu zniszczenie rodzaju ludzkiego przez BigPharma.

    Natomiast, teorii, że Big Pharma broni za wszelką cenę swych zysków, ukrywając bądź dążąc do ukrycia danych/badań, które byłyby dla nich groźne (groźba masowych pozwów prowadząca do upadku firm farmaceutycznych) nie uważam a priori za niewiarygodne. Eksperyment Milgrama oraz Stanfordzki eksperyment więzienny dowiodły, że etyka i moralność jednostek jest słabsza niż sytuacja lub system. Innymi słowy, w toksycznym systemie (korporacje nastawione wyłącznie na zysk za wszelką cenę) lub sytuacji (autorytet żąda czegoś), moralne i etyczne jednostki zachowują się niemoralnie aż do tortur i (potencjalnie) morderstwa włącznie. Kłamstwo, fałszowanie danych, „masowanie” liczb jest mniejszym złem niż czyny, do których posunęły się etyczne i moralne skądinad jednostki w tych eksperymentach.

    Skupmy się na teoriach:

    Teoria 1. Szczepionki powodują autyzm i inne choroby neurologiczne
    a) Tiomersal jest winny
    b) Związki glinu są winne
    c) pozostałe adjuwanty i konserwanty są winne

    Teoria 2. Szczepimy dzieci na zbyt dużo i zbyt często (obciążenie układu immunologicznego).
    a) Szczepionki zintegrowane – 6w1 i 5w1 są niebezpieczne bo zbyt mocno obciążają układ odpornościowy dziecka dużą liczbą antygenów
    b) Szczepionki zintegrowane – 6w1 i 5w1 są niebezpieczne bo jednocześnie wystawiają organizm na kontakt z antygenami, z którymi nigdy nie miał okazji ewolucyjnie nauczyć się walczyć _w_tej_samej_chwili_

    Teoria 1.
    Odmiana tej teorii, że „badanie” dr. Andrew Wakefielda coś pokazuje – ta odmiana jest w mojej ocenie pogrzebana, jego „badania” odrzucam w całości. Natomiast co do szkodliwości tiomersalu, związków glinu i pozostałych adjuwantów znalazłem sprzeczne dane.

    Teoria 1 a).
    Pytanie 1. Czy prof. dr Maria Dorota Majewska http://www.autyzm-szczepienia.eu/uploads/List_do_wakcynologow_poprawiony%5B3%5D%20adobe.pdf myli się twierdząc, że dawka tiomersalu ordynowana niemowlętom w szczepionkach stanowi 125 krotność dopuszczalnej dawki związków rtęci dla 5 kg niemowlęcia?

    Pytanie 2. Czy ktoś ma dostęp, link do badań dr Thomasa Verstraetena, które rzekomo zostały przedstawione w 2000 roku, i rzekomo dowodziły, ze istnieje: „silny związek autyzmu oraz innych chorób neurologicznych dzieci z thimerosalem” (za prof. dr Maria Dorota Majewska)?

    Dotarłem do opracowań IOM: Immunization Safety Review: Thimerosal – Containing Vaccines and Neurodevelopmental Disorders – streszczenie do pobrania po prawej stronie w PDF. Kluczowa jest dla mnie konkluzja badaczy z IOM zamieszczona w PDF do pobrania: „The committee concludes that although the hypothesis that exposure to thimerosal-containing vaccines could be associated with
    neurodevelopmental disorders is not established and rests on indirect and
    incomplete information, primarily from analogies with methylmercury and
    levels of maximum mercury exposure from vaccines given in children, the
    hypothesis is biologically plausible.”

    Drugie z badań IOM, poświęcone autyzmowi i szczepionkom: Immunization Safety Review – Vaccines and Autism. Badacze piszą, że „the committee concludes that the evidence favors rejection of a causal relationship between thimerosal containing vaccines and autism” oraz, że: „the committee concludes
    that the evidence favors rejection of a causal relationship between MMR vaccine and autism”.

    Dalej jednak jest nowsze badanie, które twierdzi, że jest powiązanie między szczepieniami a autyzmem.

    Teoria 1. b) To badanie, z 2011 roku, twierdzi, że jest powiązanie między związkami glinu, głównie wodorotlenkiem glinu a zaburzeniami w spektrum autyzmu: L. Tomljenovic, C.A. Shaw, Do aluminum vaccine adjuvants contribute to the rising prevalence of autism?, J. Inorg.Biochem. (2011), doi:10.1016/j.jinorgbio.2011.08.008

    Pytanie nr 3. Ktoś potrafi podważyć to badanie? @To nie przejdzie @bart

    Teoria 1. c. – nadal prowadzę research.

    Teoria 2. a. Nadal prowadzę research. Krztusiec pełnokomórkowy stosowany w szczepionkach starych to ok. 3000 antygenów, na które organizm dziecka musiał wytworzyć odporność. Szczepionka zawierająca krztusiec bezkomórkowy to kilka/naście antygenów, a więc różnica 2 rzędów wielkości. W szczepionkach 5w1 i 6w1 jest mniej niż 30 antygenów w sumie. Liczba antygenów raczej nie jest problemem.

    Teoria 2 b. Nie mogę nic znaleźć… Macie jakieś badania, które potwierdzają/przeczą tej teorii? Dotyczące szczepionek zintegrowanych?

  • andrzej

    Kolejne stracone minuty na czytanie tych komentarzy. Można by z tego coś niecoś wyłuskać posługując się własnym rozumem ale myślę, że szkoda czasu. Kilku wyznawców nauki akademickiej niczym niepodległości broni tez, jakoby w medycynie pracowali tylko ludzie o wysokim poziomie moralnym i mającym tylko jeden cel w życiu do spełnienia: wyleczyć wreszcie tych wszystkich spapranych przez metody alternatywne ludzi i to za grosze. Bo czymże są te wysokie apanaże panów naukowców, profesorów z właściwego nadania, tych wysokich zysków koncernów farmaceutycznych o których nawet w największym kryzysie mało słychać by upadł. Panowie, te wszystkie opublikowane w różnych źródłach wyniki badań na które się powołujecie to nie wasze dzieło. Nawet nie byliście na kilometr obok gdy je przeprowadzano. Skąd wiecie, że w ogóle się odbyły, jakie były ich faktyczne rezultaty jeżeli były rzeczywiście przeprowadzane? Jeżeli fakty przeczą założonej tezie tym gorzej dla faktów. Powtarzanie jak mantry że badanie takie a takie coś potwierdziło nic nie znaczy. Dawno już przestałem szukać przekopując dziesiątki tzw. badań. Jeszcze raz powtarzam. Liczy się tylko końcowy wynik. Gdzie są ci zdrowi sprawni ludzie prowadzeni na pasku medycyny? Jakie są parametry zdrowia? Czy fakt, że kogoś przez wiele lat nic nie boli znaczy że jest zdrowy? Świat dzikich zwierząt nie potrzebuje leków i weterynarii by doskonale funkcjonować. Natomiast zwierzęta na garnuszku człowieka jedzące karmę opartą na jego światłych naukowych badaniach muszą niestety chorować na to samo co ludzie. I potrzebują takich samych leków. Biznes się kręci. Mój pies odkąd przestałem mu podawać suchą karmę a zacząłem karmić tylko surowym mięsem o dziwo odzyskał zdrowie i sprawność które pan weterynarz za cenę ponad 1000 zł. nie był w stanie przywrócić. Biega sobie po posesji i jest zadowolony. Dlaczego? Bo pies jest drapieżnikiem którego pokarmem gatunkowym jest surowe mięso. A człowiek ponoć nie świnia zeżre wszystko. Najpierw starannie zaprawi naukowo potwierdzoną chemią i zeżre. Celowo piszę zeżre ponieważ wielu nie je tylko się obżera tymi naukowo potwierdzonymi śmieciami. Tak zaprawioną chemią żywność trzeba jeszcze poprawić. Więc na patelnię, do gara, do piekarnika lub na grilla. i do śmietnika jakim jest układ pokarmowy. Potem wzdęcia, bąki itd. W ubikacjach dezodoranty by „odświeżyć” powietrze po wypróżnieniu. Wszystko naukowo potwierdzone i oparte na piramidzie żywieniowej. Następnie jak zdrowie jeszcze bardziej siada ludzie wędrują do naukowo umocowanych funkcjonariuszy zdrowia którzy ze współczuciem się pochylą nad zbolałym pacjentem (gatunek homo patiens ) i za grosze, bo kto by chciał zdzierać pasy na krzywdzie ludzkie. Podadzą świeżo wyrosły w pobliskim ogrodzie lek. Bo organizm nie potrzebuje świeżego, bez konserwantów i innych naukowo poświadczonych dodatków oraz nie przetworzonego pokarmu i tlenu. Organizm potrzebuje do przetrwania leków. I to nie zwykłych topornych nie potwierdzonych naukowo ziół lecz tych z górnej prawowiernej półki, chemicznych. A durne wątroba, nerki, płuca, stawy niech nie protestują tzw. niepożądanymi objawami. Milczeć. Bo jak nie to za karę wytniemy. Wcześniej jednak zarobimy. Panowie. Wasze wątroby, nerki i inne arogancko przez was traktowane wkrótce upomną się o swoje, jeżeli już się to nie dzieje. Ale w zapale oddawania hołdu świątyni zwanej medycyną chyba jeszcze tego nie dostrzegacie. A na końcu i tak po Was pozostanie tylko śmietnik historii. O tempora o mores.

