Polski lek na raka – dr Burzyński idzie na wojnę.

Historia tego wpisu jest długa. O doktorze Burzyńskim słyszałem już jakiś czas temu, ale moją głowę zaprzatały wtedy problemy natury strategicznej. Kilka dni temu jednak temat odżył ze zdwojoną siłą, znajomy bowiem podesłał mi link do „Dzień dobry TVN”, gdzie doktor Burzyński wraz z żoną opowiadali, jak udało im się opracować i zastosować z dobrym skutkiem jeden ze Świętych Gralli medycyny – lek na raka. Świetna rzecz!

Zanim przejdziemy do konkretów, kilka słów o samym doktorze. Stanisław Burzyński to biochemik wykształcony w Akademii Medycznej im. Feliksa Skubiszewskiego, którą to uczelnie ukończył z wyróżnieniem. Jak informuje Dziennik Wschodni:

„Już na studiach odkrył, że we krwi zdrowych ludzi występują związki, których nie ma we krwi chorych na raka. Kilka lat później z peptydów wyodrębnił antyneoplastony, czyli lek stosowany przez siebie do walki z nowotworami. [...] Najogólniej rzecz ujmując wyłączamy geny, które powodują raka.”

Zadziwiająco proste! Kiedy czytam tak optymistyczne doniesienia, zawsze zastanawiam się gdzie może być haczyk, przyzwyczaiłem się bowiem, że w stosunku do nowych, rewelacyjnych, absolutnie bezpiecznych terapii onkologicznych, trzeba podchodzić ze zdrową rezerwą, dopóty człowiek nie przejrzy wspierających tezę dowodów naukowych.  Pan Stanisław Burzyński ułatwił mi sprawę, jest bowiem badaczem płodnym. Ogrom jego publikacji z pewnością przekonuje pacjentów w Burzyński Clinic, ale jeśli nie rozumiesz co czytasz, nie możesz ocenić ich prawdziwości.  Tak więc, jak sam Burzyński pisze na swojej stronie :

„jest autorem i współautorem ponad 300 publikacji naukowych i prezentacji. W swojej karierze otrzymał wiele prestiżowych nagród od różnych instytucji medycznych, edukacyjnych i rządowych.”

Sprawa wydawała się więc prosta. Postanowiłem przeszukać bazy danych w poszukiwaniu śladów działalności tego wybitnego i rozpoznawalnego na całym świecie polskiego onkologa (oh, wybaczcie, Burzyński nie jest onkologiem). Na stronie Clinical Trials, dokumentującej wszystkie zgłoszone próby kliniczne czekało mnie rozczarowanie : serwis zwrócił mi wyniki z których wynikało, że na 61 prób klinicznych zgłoszonych przez Instytut Burzyńskiego,  zdecydowana większość ma status „nieznany”,  część została przerwana albo zamknięta, a zaledwie jedno badanie zostało ukończone. Skaner głupot zabrzęczał po raz pierwszy, choć początkowo jeszcze nieśmiało. Zacząłem się zastanawiać, czy terapia antyneoplastonami wyodrębnionymi przez Burzyńskiego z … ludzkiego moczu, została zgłoszona do publikacji w jakimś prestiżowym periodyku naukowym. Tu również czekało mnie rozczarowanie – nazwisko _autora_ Burzyńskiego nie figuruje w bazach Lancetu, czy British Journal of Medicine. Czyli co? Facet każe sobie słono płacić za swoją autorską terapię – 10 tys dolarów miesięcznie – ale dowodów jej skuteczności próżno szukać? Zaczyna być ciekawie. Dr Burzyński, jak sam przyznaje, prowadził wojnę z amerykańską FDA (Agencja d/s Leków) próbując uzyskać dla swoich preparatów status leku onkologicznego, ale jakoś ten cały konflikt,  udokumentowany w „Burzyński Movie”„filmie dokumentalnym” (tu zwiastun PL), skupia się raczej na spiskowej teorii dziejów i niezdrowych emocjach, zamiast na twardych dowodach naukowych i poprawnej metodologii.  Notabene „The Village Voice” określił film Burzyńskiego mianem „naruszającego podstawowe zasady etyki filmowej”. Cały styl Burzyńskiego jest  w ogóle dziwnie niewiarygodny, np.: we wspomnianym już materiale TVNu Burzyński twierdzi że FDA dopuściła do obrotu jego lek, ale inaczej twierdzi zaskoczona Erica Jefferson z biura prasowego FDA:

„Nie ma żadnego leku doktora Burzyńskiego zatwierdzonego przez FDA – mówi kategorycznie. „

Przypomniał mi się ongiś sławny dowcip o Radiu Erewań. Czy terapię Burzyńskiego w ogóle weryfikowano? Tak, kilkukrotnie. Nazywano ją całkowicie rozczarowującą, potencjalnie niebezpieczną, nie wspieraną przez dowody naukowe  (przy okazji powodującą efekty uboczne) i niewiarygodną. Reklamy telewizyjne terapii nowotworowej Burzyńskiego zostały uznane przez sąd za wprowadzające w błąd i bezprawne, a sam Burzyński ma już kilka procesów wytoczonych przez pacjentów. I jeszcze mały drobiazg. Dr. Burzyński idzie na wojnę z blogerami i straszy sądami tych którzy poddają w wątpliwość skuteczność Jego terapii. Co kuriozalne jednak , do dnia dzisiejszego nie opublikował nigdzie poprawnych pod względem metodologii, randomizowanych badań z grupą kontrolną, które to badania mogłyby raz na zawsze zamknąć krytykom usta. Tym samym idzie też na wojnę z samą medycyną, zaniedbując lub co bardziej prawdopodobne ignorując jej protokół. „The Lancet” podsumowuje lekcję płynącą z terapii Burzyńskiego następująco :

„Ludzie, którzy cierpią, zasługują na lekarzy słuchających ich potrzeb, ale ci sami lekarze muszą uznać, że nie wszystko w ortodoksyjnej onkologii jest doskonałe”

To jak mniemam, skłania dr Burzyńskiego do rozpoczynania ciągle nowych testów klinicznych, których nie kończy i nie raportuje, bo tylko tak może sprzedawać swoją terapię antyneoplastonami zdesperowanym i pełnym nadziei pacjentom, chodź jak się przekonaliśmy, jej skuteczność jest niepokojąco wątpliwa. I choć na swojej stronie Stanisław Burzyński oznajmia że kieruje się naczelną zasadą etyki lekarskiej: „Po pierwsze, nie szkodzić”, fakty zdają się temu przeczyć.

Zdjęcie : Stanisław Burzyński (fot. Waldemar Piasecki)

Informacje o To nie przejdzie

Wieczny student, sceptyk, prześmiewca i cynik. Samozwańczy adiunkt w Instytucie Dziejów Najnowszych Pseudologii Stosowanej. Na blogu publikuję teksty związane z paranauką, pseudonauką, teoriami spiskowymi oraz papką informacyjną.
  • Rusek

    Korekta obywatelska: powinno być ‚każe’ od ‚kazać’, ‚karze’ jest od ‚karać’ ;)

    • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

      Dziękować, poprawione !