    • Panowie, te wszystkie opublikowane w różnych źródłach wyniki badań na które się powołujecie to nie wasze dzieło. Nawet nie byliście na kilometr obok gdy je przeprowadzano. Skąd wiecie, że w ogóle się odbyły, jakie były ich faktyczne rezultaty jeżeli były rzeczywiście przeprowadzane?

      Przyznaję ci medal z ziemniaka dla najgłupszego komentatora tego bloga. Historia o psie ubawiła mnie do łez. Idę, bo dostanę wzdęć i bąków.

      • mm

        kolejny pozbawiony kultury, ładnie mamunia nauczyła :)

  • andrzej

    Tu też pokazałeś swój poziom.

  • andrzej

    Panie Piotrze, jest lepsze spojrzenie na prawdę niż mawiał Krishnamurti. Podczas rozmowy z Piłatem Jezus powiedział, że się na to urodził i na to przyszedł na świat, by dać świadectwo prawdzie. Ciekawe co odpowiedział Piłat. A co to jest prawda? Relatywizm Panie Piotrze – czysty relatywizm. I Pan to z upodobaniem uprawia. I to jest niebezpiecznie. Bo Pan gnoi ciężko doświadczonych ludzi tracących swoich bliskich chlastając jęzorem na lewo i na prawo pozostawiając po sobie smutek i zgliszcza. I tak człowiek mieni się być tym który z taką troską chce uchronić ludzi przed zgubnymi teoriami. Powoływanie się na autorytet ludzi którzy za kasę sprzedadzą własną matkę jest – jeżeli z niewiedzy – do wybaczenia, jeżeli ze świadomością – niegodziwe. Badania ludzi żyjących ze sprzedaży preparatów na choroby jest co najmniej nierozsądne. Świat medyczny nie jest enklawą uczciwości. Procent łajdaków i oszustów wzrasta wraz liczbą zer na koncie do zagarnięcia. I te zachłanne upodobanie do tytułów naukowych. U Pana zauważyłem taką dziką satysfakcję z podlenia adwersarzy. Wie Pan na czym to opieram. Tylko raz, może się nie doczytałem okazał Pan Szczególny szacunek adwersarzowi. No ale przecież To pan dr. Jemu takiego języka by pan nie zaaplikował. I te na koniec: czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Dotąd nie nadeszła? Proszę się nie martwić, że Pan dr. nie odpowiada zmartwiony poziomem grubiaństwa uprawianego przez Pana. Pewnie ma wiele pracy z tymi szczepionymi i dotkniętymi autyzmem. Chociaż będę wredny. Szybko nawiąż Pan z nim kontakt i to koniecznie. Nie w celu tej terapii bo przecież ona jest niepotrzebna. Autyzm przecież nie ma powiązania ze szczepionkami. Według wielu rzetelnych badań. Pan mu podsuniesz te badania i dzieci z autyzmem poszczepiennym znikną. Bo to jest wymysł anty szczepionkowców, Jest taka anegdota o rabinach. Sprzeczał się z nimi jakiś adwersarz. Prosił dwa razy Boga o potwierdzenie cudami jego racji. Potwierdzenie dostał. I nic. Jak Pan to ujął, jak grochem o ścianę. Pan się zdenerwował, rozumiem. Ale rabini nie. Za trzecim razem Bóg poproszony o bezpośredni dowód głosem z nieba powiedział: ten człowiek ma rację. Wtedy rabini ( nie broń Boże w śród nich Pana tam nie było ) krzyknęli: Milczeć. My mamy pisma(inaczej badania – wstydzę się za uszczypliwość, ale myślę, że Pan jako dobry w te klocki zrozumie tę pokusę) i lepiej wiemy kto ma rację. No widzi Pan. Jak łatwo udowodnić prawdę? Nawet Bóg jest bezsilny wobec słowa pisanego i zręcznego szermierza słowem. A jeszcze jak to słowo jest poparte takim wie Pan co mam na myśli – no może na tym skończę.
    A propos. Pana kolega Bart właśnie się mocuje ze mną udowadniając teorię ewolucji. Może Pan mu pomoże? Ma Pan taki szczególny dar wyszukiwania wiarogodnych badań. Ewolucjoniści będą bardzo wdzięczni. Myślę, że nawet uda się Panu udowodnić więcej niż oni i skapnie coś Panu więcej niż od niewdzięczników w białych kitlach. A jak nie to przecież zawsze można mnie potraktować jak trolla, kawalera orderu z ziemniaka lub pacana. Repertuar jest nie do wyczerpania.

  • andrzej

    No to Panie Bart widzę, że jednak nie masz Pan żadnej logicznej odpowiedzi. A myślałem, że potraktujesz Pan sprawę poważnie i pokażesz na co Cię stać. Mógłbym powiedzieć to samo o ewolucjonistach, lecz byłby to poziom małego Kazia. Myślę, że Pana stać na więcej niż tylko chowanie się za ataki personalne.
    Kiedyś takim kagankiem oświaty posługiwali się zwolennicy, że ziemia jest płaska, oparta na słoniach i tym podobne naukowo poparte poglądy. Potem zostały one obalone. Przyszły inne, no wie Pan w ramach tego samego kaganka. I też legły w gruzach. Cała szczęście, że ci co szerzyli ten kaganek oświaty pomarli ponieważ musieli by się zmierzyć z własnym wstydem. Są ludzie co im wystarczy, by na papierze napisane było czarno na białym, że panowie pełni szacunku ( towarzystwo wzajemnej adoracji ) profesorowie z jedynego słusznego nurtu i poprawności politycznej uznali, że dwa razy dwa jest pięć. No skoro badania dowiodły, to pewnie jest tak. A oponentów w razie czego można zakrzyczeć, zatupać, a wyniki ich analiz po prostu nie publikować. I sprawa załatwiona. Co jednak zrobić z problemem, który powstaje np. w trakcie pisania ksiąg finansowych? Są na to sposoby. Znasz Pan taki dowcip? Do prezesa spółki przychodzą kolejno kandydaci na księgowych. Prezes po kolei przepytawszy ich odrzuca. Na koniec podchodzi do niego ostatni kandydat. Prezes zadaje mu pytanie: ile jest dwa razy dwa? A ile Pan prezes chce aby miało być? Jak Pan myśli Panie Bart? Dostał pracę?
    No, śmiało Panie Bart. Zadałem Panu sporo pytań. Jest na co odpowiadać więc do dzieła. Może okres nie ten, no wie Pan Euro 2012. Ale niech tam. Cierpliwie poczekam.

    • No, śmiało Panie Bart. Zadałem Panu sporo pytań. Jest na co odpowiadać więc do dzieła.

      Żebyś ty się jeszcze czegoś uczył z tych odpowiedzi. Co to za przyjemność z orki na takim ugorze…

  • andrzej

    Podaj, może się wreszcie czegoś nauczę. Na razie nic nie masz do zaoferowania. Zręczne ogólniki i frazesy Ci nie pomogą. Chociaż jedna odpowiedź. Ja się staram i odpowiadam. Jeżeli razi mój czasami uszczypliwy ton, przepraszam. Ale jak będzie sygnał do poważnej dyskusji z wzajemnym poszanowaniem to jestem chętny. Pytania nadal są aktualne. Wyrwij mnie Pan z mroków mojej niewiedzy. Wierzę, że się Panu w końcu uda porzucić dotychczasowy styl i wejdziemy na bezkresny przestwór oceanu logiki i prawdy. Logiki Panie Bart, która zawsze jest nieodłączna prawdzie.

    • Wyrwij mnie Pan z mroków mojej niewiedzy.

      Już próbowałem. Niestety, jak widać niektórzy muszą pozostać w ciemnościach.

      • No właśnie Bart, nie wiem czy warto mozolnie wyszukiwać Panu Andrzejowi linki czy tytuły, ten człowiek niczego nie chce się nauczyć, przyszedł potrollować najwyraźniej ;/

  • Andrzej

    „Najsłynniejsze oszustwo naukowe”
    OD NASZEGO KORESPONDENTA W WIELKIEJ BRYTANII
    Człowiek z Piltdown, odkryty w roku 1912, okazał się „najsłynniejszym oszustwem naukowym stulecia” — czytamy w londyńskim dzienniku The Times. Fałszerstwo wyszło na jaw w roku 1953, gdy badania naukowe wykazały, że nie jest to bynajmniej brakujące ogniwo w jakiejś domniemanej drabinie ewolucyjnej, lecz połączenie czaszki człowieka współczesnego i żuchwy orangutana. Kto zatem spreparował tak sprytną mistyfikację?
    Przez lata zarzut ciążył na Charlesie Dawsonie, prawniku i geologu amatorze, który odnalazł owe szczątki. W kręgu podejrzanych znaleźli się też sir Arthur Keith, zagorzały ewolucjonista i były prezes Królewskiego Zrzeszenia Chirurgów, brytyjski pisarz sir Arthur Conan Doyle oraz francuski ksiądz Pierre Teilhard de Chardin. Brakowało jednak ostatecznych dowodów, toteż odpowiedzialnością obarczono w końcu Dawsona.
    Obecnie ujawniono prawdziwego winowajcę. Jest nim Martin A. C. Hinton, były kustosz działu zoologicznego w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie, zmarły w 1961 roku. Dziewięć lat temu w muzeum odnaleziono jego płócienny kufer. Zawierał zęby słonia, części skamieniałego szkieletu hipopotama oraz inne kości, które poddano szczegółowej analizie. Okazało się, że wszystkie zabarwiono żelazem i magnezem w takich samych proporcjach, jak szczątki z Piltdown. Ale koronnym argumentem było znalezienie na zębach chromu, również użytego jako barwnik.
    Omawiając odkrycie, profesor Brian Gardiner z londyńskiego King’s College powiedział: „Hinton był znanym żartownisiem. (…) [Jego] motywy wychodzą na jaw w kilku listach”. Następnie podsumował: „Jestem w stu procentach przekonany, że to on”. Jak wskazują dowody, Hinton chciał się odpłacić Arthurowi Smithowi Woodwardowi — swemu przełożonemu, od którego nie otrzymał zasłużonych jego zdaniem pieniędzy lub wyrazów uznania. Woodward rzeczywiście dał się wprowadzić w błąd i aż do śmierci, na pięć lat przed wykryciem fałszerstwa, wierzył w autentyczność człowieka z Piltdown. Bez odpowiedzi pozostaje jedynie pytanie, dlaczego Hinton nie przyznał się do żartu, gdy tylko Woodward publicznie poparł mistyfikację. Być może ze względu na to, że człowiek z Piltdown tak szybko zdobył uznanie świata nauki, poczuł się zmuszony zabrać swe kłamstwo do grobu.
    Ponieważ czaszkę z Piltdown zaakceptowały tak znamienite osobistości, w błąd dała się też wprowadzić cała opinia publiczna. Muzea na całym świecie z pompą prezentowały kopie i zdjęcia czaszki, a książki i czasopisma szybko rozpowszechniały informacje na jej temat. Szkód wyrządzonych przez żart Hintona nie da się ocenić. Jakże stosownie brzmi tu biblijna wypowiedź: „Do obłąkanego, który rzuca płonące głownie i śmiertelne strzały, podobny jest człowiek, który oszukał swojego bliźniego, a potem mówi: Ja tylko żartowałem” (Przypowieści 26:18, 19).

    • Przypomnij mi, bo nie pamiętam: kto zdemaskował oszustwo Człowieka z Piltdown? Jakiś kreacjonista?

      • Nie pamiętasz? Szkoda. Rumburak nie wie? To ja przypomnę: antropolog Kenneth Oakley, twórca metody datowania skamieniałości na podstawie zawartości fluoru, Wilfrid Le Gros Clark, anatom Wilfrid Le Gros Clark i antropolog Joseph Weiner – sami ewolucjoniści. Co więcej, od samego początku Człowiek z Piltdown niezbyt pasował do łańcucha ewolucyjnego człowieka i był uważany za podejrzaną aberrację. O czym mógłbyś się dowiedzieć, gdyby tylko zależało ci na wiedzy, a nie na poparciu swojej ideologii starannie wypreparowanymi faktoidami.

        • ElRa

          Zdaje się że Andrzej podąża osobliwym tokiem myślenia: odkrycie z Piltdown było fałszerstwem, a więc szczepionki nie działają. To wątek o szczepieniach zdaje się ;)

          • Zaraz będzie „Z Kopernika też się śmiali”, zobaczysz ;)

  • Andrzej

    Nie, to zwykła pomyłka. Miało być w innym blogu.Tu mogę wkleić to:

    Oszustwa w nauce — na pierwszych stronach gazet
    Jak wynika z zamieszczonych obok nagłówków gazetowych, reputacja naukowców jako ludzi całym sercem oddanych prawdzie została zaszargana.
    „Etyka naukowców”
    „W amerykańskiej Izbie Reprezentantów toczą się burzliwe debaty nad takimi sprawami, jak: oszustwo, postępowanie nieetyczne i konflikt interesów w kołach naukowych” (Science z 7 lipca 1989).
    „Czy naukowcy szachrują?”
    „Po wstępnym zbadaniu sytuacji komisja [Kongresu USA] znalazła więcej powodów, by sądzić, że widoczny jest zaledwie wierzchołek potężnej i niebezpiecznej, wręcz zgubnej góry lodowej” (Program NOVA, nadany 25 października 1988 roku przez amerykańską sieć radiowotelewizyjną PBS).