    • xenesthis

      Jest takzze w blad w skrocie… powinno byc tys. – bo tysiąc a nie tyś. !!!

  • darkwater

    Korekta obywatelska: „które to badania mogłyby raz ba zawsze”

  • http://www.facebook.com/ewolucjainwestycyjna slidexman

    nie chce tu bronić tego Burzynskiego ale czy tak popularna chemioterapia nie jest „całkowicie rozczarowująca, potencjalnie niebezpieczna, nie wspierana przez dowody naukowe”

    • Riess

      „nie wspierana przez dowody naukowe”

      Chemioterapia zabija raka. Nie zawsze, ale żyją ludzie którym ocaliła ona życie – vide Kamil Durczok aby daleko nie szukać.

      • http://www.facebook.com/ewolucjainwestycyjna slidexman

        to prawda ze chemioterapia zabija raka, najczęściej razem z pacjentem

        • http://blogdebart.pl bart

          to prawda ze chemioterapia zabija raka, najczęściej razem z pacjentem

          I gdyby nie ona, chorzy na raka w ogóle by nie umierali, tylko zagryzaliby pestki brzoskwinii i frunęli FRRRRRU! po tęczy do krainy jednorożców, w której mieszkasz.

        • https://zoltazelaznalasica.wordpress.com zoltazelaznalasica

          Mojego ojca uratowała. Dwukrotnie. O, i jeszcze moja koleżanka przeżyła chemioterapię. Jako, że Twój zarzut jest niczym nie podparty, stąd pozwalam sobie na anecdata.
          Pracowałem kiedyś w sklepie ezoterycznym i muszę przyznać, że miałem i mam niemałą satysfakcję, kiedy rozmawiam z kimś o tym, że chemioterapia zabija. Przyjemna nie jest, ale w kontekście alternatywy – konieczna.

      • michal

        chemia powoduje produkcje białka w organizmie co z kolei dokarmia raka ale dla lekarzy liczy się kaska

        • http://gravatar.com/rafio Raf

          I oczywiście masz wyniki badań które to potwierdzają?

  • Rusek

    Chemoterapia NIE jest całkowicie rozczarowująca, JEST potencjalnie niebezpieczna (w skrócie: otruj raka, zanim otrujesz pacjenta), JEST wspierana przez dowody naukowe.

    • medkom

      Chemioterapia to związki pochodne bojowego gazu musztardowego, którym zabito na frontach pierwszej wojny światowej tysiące żołnierzy. Została wynaleziona w obozie zagłady Auschwitz Birkenau gdzie zamęczano ludzi. Zamieniono tylko cząsteczę siarki na cząsteczkę azotu. HEMIOTERAPIA TO TRUCIZNA. CZY TRUCIZNĄ MOŻNA LECZYĆ? Nie ma dowodów na to, że chemioterapia leczy raka natomiast są dowody, że ta sama chemia niszczy co najmniej 8O% zdrowych komórek i jest przyczyną innych form nowotworów.

      • http://blogdebart.pl bart

        CZY TRUCIZNĄ MOŻNA LECZYĆ?

        Elementarny brak z zakresu liceum, który posiadasz, to zależność reakcji od dawki.

  • http://www.nowaalchemia.blogspot.com Zaciekawiony

    Nie tak dawno czytałem o Burzyńskim na innym blogu, gdzie zauważono, że nieustannie prowadząc lecz nie kończąc badań klinicznych, może ubiegać się z tego tytułu o subwencje, bo jego instytut cały czas jest placówką badawczą. Zresztą znalazłem w internecie co najmniej cztery okresy, kiedy to prosił o wsparcie bo brakuje mu pieniędzy na drugą fazę kliniczną badań, pierwszy na początku lat 90. – i jak dotąd o żadnych takich badaniach ani widu ani słychu.

    • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

      Tak, to prawda, skądinąd wiem, że na zakończenie 2 fazy badań, potrzebuje, bagatela 300 mln dolarów. Pewnie dlatego na swojej stronie prosi o dotacje. Zamiast porządnie zabrać się za raporty z badań, robi filmy. Ehh

  • maciek3000

    Całkiem niedawno była afera w zagranicznej blogosferze z Burzyńskim w roli głównej:
    http://rhysmorgan.co/2011/11/threats-from-the-burzynski-clinic/

  • raphi

    Nie będę oceniał Twojego artykułu. Proponuję obejrzenie tego filmu: http://www.youtube.com/watch?v=Be1ihuZNg84

    W genialny sposób ukazuje metodologię działania takich instytucji jak FDA, właśnie na przykładzie dr. Burzyńskiego.

    Takie poglądy jak w Twoim artykule biorą się z bardzo wąskiego spojrzenia na sprawę.

    • http://blogdebart.pl bart

      A może zamiast filmików z YouTube jakieś wyniki badań z PubMedu?

    • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

      @rahi :
      ależ ja te dzieło widziałem, i nadal uważam że ci świadkowie mają mniejszą siłę przebicia niż papier. Burzyński nie przedstawił dowodów na poparcie swoich tez, dlatego był tępiony przez FDA.

  • http://globalnysmietnik.wordpress.com Globalny Śmietnik

    Miałem osobistą styczność z podobną historią jeszcze we wczesnych latach 90-tych. Badacz o imieniu Anatol (nazwiska już nie pamiętam) kilkadziesiąt lat wcześniej wykrył w preparatach nowotworowych nitki pleśni i twierdził, że nowotwór to owa pleśń. Leczyć ją miał preparat jego pomysłu. Pisał w tej sprawie do mojego Szefa, miałem (nie)szczęście w Jego imieniu odpowiedzieć na list (zamiast go zignorować).

    Ile listów potem przyszło…

    • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

      @Globalny :
      Podobna sytuacja była z Tołpą w latrach 80-tych. Co prawda lek na raka okazał się ściemą, ale kosmetyki już na nazwisku można robić. To też ciekawa historia.

      • http://globalnysmietnik.wordpress.com Globalny Śmietnik

        A tak – też pamiętam. Tylko Preparat Tołpy to wytwór tendencji lat 80-tych (wiecie – Polak Potrafi) – turbinka Kowalskiego i te rzeczy. Prof. Tołpa nie negował samej istoty nowotworu i nie twierdził, że dotychczasowe leczenie „szkodzi”, co twierdził rzeczony Anatol.

        A kosmetyki Tołpy ponoć dobre – Żoneczka chwaliła.

  • artiil

    Korekta obywatelska: w kilku miejscach zamiast choć (w znaczeniu chociaż) pojawia się chodź (tryb rozkazujący l.p. od chodzić).

  • filatelista

    newcondition@o2.pl moj mail,piszcie jak chcecie sie dowiedzieć jak mój znajomy uleczył sie z raka,

    co do tego tematu,to dla chorego na raka,nawet niszczaca chemia jest lepsza niz nic….