    Tylko wypada się zastanowić, czy oś się w tej sprawie zmieniło na lepsze? Raczej świat jeszcze bardziej zszedł na psy. Tak zwana nauka też. Nie ma enklawy uczciwości. Nawet jak by się komuś mogło wydawać, że jeżeli chodzi o zdrowie i życie ludzi to jest lepiej.
    „Dwie nowe próby odpowiedzi na pytanie: Dlaczego naukowcy oszukują?”
    „Pytanie było dosyć niewinne: Jak się zachowują uczeni, gdy nikt nie patrzy? Odpowiedź była niepokojąca: Nie za dobrze — czytamy w artykule, który się w tym miesiącu ukazał w angielskim piśmie Nature” (Newsweek z 2 lutego 1987).
    „Społeczność kłamców? Naukowcy fałszują wyniki badań”
    „W studium ogłoszonym w zeszłym miesiącu oskarżono 47 naukowców z wydziałów medycznych Harvardu oraz Emory University o publikowanie mylących artykułów” (U.S. News & World Report z 23 lutego 1987).
    „NIH uważa opublikowaną pracę za plagiat”
    „Zespół ekspertów twierdzi, że badacz wykorzystał do własnej pracy dane z opiniowanego przez siebie artykułu; (…) Według NIH [Państwowe Instytuty Zdrowia w USA] należy wszcząć postępowanie dyscyplinarne” (Science z 14 lipca 1989).
    „Pobłażliwość sprzyja oszustwom w laboratoriach”
    „Naukowcy amerykańscy prowadzący badania w dziedzinie biomedycyny, chcąc opublikować więcej artykułów i lepiej zarobić, pracują niedbale, a niekiedy nawet popełniają oszustwa” (New Scientist z 25 lutego 1989).
    „Uczeni przesuwają granice oszustwa”
    „Oszustwa oraz zaniedbania w nauce mogą być częstym zjawiskiem wśród uczonych — ostrzegało w zeszłym tygodniu pismo Nature” (New Scientist z 22 stycznia 1987).
    „Naukowiec oskarżony o plagiat ustępuje ze stanowiska”
    „Biochemik oskarżony o to, że w swej książce na temat odżywiania i raka dopuścił się plagiatu z raportu Państwowej Akademii Nauk, ustąpił ze stanowiska w Fundacji Szpitalnej w Cleveland” (Science z 4 września 1987).
    „Pigułka: Testy bezpieczeństwa sfałszowane przez profesora”
    „Popełnione przez niego fałszerstwo stawia pod znakiem zapytania wyniki testów bezpieczeństwa pigułek zażywanych przez mniej więcej 2 m[iliony] kobiet w Wielkiej Brytanii i 10 m[ilionów] na całym świecie” (The Sunday Times z 28 września 1986).
    „Niechlubne odejście liczącego się farmakologa”
    „Odszedł w zeszłym tygodniu, gdy niezależna komisja stwierdziła, że dopuścił się naukowego oszustwa” (New Scientist z 12 listopada 1988).
    „NIMH odkrywa ‛ciężkie przewinienie’”
    „Według wstępnego raportu z dochodzenia, przeprowadzonego w USA z polecenia Państwowego Instytutu Zdrowia Psychicznego [NIMH], chodzi o zaskakująco długotrwałe, skandaliczne i rozmyślne oszustwo naukowe” (Science z 27 marca 1987).
    „‛Oszustwo’ w badaniach zatruwa elitarne uniwersytety”
    „Wybitny psychiatra z Bostonu, oskarżony o plagiat, ustąpił ze stanowiska dyrektora szpitala psychiatrycznego przy uniwersytecie harwardzkim” (New Scientist z 10 grudnia 1988).
    „Sprawa ‛przestawionych’ skamieniałości”
    „Wybitny naukowiec australijski prześledził prowadzone przez dwa dziesięciolecia prace nad dziejami geologicznymi Himalajów i uznał, że może tu chodzić o największe oszustwo wszystkich czasów w dziedzinie paleontologii” (Science z 21 kwietnia 1989).
    „Teraz czasopisma pod obstrzałem”
    „W szczególności [mówił] o tym, jak liczne czasopisma [naukowe] pobłażliwie traktują oszustwa w nauce. (…) To samo wezwanie, które już wystosowano do innych przedstawicieli społeczności naukowej, teraz skierowano do czasopism: Zróbcie u siebie porządek, w przeciwnym razie bowiem zabiorą się do tego prawodawcy” (The AAAS Observer z 7 lipca 1989).

  • Andrzej

    Nie ważne, kto odkrył to oszustwo. Oczywiście, jeżeli zostało odkryte w samym środowisku ewolucjonistów to cieszy, ale ważniejsze, że do niego doszło i zrobił to naukowiec a wielu go kryło. sam zresztą stwierdziłeś, że było to grubymi nićmi szyte. Te bardziej subtelne do dzisiaj figurują jako niepodważalne fakty. Chodzi też o to, że podobnych oszustw w całej nauce jest bardzo wiele. Wszyscy, którzy wierzą ślepo w odkrycia naukowe popierające takie czy inne założenia czy tezy są po prostu nierozsądni. Nauka jest dokładnie taka jak ludzie którzy za nią stoją. O czym świadczy postawa profesora onkologa o europejskie sławie, który podczas wizyty bierze dokumentację medyczną do ręki rzuca na nią oko, by po około minucie powiedzieć, że nic się nie da zrobić (zaawansowany rak trzustki) i na zakończenie wizyty, która trwał a kilka minut zażądał 150zł? Byłem przy tej rozmowie. Taką wiedzę przy raku trzustki można za darmo otrzymać z publikacji internetowych. Ale pan profesor zbyt kochał pieniądze by w sytuacji beznadziejnej, gdzie jego wiedza nie była wykorzystana nie zarobić. Takiemu naukowcowi publikującemu swoje rewelacje medyczne na pewną bym się szczególnie przyglądał.

  • Nie ważne, kto odkrył to oszustwo.

    A właśnie, że ważne. I dla twoich kreacjonistycznych, i antynaukowych historyjek. Oszustwa w nauce, czy to będzie paleontologia, biologia, czy medycyna, są praktycznie zawsze odkrywane przez innych naukowców lub dziennikarzy naukowych, nigdy przez kreacjonistów czy wyznawców „medycyny alternatywnej”. Kreacjonista, z racji tego, że jego „nauka” nie generuje falsyfikowalnych hipotez ani też w żaden inny sposób nie stawia postulatów (oprócz tego jednego naczelnego – że wszystko stworzył Bóg), może jedynie wytykać nieścisłości, luki w teorii czy oszustwa prawdziwym biologom, w nadziei, że w ten sposób jego hipoteza stanie się bardziej prawdopodobna. Tak samo zwolennik medycyny alternatywnej może zarzucać prawdziwym naukowcom oszustwa i fałszowanie badań, bo sam nie ma do pokazania żadnych papierów, poza „świadectwami uszczęśliwionych klientów” (a jak mu się już trafi badanie naukowe opublikowane w dobrym piśmie i wspierające jego dziedzinę, to paradoksalnie hołubi je jak dzieciątko).