    • ElRa

      To może opowiesz nam jak? Ja chętnie poczytam!

      • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

        Ja ostatnio usłyszałem że „lek na raka jest już dawno odkryty, i celowo ukrywany”. Nic mnie już nie zdziwi.

        • darkwater

          Szybki gugiel pod kątem hasła „newcondition@o2.pl” przynosi ciekawy wynik. Dla leniwych, cytat:
          „powiem szczerze,ze zalezy od tego jak szukasz,ja mam firme,stawiam domki/domy/wille,i rozkładam to na raty 0%,ale to tylko raty na maksymalnie 12 miesiecy.w razie pytań newcondition@o2.pl„.
          Prawdziwy człowiek Renesansu, domy buduje, radzi jak (wy)leczyć raka, pewnie krawat również umie samodzielnie zawiązać.
          Dowcip z dwunastomiesięcznymi ratami za dom, docenią zaś nawet koneserzy.

          • ElRa

            @DarkWater:
            Przez chwile mi nie przeszło przez myśl by tam pisać ;) Ale może jednak ‚filatelista’ podzieli się z nami tymi cudownymi wiadomościami, ku uciesze gawiedzi.

            @ToNiePrzejdzie:
            To popularne stwierdzenie w kręgach spiskowych, wiesz Gerson, Ashkar, Rath i inni. Wydaje mi się że jest to pokłosie zwykłego niedokształcenia.

  • Adam Pawel Mlyniuk

    To ile kosztuje leczenie raka piersi wywolane mamografia komputerowa?

    http://www.naturalnews.com/mammograms.html

    • Riess

      Czy rakotwórczość mammografii stanowi argument za Burzyńskim?

      Sofizmat rozszerzenia czuję.

  • NIE GMO

    TEN ARTYKUŁ TO KŁAMSTWO!! FDA NISZCZY KAZDEGO KTO NIE DA IM ZGARNAC MILIARDOW ZA LEKI!! DLATEGO BLOKUJA ODKRYCIE DR. BURZYNSKIEGO!! AUTOR WW ARTYKUŁU KŁAMIE RAZ PISZAC, ZE ZWIAZKI BEDACE ODKRYCIEM DR. BURZYNSKIEGO WYODREBNIŁ ON Z PEPTYDOW.A NIZEJ ZE Z MOCZU…ZDECYDUJ SIE CZŁOWIEKU!!
    TEN LEK TO ODKRYCIE STULECIA!!

    • darkwater

      „TEN LEK TO ODKRYCIE STULECIA!!”
      Które to już z kolei? Świat pełen jest odrzuconych geniuszy.
      #MSPANC

    • Riess
  • Margaret

    Mozemy byc dumni z naszego rodaka. Uratowal setki ludzi od smierci. Jego odkrycie moze nadal ratowac wiele istnien ludzkich. Niestety wielkie koncerny farmaceutyczne popierane przez rzad nie chca dopuscic do produkcji leku, dla nich wazniejsze sa pieniadze, ktore czerpia z innych kosztownych metod leczenia takich jak : chemioterapia, radioterapia itd. a metody te przedluzaja zycie tylko na krotki czas w koncu doprowadzajac do smierci. Nie krytykujmy czlowieka, pzreciez on cos przynajmniej robi. Jesli nawet trzeba zaplacic za to leczenie, to kazdy dal by wszystko za zycie swoje czy bliskich. A tak na marginesie to koszt leczenia u dr. Burzynskiego kosztuje 4 tys. dolarow a nie 10 tys. jak pisze autor artykulu. Moi znajomi tam mieszkaja i mieli byc jego pacjentami, niestety FBI zablokowalo znow produkcje leku, ktora wczesniej zaakceptowalo FDA. To smutne ,ale jestesmy tylko malenkimi pionkami, o ktorych zyciu decyduja rzady wielkich panstw.

    • http://blogdebart.pl bart

      To niesamowite: udało ci się napisać komentarz, w którym od każdego zdania robi mi się niedobrze.

  • tele

    „Chemioterapia to związki pochodne bojowego gazu musztardowego”
    Więc skoro „witamina B17″ lub witamina K zawierają cyjanek lub z nich się
    uwalnia w organiźmie to też są truciznami.
    Jest jeszcze inny paradoks,
    fluor lub fosfor jest trucizną, a codziennie używamy w pascie do zębów,
    „szkodzi w ilosciach bardzo duzych”, w minimalnych podobno jest nam potrzebny.

  • andrzej

    Gratuluję Panowie i Panie. Czy Wy zetknęliście się kiedyś z nowotworem złośliwym? Czy ratowaliście swoich bliskich lub siebie? Mieliście kontakt z lekarzami, dla których każdy dotknięty rakiem to tylko kolejny przypadek, którego beznamiętnym wzrokiem taksuje chemioterapeuta poświęcając kilka minut z których większość to wklepywanie danych do komputera? Czy znane są wam reakcje organizmu po wlaniu chemii, kiedy człowiek po kilku minutach oddaje mocz z krwią a po kilku godzinach tarza się po podłodze w torsjach rozrywających żołądek? Czy doświadczyliście sytuacji, kiedy z małego guzka w piersi w pierwszej fazie klinicznego zaawansowanie, ponoć w z dużą szansą na pełne wyleczenie, po wycięciu i wlewach chemicznych w miejscy usunięcia po zakończeniu chemii tworzy się błyskawicznie rosnący guz osiągający w krótkim czasie wielkość orzecha włoskiego? Kiedy najbliższa ci osoba po takim „leczeniu” staje się wrakiem człowieka? Kiedy po kosztownym badaniu PET (4500 zł) za które trzeba było zapłacić z własnej kieszeni lekarz mówi ci, że jest czysto a po dwóch miesiącach tworzy się błyskawicznie rosnący guz? Tak było po chemii. Jak jest teraz? Moja żona od 16 miesięcy nie żyje. Prognozy miała takie: Przy intensywnym leczeniu konwencjonalnym około 6 miesięcy życia. Ja takie życie widziałem w klinice. Większość z tych co tam byli smutni i wyniszczeni nie wspominała o nadziei popartej cofającym się trwale rakiem. Oni mieli nadzieję tylko że płonną. I każda wizyta to kolejni nieobecni. Przekopałem tysiące stron o raku. Od medycznych terminów i wyników badań głowa mała. Zetknąłem się z wszystkimi możliwymi terapiami. Fakty są takie, że guzek przed operacją nie urósł przez ponad trzy tygodnie ani o milimetr a po chemii gdzie PET wykazał brak komórek nowotworowych wyrósł przez dwa miesiące do wielkości orzecha włoskiego. Moja żona na kombinacjach wspierających ciało przeżyła w sumie 4.5 roku. Były to lata pełne jakości. Ostatnie 3 miesiące to powolne wyniszczenie ale i tak udało mi się bez środków przeciwbólowych przeprowadzić żonę do końca. lekarz który nas w dniu śmierci odwiedził był pełen uznania. powiedział: Po raz kolejny muszę przy swoich ratownikach powiedzieć, że ludzie którzy zrywają kontakt z medycyną i odważają się iść własną drogą z reguły żyją dłużej i lepiej. Taka jest smutna prawda o chemii. Przez nią straciłem żonę. Powoływanie się na nielicznych, którzy przeżyli jest kolejnym nadużyciem. Każdy przypadek trzeba zbadać od podstaw. Niektórzy z nich dokonują w swoim życiu znaczących zmian i osiągają sukces. Ale w sumie to garstka. Większość swoje świadectwo zabrała do grobów. Co to za terapia, co daje kilka procent szans na przeżycie kilku do kilkunastu miesięcy przy czym wielu boryka się z ciężkimi konsekwencjami? Mój znajomy chory na raka trzustki dwa dni przed śmiercią kiedy słaniał się na nogach musiał jeszcze przyjąć chemię. Ochyda. Więc znam to z autopsji. Większość z tych terapii. Wiem które moją żonę postawiły na nogi i dodały jej jakości życia do lat i lat do życia. Bo oprócz dodania życia trzeba jeszcze myśleć o jego jakości. chemia niestety w większości przypadków tę jakość drastycznie obniża. Ale ma niezaprzeczalną zaletę: daje kolosalne zyski. Stąd walka wielu klinik i szpitali o to by leczyć raka bo to jest bardzo dochodowe.