    Mam nadzieję, że wyjaśniłem przystępnie.

  • Andrzej

    Czy to kto odkryje fałsz ma znaczenie dla faktu że zaistniał fałsz? Czyt, że jeżeli od czasu do czasu odkrycie fałszu zostało dokonane przez ewolucjonistę zmienia inny fakt, że to właśnie to środowisko fałszuje? Nie mówimy tu o błędach, te przecież mogą pojawiać się wszędzie. Mówimy o świadomym i celowym wprowadzaniu fałszu w celu osiągnięcia korzyści. Taka jest definicja oszustwa. A przecież nie mówimy o wszystkich zafałszowaniach. Do opinii publicznej docierają tylko te wywołujące skandale naukowe, a i tak są usilnie wyciszane.
    Stwierdzenie, że wszystko co nas otacza jest stworzone przez Boga jako Inteligentnego Projektanta jest zawarte w Biblii. Nikt, nie musi dodatkowo badać naukowo, by stwierdzić, że to dzieło jest wybitnie inteligentne i wspaniałe. Zaprzeczenie tego, czyli postawienie tezy, że jednak nie stworzył tego Bóg jest jest według definicji postulatu również postulatem ponieważ twierdzenie to jest pozbawione dowodów.
    Fakt biblijny sam w sobie jest faktem i nie trzeba go niczym udowadniać. Natomiast podstawy tego faktu widoczne są w dziełach, gdzie oszałamiająca złożoność, różnorodność i niesłychanie skomplikowana współzależność istnienia na poziomie od mikro do makrowszechświata upoważniają do wyciągnięcia osobistego wniosku, że informacja zawarta w Biblii jest nie tylko wiarogodna ale i logiczna. Nie wszystko trzeba udowadniać naukowo. Sprowadzanie myślenia tylko do kategorii nauk ścisłych jest nadużyciem.
    Czy ktoś może zaprzeczyć, że cały wszechświat sprzyja istnieniu życia na Ziemi w tak zdumiewającym stopniu, że wyklucza to przypadek? Dokładność niektórych współzależności sięga kilku zer po przecinku. A przypomnijmy, że mówimy nie o zegarku, lecz o kosmosie, gdzie operuje się liczbami przekraczającymi ludzką wyobraźnię. Czy logiczne myślenie nie świadczy o rozsądku? Człowiek myślący logicznie to ignorant? Logos to rozum, więc logika to myślenie z wykorzystaniem rozumu. Nie fantazji jak to się dzieje w nauce gdzie najpierw stawia się tezy, które później raz lepiej raz gorzej próbuje się ubrać w tzw. dowody. W Biblii jest informacja o stwarzaniu z powołaniem się na Osobę Stwórcy i Jego dzieło. Co mówi logika? Osądzić każdy musi sam. Bez względnie – sam.

    • Fakt biblijny sam w sobie jest faktem i nie trzeba go niczym udowadniać.

      Oczywiście, bo mowa o akcie wiary. Za to od nauki się odczepcie.

      Czy ktoś może zaprzeczyć, że cały wszechświat sprzyja istnieniu życia na Ziemi w tak zdumiewającym stopniu, że wyklucza to przypadek?

      To się nazywa argument z osobistego niedowierzania, zwany też retortą „w pale mi się to nie mieści”.

    • @Andrzej:

      Stwierdzenie, że wszystko co nas otacza jest stworzone przez Boga jako Inteligentnego Projektanta jest zawarte w Biblii. Nikt, nie musi dodatkowo badać naukowo, by stwierdzić, że to dzieło jest wybitnie inteligentne i wspaniałe

      Widziałeś może kiedyś noworodki z ektropią serca, rybią łuską arlekinową, hemofilią, czy setkami innych wad wrodzonych? To jest te wybitne dzieło ? Weźmy też bezwzględność Natury wobec nas samych : tsunami, tajfuny, trzęsienia ziemi, huragany etc. Weźmy dłuższą perspektywę : kosmiczne kolizje, pędząca na nas galaktyka Andromedy, rozbłyski słoneczne, czy niefart spotkania się oko w oko z czarną dziurą. „Dzięki” temu że mamy usta, którymi jednocześnie jemy, pijemy, oddychamy i mówimy…co rok udławia się kilkanaście osób. Widzisz zaledwie 0,003 %(o ile pamiętam) światła widzialnego, Twój pies ma lepszy słuch i węch niż Ty, a kot wzrok i zwinność. Globalną katastrofę nuklearną przeżyłyby prawdopodobnie tylko szczury, po nas nic by nie zostało. Dalej uważasz że to Inteligentny Projekt ?

  • Andrzej

    No Bart, to że się Tobie w pale nie mieści nawet skomplikowana cząstka wszechświata to jeszcze potrafię zrozumieć. Ale uznanie Biblii za fakt tego nijak nie potrafię pojąć. Istnieje sobie ta Biblia tysiące lat i nadal dla niektórych nie jest faktem. A to, czy nie są fakty poparte dowodami:
    Zgodność Biblii z faktami naukowymi. W Hioba 26:7 czytamy, iż Bóg „ziemię zawiesza na niczym”. Zdaniem naukowców Ziemia krąży po swej orbicie głównie dzięki współdziałaniu sił: grawitacji i odśrodkowej. Są one oczywiście niewidzialne. A zatem nasza planeta (oraz inne ciała niebieskie) jest zawieszona w przestrzeni kosmicznej jak gdyby na niczym. Opisując, jak ją widzi Bóg, prorok Izajasz oznajmił pod natchnieniem: „Jest Ktoś, kto mieszka nad okręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak koniki polne” (Iz 40:22). Biblia powiada też o Bogu: „Zakreślił okrąg na obliczu wód” (Hi 26:10). Stwórca wyznaczył wodom określone miejsce. Nie podnoszą się na tyle wysoko, żeby zalać lądy, ani nie ulatują w przestrzeń (Hi 38:8-11). Z punktu widzenia Stwórcy „oblicze wód”, a właściwie cała powierzchnia Ziemi, rzeczywiście ma okrągły kształt, podobnie jak człowiekowi brzeg Księżyca wydaje się okręgiem. Zanim się wyłoniły lądy, Ziemia była okrągłą bryłą (kulą) w całości pokrytą wodami (Rdz 1:2).
    Pisarze biblijni często opisywali sytuację ze stanowiska obserwatora ziemskiego, z konkretnego miejsca pobytu, co zresztą my również odruchowo robimy. Na przykład Biblia czasem wspomina o „wschodzie słońca” (Lb 2:3; 34:15). Niektórzy próbują na tej podstawie podważyć jej naukową ścisłość i twierdzą, iż zgodnie z wyobrażeniami Hebrajczyków Ziemia była środkiem wszechświata, wokół którego krążyło Słońce. Tymczasem żaden z pisarzy biblijnych nigdzie nie wyraził takiego poglądu. Owi krytycy przeoczają fakt, że sami używają identycznego wyrażenia i że występuje ono we wszystkich almanachach. Zresztą ludzie często mówią: „słońce wstaje” lub „słońce zachodzi” albo „słońce wędruje po niebie”. Biblia ponadto wspomina o „krańcach ziemi” (Ps 22:27; 46:9), „czterech krańcach ziemi” (Iz 11:12), „czterech narożnikach ziemi” i „czterech wiatrach ziemi” (Obj 7:1). Wypowiedzi tych nie można uznawać za dowód na to, jakoby według Hebrajczyków Ziemia miała kształt kwadratu. Liczbę cztery często stosuje się w odniesieniu do czegoś, co tworzy zamkniętą całość, np. mówi się: „cztery strony świata”, a czasami też „po krańce ziemi” bądź „na czterech krańcach ziemi”, a znaczy to po prostu: na całej ziemi (por. Eze 1:15-17; Łk 13:29).

    A teraz odpowiem Tobie Piotrze: Gdybyś miał psi węch to z pewnością w połączeniu z Twoim mózgiem odbierał byś zapachy otoczenia jako jedno niekończące się pasmo udręki.
    Ponadto do sprawnego funkcjonowania wrażliwość węchu nam zupełnie wystarczy. Ze słuchem jest podobnie. Często ludzie ze słuchem o którym mówimy – absolutnym – wyjawiają, że są nieszczęśliwi. Podobnie jest ze wzrokiem. załóżmy, że mieszkasz gdzieś w ustronnym miejscu. Chciałbyś, aby Twoje kroki były śledzone przez innych bez przyrządów optycznych? Żeby ktoś wchodził w Twój osobisty świat przez okno swoim sokolim wzrokiem? To że niektóre zwierzęta maj część parametrów wzroku na wyższym poziomie nie świadczy, że ten którym mu ludzie dysponujemy jest niedoskonały.
    W organizmie ludzkim jest jeszcze wiele innych cudów. Należy do nich oko — tak znakomicie zaprojektowane, że nie ma kamery, która potrafiłaby mu dorównać. Astronom Robert Jastrow powiedział: „Wygląda na to, że oko zostało skonstruowane; żaden konstruktor teleskopów nie zrobiłby tego lepiej”. A w publikacji Popular Photography czytamy: „Oczy ludzkie dostrzegają znacznie więcej szczegółów niż błona fotograficzna. Widzą trójwymiarowo, pod niesłychanie szerokim kątem, bez zniekształceń, w ciągłym ruchu (…) Porównywanie kamery z okiem jest chybione. Oko ludzkie przypomina raczej jakiś niewiarygodnie skomplikowany superkomputer ze sztuczną inteligencją, którego zdolność przetwarzania danych, szybkość i sposób działania daleko przewyższa wszelkie urządzenia wytworzone przez człowieka — czy to komputery, czy kamery”.
    Odnośnie wad wrodzonych: W roku 1989 i 1990 w węgierskim miasteczku na południowym zachodzie kraju zanotowano wysoki odsetek noworodków z poważnymi wadami rozwojowymi. Aż 11 spośród 15 narodzonych w tym okresie dzieci przyszło na świat z mongolizmem lub wadami płuc i serca oraz układu trawiennego. Wskaźnik ten był 223 razy wyższy niż w pozostałej części kraju. Andrew Czeizel wspólnie z zespołem węgierskich i niemieckich naukowców wykrył winowajcę: Jest nim prawdopodobnie pestycyd o nazwie trichlorofon. W roku 1988 w miejscowej hodowli ryb przyjęto nową metodę stosowania tego pestycydu — ryby zanurzano w stężonym trichlorofonie i wrzucano z powrotem do wody, w której koncentracja związku tysiąckrotnie przewyższyła dopuszczalną wartość graniczną. Według A. Czeizela trichlorofon „to trucizna”. Jak podaje czasopismo New Scientist, powoli przechodzi on w inny związek chemiczny, który jest sto razy bardziej trujący i może przeniknąć przez łożysko matki do płodu
    To tylko jeden z wielu czynników powodujących te zniekształcenia. Oczywiście wina leży nie tylko po stronie tych czynników czy też stylu życia rodziców. Biblia wyjaśnia dlaczego tak się dzieje, ale do tego trzeba przyłożyć miarę duchową a Ty nie jesteś na to gotowy ani chętny.
    Jeżeli chodzi o wypadki, to nie ma o czym mówić. Czas i nie przewidziane zdarzenie.
    Czy to, że niektórzy jedząc łapczywie lub nieuważnie ma być dowodem na wady w projekcie? Biblia informuje, po co istniejemy. W Izajasza 45:18 czytamy:”(…) On, prawdziwy Bóg, Ten, który ukształtował ziemię i który ją uczynił, który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej po prostu na nic, który ukształtował ją po to, żeby była zamieszkana” Widać z tego, że zastanawianie się nad tym, które stworzenia przeżyły by po katastrofie nuklearnej nie ma sensu. I w żadnym wypadku nie jest dowodem przeciwko inteligentnemu Projektowi i Projektantowi.
    A czy mózg nie świadczy o zaprojektowaniu? Każda istota żywa wyższego rzędu ma mózg adekwatny do swoich potrzeb. A mądrość instynktowna? Zostaje dana każdej żywej istocie od bakterii po ssaki z wyłączeniem człowieka. Tylko człowiek nabywa wiedzy i się rozwija. Reszta ma to w chwili narodzin czy replikacji ( np. bakteria czy grzyby ).
    Wszechświat również świadczy o doskonałym zaprojektowaniu.
    O czym świadczy to zorganizowanie?
    Jak już zauważyliśmy, rozmiary wszechświata są naprawdę imponujące. To samo można powiedzieć o jego zdumiewającym uporządkowaniu. Cechą charakterystyczną wszechświata — od rzeczy nieskończenie wielkich do nieskończenie małych, od gromad galaktyk do atomów — jest wspaniałe zorganizowanie. W czasopiśmie Discover powiedziano: „Istniejący w nim porządek nas zaskakuje. Nasi kosmolodzy i fizycy znajdują coraz to nowe, zadziwiające przejawy porządku. (…) Zawsze uważaliśmy to za coś niepojętego, a i teraz pozwalamy sobie mówić o całym wszechświecie jako o cudzie”. Ta uporządkowana struktura znajduje odbicie nawet w wyrazie często używanym w astronomii do określenia wszechświata — „kosmos”. W pewnym słowniku tak zdefiniowano jego znaczenie: „porządek (…) wszechświat pojęty jako system uporządkowany i harmonijny, przeciwieństwo chaosu”.
    Były astronauta John Glenn zwrócił uwagę na „ład panujący w całym otaczającym nas wszechświecie” oraz na to, że galaktyki „wszystkie poruszają się po wyznaczonych orbitach w określonym stosunku wzajemnym”. W związku z tym zapytał: „Czy to wszystko jest tylko dziełem przypadku? Czy rój dryfujących różności nagle zaczął samorzutnie krążyć po tych orbitach?” Jaki wniosek z tego wyciągnął? „Nie sposób w to uwierzyć. (…) Jakaś Moc wprowadziła wszystko na orbity i dba o to, aby na nich pozostało”
    Wszechświat jest tak precyzyjnie zorganizowany, że człowiek może wykorzystywać układ ciał niebieskich jako podstawę do pomiaru czasu. Jednakże nie ulega wątpliwości, że każdy sprawnie funkcjonujący zegarek jest dziełem metodycznie myślącego twórcy. Zdolność produktywnego myślenia i konstruowania posiadają tylko osoby inteligentne. Co wobec tego powiedzieć o znacznie bardziej złożonej strukturze i współzależności widocznej w całym wszechświecie? Czy to nie świadczy o istnieniu konstruktora, twórcy, umysłu, a więc inteligencji? Czy są jakieś powody, aby przypuszczać, że inteligencja może istnieć niezależnie od osobowości?
    Nie sposób tego ominąć: wspaniałe zorganizowanie wymaga wspaniałego organizatora. Z doświadczenia wiemy, że coś zorganizowanego nigdy nie powstaje samo przez się, przypadkiem. Całe nasze doświadczenie życiowe uczy raczej, że wszystko, co jest zorganizowane, musi mieć organizatora. Każda maszyna i każdy komputer ma konstruktora, każdy budynek — architekta, a nawet każdy ołówek i każda kartka papieru — producenta. Sam rozsądek podpowiada, że o wiele bardziej złożona i imponująca organizacja widoczna we wszechświecie też musi mieć organizatora. Źródło informacji: RUMBURAK

  • Andrzej

    ALL the Vaccines Are Contaminated – Every Last One of Them
    S. Edmonson for Salem-News.com

    „The chief, if not the sole, cause of the monstrous increase in cancer has been vaccination” – Dr. Robert Bell, once Vice President International Society for Cancer Research at the British Cancer Hospital
    Vaccines
    Experts say families need to take a critical look at vaccines.