    • http://blogdebart.pl bart

      Jak tylko przedstawisz solidnie udokumentowaną terapię przekraczającą skutecznością obecne medyczne metody walki z rakiem, to Nobel czeka.

      • E.H.

        Najlepszym lekiem na raka i wszystkie choroby tego świata jest wiedza o tym jak zdrowo żyć i jak zdrowo się odżywiać, by nie zapadać na te wszystkie dziwne choroby, bądź zminimalizować możliwość zapadnięcia na nie. Wiedza która powinna być nauczana w szkole podstawowej, tym bardziej, że istnieje już od tysięcy lat.

        Ups, czyżbym tylko ja był takim geniuszem, który na to wpadł? Gdzie mój nobel?

        Biznes to biznes. Nie ma skrupułów.

      • antar

        puknij się w swój zakuty łeb. Wzym eź jeszcze jakąś chemioterapię – której tak bronisz – na bezduszność. Może wtedy zrozumiesz o czym tutaj ludzie piszą.

        • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

          Zacznij regularnie przyjmować leki, jest z Tobą coraz gorzej.

      • tomek k

        Mimo wszystko TĘ wypowiedź Andrzeja uważam za rozsądną i godną uwagi. Nie można go z tego powodu odsyłać tak, jak Ty – lepiej po prostu nie komentować. Medycyna robi co może, ale na polu „rakowym” wciąż daleko chorym (i lekarzom) do jakiegoś wyraźnego optymizmu…

    • Celticus

      Jest mi bardzo przykro, że musiałeś pożegnać się z żoną w taki sposób. Niestety muszę przedstawić kilka faktów, które są ogólnie znane, a o których nie wspomniałeś. Skoro przeczytałeś tysiące stron na ten temat, to zapewne trafiłeś na opinie, że chemioterapia, to tylko jeden z etapów leczenia nowotworu. Nowotwór, nie jest tylko chorobą ciała, ale i duszy. Jeśli umysł nie radzi sobie z chorobą, przestaje walczyć, a rozwój choroby dramatycznie się nasila. Cała rodzina powinna być zaangażowana w chorobę jej członka, co powoduje zwiększenie komfortu psychicznego danej osoby, a co za tym idzie mniejsze obciążenie dla układu odpornościowego, który gra tu nieoceniona rolę. Wspieranie chorego, to bardzo ważny element w walce z chorobą, i nie mówię tu tylko o relacjach mąż- żona, ale o jak najszerszym wsparciu chorego z wielu źródeł. Oprócz chemii, czy radioterapii chory powinien DRASTYCZNIE zmienić swoją dietę, Ogólnie uważa się, podczas rozmowy z lekarzami również, że cukier nie ma nic wspólnego z rozwijaniem się nowotworu, gdyż nie ma na to dowodów. ZOSTAŁO to natomiast doświadczalnie udowodnione już dawno, (nie chce mi się teraz szukać- przepraszam) około 1950 roku, że istnieje ścisła zależność pomiędzy dostarczaniem cukru do organizmu, a rozwojem choroby (guza, guzów). Oczywiście zaprzestanie spożywania cukru, nie zahamuje choroby, ale na pewno ją spowolni i będzie naszym sprzymierzeńcem w walce z nią. Podobnie negatywne skutki ma czerwone mięso, alkohol w jakiejkolwiek postaci, PRÓCZ czerwonego wina (lampka) i wiele innych produktów. Nowotwór można również potraktować czymś, co z zewnątrz wygląda jak efekt placebo, a w praktyce też jest niezłym narzędziem, czyli psychoterapią. (tu krótko: http://www.google.pl > simonton). (osobiście przechodziłem taka terapię przy pomocy Skype’a i też miało to racje bytu). Krótko mówiąc… Lekarze są potrzebni, ich wiedza jest nieoceniona, ale należy pomagać im w ich wysiłkach jak tylko można. Nie można ślepo wierzyć w chemioterapię, ale nie można też ślepo wierzyć tym, którzy nas od tego odżegnują (Jacek Kaczmarski jest dobrym przykładem). Jest to walka na śmierć i życie i każdy, nawet najmniejszy gest, może przyczynić się do wygranej. Zdaję sobie sprawę, że czasem wszelkie wysiłki w niczym nie pomogą, ale 2006 lekarz dał mi tylko 4 tygodnie życia…

      • wiesia

        Jesteś dzielna. z całego serca cieszę się razem z Tobą.Proszę napisz, jeśli będziesz zaglądać na tę stronę stronę. Jesteś mi bardzo potrzebna. Pozdrawiam

        je

  • andrzej

    Ja w przeciwieństwie do Pana nie muszę nikomu nic udowadniać. Nie mam poczucia misji opluwania tej czy innej strony. Mi wystarczy świadectwo ludzi którzy przestali cierpieć z powodu cukrzycy, miażdżycy, nadciśnienia czy reumatyzmu. Ci są moim świadectwem. Panu potrzeba papierka którym można wszystko udowodnić. Mi potrzeba wyniku w praktyce. Z konieczności znalazłem się w tym medycznym bagnie i poznałem jedną i drugą stronę medalu. Nie pochwalam ani jednej ani drugiej. Wnioski nasunęły mi się po żmudnej analizie popartej doświadczeniem. O nich już pisałem więc nie będę się powtarzał. A co do Nobla. Sam Pan określiłeś na co czekają naukowcy. Nie wszyscy co prawda ale jak pisałem wcześnie wyjątek czyli lekarze na miarę Judyma tylko potwierdzają regułę. Jeszcze raz powtórzę: O tempora o mores. Apostoł Paweł w Liście 1 do Tymoteusza 6:1 napisał, że korzeniem wszelkiego zła na ziemi jest umiłowanie pieniędzy. Pokaż Pan Panie Bart że medycyna jest od tego umiłowania wolna. Tylko nie na papę. Badania Panie Bart. Solidne badanie naukowe.