    (WASHINGTON, D.C.) – Have you been rushing out to get a yearly flu vaccine or diligently taking your children for the 40 or so mandated childhood vaccines?

    That’s really a shame because you have unwittingly been trading a run-of-the-mill flu or just the measles, for loading up your or your children’s bodies with cancer and other deadly viruses, a destructive bacteria, a chemical selected to damage fertility, and with synthetic DNA that threatens to damage your own DNA – the biologic code for your existence.

    Who is saying the vaccines are contaminated?

    None other than the (now deceased) head of vaccines at Merck, Dr. Maurice Hillerman, who on camera admitted that Merck’s Hepatitis B vaccines, contaminated with a virus, caused the AIDS epidemic in the US. He went on to say that all of Merck’s vaccines are contaminated with cancer and other viruses. (The US government has conceded the HEB B vaccine causes Lupus. That vaccine is mandated for every infant in the US on the day of birth, and is associated with MS as well.)

    That vaccine is mandated for every infant in the US on the day of birth, and is associated with MS as well.)

    For Jews who have almost religiously believed in medical authorities about vaccines and poo-pooed those worried about the safety of vaccines, they might want to notice that Hillerman was Jewish.

    Or they might recognize that so is Dr. Larry Palevsky, a board certified NY pediatrician, who for ten years routinely gave vaccines to his patients until he noticed them losing eye contact and then began looking into the vaccines he had blindly trusted. He found that they are ALL contaminated with viruses that are so small they can never be removed. He no longer gives any vaccines. He now treats his young patients for autism and other neurologic injuries from vaccines.

    Donald W. Scott, the editor of The Journal of Degenerative Diseases and the co-founder of the Common Cause Medical Research Foundation, links vaccines to AIDS (as did Hillerman) and to US bio-weapons research, and says they are contaminated with mycoplasma, a primitive bacteria that takes apart cell walls.

    Perhaps the highest scientific authority saying vaccines are contaminated is Garth Nicolson. He is a cell biologist and editor of the Journal of Clinical and Experimental Metastasis, and the Journal of Cellular Biochemistry. He is one of the most cited scientists in the world, having published over 600 medical and scientific peer-reviewed papers, edited over 14 books, and served on the editorial boards of 28 medical and scientific journals. He is not just saying that vaccines are contaminated with mycoplasma but is warning the US that they are. Nicolson goes further and says that we are all being damaged by them and contracting chronic degenerative diseases that.

    That damage translates into lifelong patients (and thus life-long profit) for the pharmaceutical industry making the vaccines and he says doesn’t appear to be accidental.

    According To CIA Statistics: As Shots Increase, U.S. Lifespan Is DECREASING

    1980: 9 vaccines, autism is rare
    2009: 36 vaccine$ before age 5
    2010: 55 vaccine$ before age 6

    Vaccines vs. Autism, 2009 Vaccinations before age 5 Deaths per 1000 under 5 yrs old

    Autism Rate
    Lifespan Ranking
    United States (c) 36 7.8 1 in 91 34
    Norway 13 4.4 1 in 2,000 ab 5
    Denmark 12 5.8 1 in 2,200 ab 18 d
    Japan 11 4.2 1 in 475 a 4
    Sweden 11 4.0 1 in 862 a 2
    Iceland 11 3.9 1 in 1,1000 ab 1

    All the vaccines mandated to children and many other vaccines as well, including the seasonal flu vaccines being mandated to health care workers, are contaminated with polysorbate 80, the central ingredient in a pharmaceutical industry patent to damage fertility. The pharmaceutical industry has a long history of of seeking a vaccine that would covertly sterilize whole populations So, in addition to being contaminated with cancer and other viruses, and with the bacteria mycoplasma, vaccines are intentionally „contaminated” with a chemical as well, which is, given the patent, a „patently” sought-after sterilizing agen

    Beyond containing polysorbate 80 and cancer and other viruses, and likely mycoplasma, the Gardasil vaccines are contaminated in an additional way. It and all the new vaccines are contaminated with genetically engineered DNA. It can contaminate people’s DNA, just a genetically engineered crops can contaminate normal crops. Gardasil itself is contaminated with a man-made version of the HPV DNA, the very virus it was supposed to protect against, which now it threatens not only altering kids’ healthy DNA with synthetic DNA (!) but with a diseased version.

    Gardasil was suspended in India after 4 girls died but the killing has gone on in the US despite the confirmed deaths of 100 girls. and now the CDC, with special ties to Merck, its maker, wants all boys to take it, too.

    Informed consent is the core of the Nuremberg Code that was created by the Nuremberg Tribunal to keep the pharmaceutical industry from ever again committing the hideous „medical” abuses it did during the Holocaust. In California, Jerry Brown is dismantling informed consent in order to get these deadly vaccines associated with infertility, into all school children. And it was during the Holocaust that the pharmaceutical experimented on Jewish women prisoners at Auschwitz to develop a vaccine that sterilized covertly. Henry Kissinger recommended the development of covertly sterilizing vaccines in a major report to the US government and as late as 2009 a Finnish Health Minister said he was behind the H1N1 vaccine that was meant to lower population.

    Jerry Brown has just signed into law a bill that will allow children as young as 12 to decide whether to take a vaccine for sexually transmitted disease. Parental consent is not needed and parents will not even be allowed knowledge as to whether the child has taken the vaccine. Merck’s Hepatitis B vaccine is one that is included, as is another Merck vaccine, Gardasil, allegedly for ovarian cancer. A Gardasil researcher says there is no evidence it works. „This raises questions about the CDC’s recommendation that the series of shots be given to girls as young as 11-years old. ‚If we vaccinate 11 year olds and the protection doesn’t last… we’ve put them at harm from side effects, small but real, for no benefit,’ says Dr. Harper. ‚The benefit to public health is nothing, there is no reduction in cervical cancers … ‚ ”

    Current Data for Gardasil up to AUG 12, 2011

    Disabled 763
    Deaths 103
    Did Not Recover 4777
    Abnorm. Pap Smear 430
    Cervical Dysplasia 157
    Cervical Cancer 41
    Life Threatening 444
    Emergency Rm. Visit 9115

    Hospitalized 2307
    Extended Hosp. Stay 201
    Serious 3111
    Adverse Events 23388

    But these figures are based on statistics from medical professionals who do not wish to be sued. In reality, „less than 10% of deaths, seizures, paralysis, etc., are being reported as caused by the vaccinations that doctors gave in their office.

    The following real-world estimates are based on reports from a law firm:

    840 young girls and 2 boys have died after receiving the Gardasil HPV Vaccine 201,010 young girls have suffered debilitating events such as fatigue, seizures, paralysis, etc. after receiving the Gardasil HPV Vaccine.