  • http://blogdebart.pl bart

    Ja w przeciwieństwie do Pana nie muszę nikomu nic udowadniać.

    To prawda, nie musisz. Co więcej, nie można cię pociągnąć do odpowiedzialności za to, co robisz. Nad lekarzem wisi groźba odpowiedzialności za błędy w sztuce lekarskiej, a tacy szarlatani jak ty pozostają bezkarni.

  • andrzej

    Pękam ze śmiechu. pokaż mi tych pociągniętych do odpowiedzialności lekarzy za ich przerażająco liczne błędy. Ja nie mam na sumieniu żadnego istnienia ludzkiego ponieważ nie uprawiam tej profesji. A ludziom nigdy nie udzielam porady typu zerwij z lekarzami. Przedstawiam im tylko inny punkt widzenia, pokazuję źródła informacji i zachęcam do otwartego logicznego myślenia. Wybór pozostawiam im. Każdy ponosi swój własny ciężar odpowiedzialności. Ty też ponosisz za to, że optujesz za jedną stroną. Pamiętaj, że każdy odwiedziony przez Ciebie od pójścia własną drogą i wpędzony nachalną propagandą w sytuację która go doprowadzi do katastrofy to Twoja odpowiedzialność. Nie zbiorowa tylko twoja osobista.

    • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

      „Ja nie mam na sumieniu żadnego istnienia ludzkiego ponieważ nie uprawiam tej profesji”

      Skoro nie uprawiasz tej profesji, dlaczego wygadujesz bzdury, związane z byciem kompetentnym w ramach TEJ profesji? Opowiesz mi o swoim psie? A tu wątek o Burzyńskim. Co masz do powiedzenia na temat tego szarlatana? Spisek, BigFarma, kłamcy naukowcy – tak, już to przerabialiśmy.

      „Ja w przeciwieństwie do Pana nie muszę nikomu nic udowadniać. Nie mam poczucia misji opluwania tej czy innej strony.

      Ściśniemy za serduszko : rozumiem że niedouczeni kłamcy negujący zasadność szczepień są dla Ciebie OK, mimo że kładą łapę a) na miliardowym przemyśle eko-idioto-pseudo-naukowo-zdrowotnym b) kładą łapę na pomnikach zmarłych którzy ufali szamanom, nie zaszczepili się, i w związku z czym grypa skończyła się u nich zapaleniem mięśnia sercowego, a następnie zgonem. Jak to jest? Po czyjej stronie byś stanął? Po stronie kunsztu ludzkiego intelektu który wydał na świat owoc medycyny, czy po stronie półgłówków igrających na DUŻĄ KASĘ ludzkim zdrowiem?

  • andrzej

    Proszę o niezbite dowody na te informacje. O dowody na masową śmierć tych nieszczepionych, tych z powikłaniami mięśnia sercowego którzy potem umarli itd. Tylko nie wyjeżdżaj mi tu z danymi z jednej strony. Było by to tak jakbyś królika wysłał po sałatę. Udowodnij nie przez cytowanie ze źródeł mających interes w tym by takie dane przedstawiać a których nijak nikt nie jest w stanie zweryfikować. Moje kompetencje to moje osobiste wieloletnie doświadczenia i tysiące przewertowanych źródeł informacji. Powtarzam, bo może nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Nie jestem zawodowo związany z leczeniem. Według mojej aktualnej wiedzy na miano lekarza zasługuje tylko ludzki układ immunologiczny. Ja tylko wymieniam się informacjami, dzielę się wiedzą ktora wielu pomogła bez skutków ubocznych i kosztów. Na życie zarabiam pracując zawodowa w innej branży. Na temat Pana Burzyńskiego się nie wypowiadam ponieważ jego działalność choć się na nią kiedyś natknąłem i nawet wgłębiłem – nie interesuje.
    Ktoś kto twierdzi, że wygaduję bzdury powinien to uzasadnić. Pomijam język ale to Twój problem nie mój. A więc uzasadnij to merytorycznie. A wiesz może czym jest nowotwór? Jaka jest jego biochemia działania i rozwoju? Dlaczego nie atakuje go układ immunologiczny? Masz może wyrobione własne zdanie na ten temat czy też klepiesz to co ci na tacy podadzą tzw. onkolodzy? A może uważasz, że to jest wiedza tajemna dostępna tylko wybranym geniuszom? Reszta to hołota, której nijak nie sposób zrozumieć tego zawiłego tematu. A może umiesz wyjaśnić dlaczego powstało tak wiele jednostek chorobowych, które dziwnym trafem są nieuleczalne? Czy coś w życiu zbadałeś osobiście prowadząc badania czy też klepiesz za innymi utarte jedynie słuszne prawdy objawione. zapala Ci się czerwone światełko jak czujesz szarlatanów a wobec żałosnych osiągnięć medycyny w zakresie leczenia i profilaktyki chorób zwyrodnieniowych cynicznie wzruszasz ramionami. Według ciebie tak powinno być? Nie ma innej drogi czy o niej po prostu nie wiesz, ponieważ zbadanie jej wykracza poza Twój horyzont. Otwórz swój umysł, stan się bezstronny to może coś zdążysz przed śmiercią zrozumieć. Na dobre wychowanie już jest za późno bo jesteś już duży i wolisz giąć innych niż trzymać siebie w ryzach.
    O moim piesku nie wspomnę ponieważ nie chcę obrażać pieska.

    • http://blogdebart.pl bart

      Moje kompetencje to moje osobiste wieloletnie doświadczenia i tysiące przewertowanych źródeł informacji.

      W sensie: prenumerujesz Agorę, Wróżkę i Gwiazdy Mówią?

  • andrzej

    Dowody. Prosiłem o dowody oszczerco. Nie masz? Kalumnie to twoje wyżyny?

  • andrzej

    Na tym przykładzie wyraźnie widać w czym jest problem.
    Metoda Rees-Evansa
    Nieco wcześniej od wspomnianej konferencji miała miejsce w Wielkiej Brytanii publiczna kontrowersja, w której na nowo odbiły się przesądy panujące w zawodzie lekarskim. Tym razem sprawy doszły aż do ewidentnego okłamania ówczesnej minister zdrowia, Aneurin Bevan, w typowy sposób gdzie mniej chodziło o dobro publiczne, a bardziej o prestiż. Choć dosyć ostro napisaliśmy o oszustwach A.M.A. i innych w USA, omawiany teraz przypadek jest czysto brytyjskim przykładem oszukańczego postępowania, w którym aktywną rolę odegrała znana figura ciesząca się w medycynie najwyższą reputacją.
    Ofiarą był niejaki David Rees-Evans, walijski zielarz, praktykujący od końca I wojny światowej. Włączywszy się po wojsku do rodzinnej praktyki lekarskiej długiej tradycji, odziedziczył wiele przepisów ziołowych na nowotwory. Niektóre z tych recept były z pewnością sporządzone i stosowane przez jego ojca i wuja który od początku specjalizował się w leczeniu nowotworów.
    Sprawa zaczęła się, gdy pewne czasopismo opublikowało historię o weryfikacji tej terapii w pewnym szpitalu amerykańskim, pod nadzorem lekarskim lecz pod kierunkiem samego Rees-Evansa. Próbą objęto szesnastu pacjentów, z czego dziesięciu było ocenionych jako terminalnych, a sześciu jako poważne przypadki według komisji, która je dobierała. Dziewięciu wyzdrowiało. Słynny dziennikarz reportażysta, Hannen Swaffer, zainteresował się sprawą. Spojrzał szerzej i wykopał całą garść wyleczonych przypadków w Wielkiej Brytanii. Opublikował nazwiska, adresy i szczegóły medyczne w czasopiśmie Picture Post.
    W owym czasie istniały, co znamienne, dwie szkoły poglądów w odniesieniu do jego postępowania. Pierwsza wyraźnie składała się z medyków. Niemal każdy przedstawiciel tego zawodu, jaki wypowiedział się w korespondencji do czasopisma, gromko potępił postępowanie Rees-Evansa, Swaffera i Picture Post. Nigdy nie powiedziano wyraźnie, a nawet w przybliżeniu, co spowodowało taką opozycję. Reszta czytelników była zdecydowanie przychylna. Afera doszła do uszu pani minister zdrowia, polityka często myślącego i piszącego racjonalnie mimo wyraźnej skłonności do nadmiernego entuzjazmu w wystąpieniach publicznych.
    Pani Bevan zarządziła zbadanie sprawy i ukonstytuował się komitet czworga eminentnych osobistości medycznych. Było to błędem,… nie wysyła się królika po sałatę. Metoda, której użyli, była prosta i sprawdzona w historii. Skleili wszystkie szesnaście przypadków leczonych w USA z dwudziestu dwoma przypadkami które można było wyszukać w Brytanii i „zanalizowali” je według następujących zasad:
    (i) Pacjenci wyleczeni wyłącznie ziołami byli niezmiennie klasyfikowali jako błędne rozpoznanie – po pierwsze nigdy nie mieli oni raka.
    (ii) Pacjenci, którzy mieli przedtem operację lub napromienianie, a następnie wyzdrowieli po terapii Rees-Evansa byli klasyfikowani jako wyleczeni dzięki poprzedniej (konwencjonalnej) terapii.
    (iii) Pacjentów, którzy zmarli, określano jako niepowodzenie terapii Rees-Evansa.
    Jest to oszustwo podwójnie podłe, gdyż jednym z bandy czworga był dr Alexander Fleming. Pan ten cieszył się wówczas świeżo otrzymanym szlachectwem, jakie zasłużenie dostał za pierwszą obserwację bakteriobójczego działania penicyliny oraz całkowicie niezasłużonym wizerunkiem publicznym wielkiego naukowca,… którym z pewnością nie był. Jego zachowanie w tej sprawie pokazuje, że był małym człowiekiem rozdmuchanym przez okoliczności.
    Ministrowie rządu JKM winni się spodziewać, że będą rutynowo oszukiwani, jednak to bezpodstawne oskarżenie uczciwego człowieka i wynikłe stąd zgony niewinnych cierpiących na nowotwory wykazuje, że w sprawach władzy i przywilejów górnym piętrom profesji medycznej w Brytanii nie można ufać bardziej niż ich odpowiednikom z American Medical Association. Bevan uczyniłaby o wiele lepiej, gdyby trzymała całe dochodzenie z dala od rąk lekarskich. Niedawna falsyfikacja, to jest, przepraszamy, nieodpowiednia ocena i przypadkowa niewłaściwa interpretacja wyników leczenia nowotworów w Bristol Cancer Help Centre przez czołowych konsultantów,… jeden z których później odebrał sobie życie, winna być studzącym przypomnieniem, iż takie oszustwa nie są sprawą przeszłości. Cały ten ubolewania godny incydent wymagał energicznych i uporczywych interwencji Isla`i Bourke i jej współpracowników, aby doprowadzić najpierw do powściągliwego przyznania się do winy, a następnie żałosnych usprawiedliwień.
    Każdy wybrany polityk, na którym spoczywa obowiązek uczynienia czegoś, by zmniejszyć śmiertelność z powodu raka, winien pamiętać, że wśród czołowych przedstawicieli biznesu onkologicznego znajduje się wiele osób niekompetentnych, którym nie powiodło się w praktyce lekarskiej, i dlatego przeszli do zarządzania. Utrącenie metody Rees-Evansa było nie tylko nieszczęściem, ale i zaplanowanym z premedytacją.
    Historia leczenia nowotworów jest na tyle zaciemniona przez przypadki z gruntu podobne do opisanego, iż byłoby z korzyścią dla sprawy, gdyby oceny dokonywali ludzie nie tylko nie związani z estabilishmentem onkologicznym, lecz i z zawodem lekarskim jako takim. Tak patrząc, elementy autentycznego testu terapii nowotworowej musiałyby stanowić:
    (a) Dokładne rozpoznanie, łącznie z oszacowaniem stopnia pewności tego rozpoznania oraz racjonalnie uzasadnionym rokowaniem.
    (b) Protokoły sekcyjne w przypadku niepowodzeń leczenia, oraz
    (c) Okresowe badania biochemiczne,
    Dla zapobieżenia późniejszym próbom dezawuacji pierwotnego rozpoznania każdy diagnosta w każdym przypadku winien podać wszystkie podstawy do rozpoznania oraz je podpisać z kontrasygnatą niezależnego świadka. Powodem tego zabezpieczenia jest to, że każdy, kto wycofa się z rozpoznania w razie wyzdrowienia pacjenta, może być publicznie zapytany dlaczego, jeśli postawił niewłaściwe rozpoznanie, to późniejsza jego opinia w kwestii wyzdrowienia ma mieć jakieś znaczenie.
    Na pewno są to ostre warunki. Sądzimy, że są konieczne, z uwagi na metody postępowania biznesu onkologicznego, który zawsze stawiał dobro pacjenta daleko za prestiżem i przywilejami praktykujących zawód. To zakorzenione podejście jest problemem znacznie trudniejszym od samej choroby.

  • andrzej

    Wiem. Przecież po to wkleiłem ten tekst. Pomijając jego merytorykę, pokazuje on w czym zasadniczo tkwi problem.