    The California law even approves in advance, ALL yet-to-be made (and completely untested) vaccines for sexually transmitted diseases, though of the two current Merck vaccines they are pushing on children, one Merck vaccine caused AIDS and causes Lupus and the other Merck vaccine is contaminated in multiple ways and proving highly lethal. Children will be the ones decide whether to take the vaccines, and they will make that decision after being forced to see videos of people dying terrible deaths from cancer. Not only would the vaccine be given without parental consent, but parents are denied knowledge that the vaccine is going to be given or that it was given. If the child has a seizure or dies afterward, parents may not see their own children’s medical records.

    This is what is left of the „informed consent” meant to provide human rights to protect the world from pharmaceutical industry abuses against mankind.

    After World War II, it was Merck which received the flight capital of the pharmaceutical industry indicted for crimes against humanity, human enslavement and mass murder.

    In the case of children, rather than their facing childhood diseases of insignificant threat, they are, by legal mandate, being bombarded repeatedly throughout their childhood with viruses that cause diseases (including cancer), a cell-destroying bacteria, a a threat to the very integrity of their DNA, and a chemical specifically chosen to impair fertility. And laws are being written to add to the already long list of vaccines they must take, including two mandated Merck vaccines. One is an old Merck vaccine that caused AIDS and is causing Lupus. The other is a Merck vaccine claiming to prevent cervical cancer though girls have little chance of contracting it in the first place (and boys, none!) and it can easily be detected by pap smear and treated successfully and there is NO evidence the vaccine prevents it. Meanwhile, it is killing children.

    Contamination of the polio vaccine and the continuing effects

    FACT: Before the Polio Vaccine, there had never been a virus from another species deliberately injected into humans.

    FACT: 61% of all human tumors (at autopsy) now contain the SV40 monkey virus, traceable to the Polio vaccine of the 1950s and 60s

    FACT: CUTTER vaccine division and WYETH produced a deadly Polio vaccine with a live virus that actually gave the recipient POLIO

    FACT: All above information was withheld from the public for years to avoid a public panic and to prevent a loss of faith in vaccines. polio was a very rare infectious disease that presented little risk to the public, but the risk was greatly exaggerated by the Polio Foundation before the introduction of the polio vaccine, the miracle vaccine – contaminated with a monkey virus which has been the cause of soft tissue cancers for decades since.

    Though facing no serious health risk, people are paying to have their bodies contaminated by contaminated vaccines. In taking vaccines, they are trading the minimal risk of even contracting common diseases and which themselves are rarely dangerous and can be treated if contracted – for the absolute certainty of loading their bodies with

    cancer and other infectious viruses,
    a destructive bacteria, and
    a fertility impairing chemical.

    They are doing this because they are being terrorized by their own government with false information on the risks of various diseases and denied critical information on the scientific risk of the vaccines.

    Those vaccines without a doubt threaten their own and their children’s fertility, and their very lives.

  • kaeru

    Nie jesteś dla mnie autorytetem w dziedzinie szczepionek i ich związku z autyzmem. Widać za to, że nie oparłeś się propagandom firm farmaceutycznych, którym nie opłaca się usuwać z rynku szczepionek na które wydali niebotyczne kwoty. Jesteś niekompetentny baran i kropka

  • MH

    @ToNiePrzejdzie: (żart) popełniłeś błąd dając możliwość komentowania pod swoimi publikacjami :) Studiowanie patologii wylewającej z wielu postów pod Twoim artykułem było dla mnie znacznie ciekawszym zajęciem, niż lektura samego artykułu (który przeczytałem z przyjemnością). Jestem ojcem autystycznego, 11-letniego dziecka. Znam dobrze środowisko rodziców dzieci autystycznych i moja refleksja na jego temat jest prosta: za pewne praktyki, stosowane pod namową tzw. lekarzy DAN (która to zaraza przywlekła się do Polski z USA) spora część tych rodziców powinna być pozbawiona władzy rodzicielskiej a dodatkowo izolowana w dobrze zamkniętych pomieszczeniach bez klamek.

    Właśnie zyskałeś nowego czytelnika.

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Tzw korekta obywatelska to użyteczne narzędzie! Nie ma co psioczyć na rzeczywistość ;)

    • @MH:
      mówisz jak sądzę o tekście nt szczpionek? Cóż, kiedyś się mocno na tym zastanawiałem, doszedłem do wniosku że pewne/takie sytuacje przerastają niektórych rodziców. Miotają się w gniewie, nie wiadomo na kogo, od lekarza do lekarza, a gdy ktoś rozstropny naswietli im, że to nie jest koniec świata, ciskają na forach epitetami nt farmacji, szczpionek, spisków, zachwalając wbrew wynikom alternatywę wysysającą z nich i pieniądze, i czas. Pomyszkuj po blogach z blogrolki pt POLskeptix”, znajdziesz tam mnóstwo wartościowej wiedzy i trzeźwo myślących ludzi. Pozdrawiam serdeczne i witam radośnie ;)

  • ani Tak ani Nie

    Szczepionki… są cichymi predatorami odpowiedzialnymi za występowanie autyzmu? Czy nie mają na to żadnego udowodnionego wpływu? Dwa pytania tysiąc odpowiedzi. Każdy z nas ma inne zdanie na ten temat i znajdzie minimalnie po jednym artykule który świadczy o prawdziwości jednego i drugiego. Piszę właśnie pracę naukową na temat wpływu różnych szczepionek ich zawartości i wpływu na ludzki organizm. Sądzę, że na chwilę obecną nie ma na to odpowiedzi, Polska jest zbyt skorumpowanym krajem ba! na świecie jest epidemia korupcji. Brakuje prawdy w tej całej nagonce. Czy farmaceuci lekarze naprawdę na nas nie zarabiają? Czy rodzice dzieci z autyzmem pogodzili się z ich chorobą? Zawsze będziemy zadawać sobie pytania i krytykować jedni drugich a chodzi przecież aby w końcu ktoś powiedział prawdę. Jak myślicie kto będzie dla was tym autorytetem? Dr? A czy na świecie istnieje tylko jeden Doktor? Potrzeba badań, potrzeba dowodów a na to potrzeba pieniędzy. Czy jedynym autorytetem jest Bóg odpowiem w końcu na jedno z pytań TAK.

  • Aleś się wysilił…
    Firma Aventis France/Pasteur dołącza do szczepionki ulotkę w której wyrażnie pisze że może wystąpić autyzm. Ale lekarze nie mają lub nie chcą mieć pojęcia i nie ostrzegają rodziców. Firma Aventis własnie wypłaciła 2 miliony dolarów za pierwszą ptrzegraną sprawę w której stiwierdzono wywolanie autyzmu ich szczepionką.

  • A sąd we Włoszech potwierdził właśnie związek szczepionki z autyzmem i nawet zasadził odszkodowanie i co teraz?

  • Dad

    Jeden z wielu artykulow na ten temat:
    http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2012/06/25/mmr-vaccine-caused-autism.aspx
    Mysle ze w ciagu kilku lat panstwa ue zrezygnuja z mmr, bedzie wiecej takich spraw aczkolwiek dla wielu ludzi i tak juz za pozno :(

  • Dad

    Dla rodzicow dzieci autystycznych, koniecznie zapoznajcie sie z GAPS nutritional programm

  • ojciec

    Tutaj więce szczegółów o GAPS. http://www.zespolpj.pl

  • John McBridge

    Moim zdaniem szczepionki są złe z holistycznego pkt widzenia. Zapraszam także na moją stronkę: http://brepair.co.uk/