  • andrzej

    I tak minęło już dwa tygodnie. Szczęśliwie nie słychać, by ktokolwiek zgłaszał o kolejnych ofiarach takich czy innych szarlatanów. Za to powiedzmy statystycznie w Polsce przez ostatnie dwa tygodnie straciło życie w wyniku błędów lekarzy około 1400 osób. Ilu lekarzy powodujących taką hekatombę pociągnięto do odpowiedzialności? Dla ułatwienia zrozumienia w czym rzecz setki kierowców rocznie idzie pod sąd tylko dlatego, że popełnili błąd kierując pojazdem i spowodowali wypadki śmiertelne lub okaleczające innych użytkowników dróg. Skąd więc taka spolegliwość w stosunku do panów doktorów? System ich broni tak skutecznie, że tylko nieliczni idący za ostro po bandzie są rozliczani ( z dużymi oporami środowiska kolegów po fachu), A może dla przeciwwagi ktoś dysponuje danymi, ilu w tym czasie ludzi straciło życie w wyniku zażywania ziół czy też lecząc się głodówką, witaminami, czyszczeniem wątroby, przestawiając się na dietę prozdrowotną?

  • http://www.nowaalchemia.blogspot.com Zaciekawiony

    Nie bardzo rozumiem co to wszystko ma do Burzyńskiego, który nie potrafi udowodnić, że jego preparat leczy, choć chwali się wszędzie że wyleczył tysiące.

    • El Ra

      Nic, ale można domniemywać że NAUKOFA MAFIA zabija.
      Za to Burzyński to dobry wujek ;]

      • andrzej

        ;Nic, ale można domniemywać że NAUKOFA MAFIA zabija.
        Za to Burzyński to dobry wujek ;]

        Szykujcie się na szprycowanie. Właśnie uchwalono nowa ustawę. Będziecie zdrowsi a przynajmniej szczęśliwsi o nowe doświadczenie.

        • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

          Na pewno! Sanepid jak ABW! SPISEG koncernów i NWO, razem z Reptylianami. Podadzą nam szczepionki na siłę, a jak nie, to zaatakują HAARPEM. Taki mają rozmach! :D

          • mietek

            W kwestii Sanepidu to ostatnie miesiące pięknie pokazały, gdzie jego pracownicy mają zdrowie obywateli.

  • andrzej

    ;Na pewno! Sanepid jak ABW! SPISEG koncernów i NWO, razem z Reptylianami. Podadzą nam szczepionki na siłę, a jak nie, to zaatakują HAARPEM. Taki mają rozmach! :D

    Myślę, że na Twój wpis najlepszy będzie czas. Pokaże on do czego właściwie to wszystko zmierza. Poderwałeś się na tylne nogi, wyszczerzyłeś kły i po co? Wyluzuj trochę i zacznij używać szarych komórek nie tylko do prześmiewania. Chyba, że potrzebne Ci to jest do życia jak powietrze. Są tacy co to nie mogą, jak nie palną coś prześmiewczego. I samopoczucie lepsze potem. To zresztą stara metoda dowartościowania się na poniżaniu innych. Po co się samemu wspinać skoro innych można zepchnąć.

    • http://www.eioba.pl/jacekwasowicz Jacek Wąsowicz

      AMEN, Andrzeju! :-)

  • Andrzej

  • Pablo

    Szanowni Państwo, proszę zapoznać się z kilkoma słowami a następnie szukać w internecie.
    MMS pomaga oczyścić się z bakterii, wirusów, robaków, grzybów, pierwotniaków. Skuteczny w przezwyciężaniu: grypy, żółtaczki, opryszczki, ropni, malarii, cukrzycy, miażdżycy, AIDS, paradontozy, nowotworów, BSE , stanów zapalnych i innych.
    PS. Chemioterapia zawsze będzie niszczyć raka razem z człowiekiem. W pełni podzielam zdanie tych, którzy tak twierdzą.

  • Andrzej

    Bardzo dobry materiał filmowy pokazujący oszustwa koncernów farmaceutycznych.

    http://www.youtube.com/results?search_query=człowiek+najlepszy+królik+doświadczalny

  • morgi

    Na stronie http://www.naturala.pl/tag/280/co_na_raka jest wiecej informacji

  • lokrucja
  • cieply

    Człowiek twierdzi, że jest niszczony przez biznes farmaceutyczny. Autor wpisu, żeby przekonac się czy to prawda, sięga po… dane jakie dostarcza przemysł farmaceutyczny.

    Nie wiem, czy Burzyński jest szarlatanem czy dobrym lekarzem, ale to co wiemy, to że od kilkudziesięciu lat bardzo potężni gracze na rynku starają się go zamknąć. Jeśli ludzie z taką ilością koneksji i funduszy nie byli w stanie zamknąć Burzyńskiego, to świadczy to raczej na jego korzyść. Myślę, że każdy zdaje sobie sprawę, że celem przyświecającym firmom farmaceutycznym jest nie tyle leczenie ludzi, co zarabianie pieniędzy. I wiemy też, że potężne koncerny są w stanie zrobić bardzo dużo, działając w świetle prawa, by zniszczyć człowieka. I jeśli komuś przez 40-30 lat udało się utrzymać w tej walce, to nawet bez wiedzy medycznej można się domyślać, że Burzyński musi mieć całkiem niezłe karty. Z szarlatanami nie toczy się 30letnich bitew sądowych.

    • E.H.

      Brak wiedzy o zdrowym odżywianiu, zdrowym życiu i zdrowiu psychicznym, którego nie ma w naszym systemie edukacji jest jedynym powodem tych wszystkich chorób i jedynym lekiem na nie.

      Nie leczenie powstałych chorób, a niedopuszczanie do ich powstawania przez zdrowe życie.

      To nie teoria spiskowa. To fakty. Dlaczego nie ma tej wiedzy w szkole? Kto ma w tym interes? Kto na tym zarabia?

      Cała gospodarka trzyma się na faszerowaniu nas trucizną, a potem leczeniu z jego skutków :)

      Sposobów na wyleczenie naszych chorób paradoksalnie należy szukać w ekonomii, bo wszystko to biznes i próba utrzymywania gospodarki (odkładanie upadku wielkiej piramidy finansowej, która musi upaść w takiej postaci), w którym nasze zdrowie jest na samym dole, a ważniejsze jest przekładanie owego upadku, pchanie we własną kieszeń ile wlezie przed wielkim boom itd :)

      Wystarczy sprawdzić ile się wydaje na marketing, a ile na produkcje, czy udoskonalanie tych wszystkich złotych środków. Coś tu jest nie tak. Coca Cola powoduje raka, ale co tam: faszerować.

      http://zdrowie.dziennik.pl/diety/artykuly/382733,coca-cola-i-pepsi-zawieraja-rakotworczy-zwiazek-4-mei-zmiana-skladu-napojow.html

      Nie dzieje się dobrze. Trzeba to zmienić. Prawda jest zawsze po środku, ale przyjrzyjcie się sami systemowi i wielkim interesom. Tam się dzieją przekręty.

      • E.H.

        Pytanie tylko jak wielkie?

    • ron

      Burzyński jest outsiderem dlatego tak go zwalczają wszelkie organizacje włącznie z farmaceutycznymi. W tym kontekście przypomina mi się historia Gersona, który również opracował system leczenia raka. Metody Gersona sam na sobie testowałem dlatego wiem, że są skuteczne. Jednak lobby farmaceutyczne oraz miliony lekarzy na świecie mają zdanie zupełnie przeciwne. Mnie to już nawet nie dziwi. Przecież lekarz uczy się tego co mu koncerny zasponsorowały i tak samo leczy swoich pacjentów. Niektórzy jeszcze mają sumienie i kombinują jak tu człowiekowi pomóc, jednak tych z roku na rok coraz mniej. Sądzę że Autor wiele dobrego dla ludzkości zrobiłby występując w kabarecie. Jednak tutaj zupełnie minał się z powołaniem. Szkalowanie Burzyńskiego może być udziałem w odbieraniu chorym ostatniej szansy, a to jest już krokiem do udziału w zaplanowanych „egzekucjach” w jakie wpisuje się polityka koncernów farmaceutycznych na tle szczepionek oraz hodowli HN51 i innych, co zostało udokumentowane w niektórych naukowych biuletynach o bardzo małym nakładzie z którymi maiłem okazję się częściowo zapoznać. Proszę mnie źle nie zrozumieć; cynizm bywa pożyteczny jeżeli nie czyni człowiekowi zła. Co do sprawdzenia wiarygodności metod to należy skorzystać z wiedzy pacjentów Burzyńskiego albo samemu zapaść na tą straszną chorobę i poddać się kilku metodom zachwując odpowiedni czas odstępu pomiędzy nimi oraz zalecany czas ekspozycji na daną metodę. Jeśli chodzi o wywołanie raka to jest już tyle metod do wyboru, że chyba tylko ślepiec nie mógłby ich odnaleźć.

  • http://www.eioba.pl/jacekwasowicz Jacek Wąsowicz

    Wiesz co, Autorze?
    Tobie i podobnym, gdyby nawet pod nos podetknąć dane, o które tak się gorączkujesz, i tak byś nie uwierzył. Jak Faryzeusze.
    A poza tym, publikować danych ze swoich wyników nie musi – robią to za niego ŻYWI, wyleczeni z raka pacjenci. :-)

    • http://www.itlublin.pl Tomasz Dąbski

      …A poza tym, FDA rejestrować jego leku nie musi. Tak samo jak Burzyński wyników badań publikować nie musi. Bo to FDA ma takie dziwne wymaganie, żeby były opublikowane/udostępnione wyniki badań.

  • http://www.eioba.pl/jacekwasowicz Jacek Wąsowicz

    Uwaga: koneserzy literatury z gatunku teorii spiskowych będą zadowoleni:
    „Rak nie musi już zabijać”.
    http://www.eioba.pl/a/3mfz/rak-nie-musi-juz-zabijac

  • DianeFisfer

    Co za bzdury! Moja córę ogarnał złosliwy nowotwór juz 4 lata temu. Tak sobie czytam, czytam te bzdury…. Jestem lekarzem onkologiem w Bostonie. Medycyna tutaj jest na wiele wyzszym poziomie w zakresie diagnostyki jak i samego leczenia. Nie ma cudów: jest psychika, nowotór, walka samego organizmu, wsparcie, leczenie operacyjne i próby stosowania róznych leków w tym tzw chemii. Jaki bedzie efekt: nikt nie wie, nie ma mocnych ale trzeba walczyć. Należy pamietac o zdrowym odzywianiu i przebywaniu w czystym srodowisku. Powiem tylko: czasem szczepienia bardzo szkodzą, ale bywa że równiez pomagają.

  • brutus

    Mamy przegląd samych mądrych i logicznie myślących. Jeżeli ktoś usłyszy tą wiadomość „Ma Pan Raka I jest to guz złośliwy” na pewno nie będzie się tak wypowiadał. Ja coś takiego usłyszałem i wiem jak się człowiek czuje. A co do klasyki leczenia profesor Religa zapisał,co zostało opublikowane po jego śmierci ” Zabiła mnie chemio i radioterapia”

  • Alania

    Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego medycyna naturalna nazwana została niekonwencjonalna a ta konwencjonalna opiera się na specyfikach pochodzenia chemicznego? Jeśli chodzi o Burzynskiego to jeszcze napisze bo znajoma właśnie u niego się leczy od 2 miesięcy. Jeśli chodzi o Andrzeja- jestem Pana fanka!!!

  • http://www.niklasrecords.com Tomek k

    Dlaczego „ściema”? Po prostu działanie tego wynalazku nie potwierdziło się – ale wszystko miało cały „naukowy” przebieg itd., co można WŁĄSNIE określić mianem braku ściemy.
    Natomiast turbinka Kowalskiego jakimś cudem nie była, ale działała na określonej zasadzie, dając jakiś tam efekt czy efekcik ;)

  • Tomek k

    Człowieku – już Paracelsus Ci powiedział, że wszystko jest lekiem i wszystko jest trucizną – zależnie od dawki. Ja np. uwielbiam wrotycz, takie zielsko – ma silne działanie w wielu kierunkach, cuda panie potrafi zdziałać jako lek i składnik kosmetyków, bardzo chętnie o nim gawędzę z lekarzami i farmaceutami, ma wśród nich swoich miłosników.
    Oficjalnie: roślina trująca. I owszem, podobnie jak gałka muszkatołowa ;)

  • Tomek k

    Cóż – fitoterapia jest nadal pewną specjalnością lekarską, właściwości wielu ziół i ich składników chemicznych, nierzadko bardzo aktywnych biologicznie, są całkiem dobrze poznane, a w Gdańsku nadal na farmacji można zrobić specjalizację pt. lek roślinny. To, co dobre i sprawdzone, i z czego poczęła się de facto medycyna konwencjonalna, jest w istocie nadal jej częścią (mam na myśli lek roślinny i fitoterapię). Niezczęściem jest to, że jest POSTRZEGANE jako część tzw. „medycyny niekonwencjonalnej”, choć książki prof. Ożarowskiego każdy porządny lekarz ma w domu. Jeśli tak myśli dziś również część lekarzy to oznacza tylko, że przy pomocy marketingu rozdziela się dziś coś, co jest nierozłączne.
    Dlaczego w powszechnym odczuciu, a i w rzeczywistości, tzw. medycyna konwencjonalna to niemal wyłącznie lek syntetyczny? Zawdzięczamy to wielkiej i, przyznajmy to, nieprzypadkowej karierze leku syntetycznego; ewentualnie w dalszej kolejności potędze i lobbingowi koncernów – które faktycznie są potężne i których wpływ (potęga) faktycznie chyba nie da się przecenić. W ostatnich czasach (nie powiem dokładnie, ile to lat – ale „tak ostatnio” to widać i o tym się mówi) przeżywa swój rozkwit fitoterapia i fitofarmacja – jest wiele nowych, ciekawych i obiecujących badań na znanych nawet roślinach, które okazują się słabo poznane. Okazuje się, że i dzisiaj lek roślinny, nawet proste „ziółka”, może być bardzo przydatny i może, w połączeniu z dobrze dobranym syntetykiem, przynieść pacjentowi wiele korzyści. Że zioła w zupełności wystarczają do wykaraskania się z błahych schorzeń z okolic grypy i przeziębienia – jest rzeczą oczywistą. Ale też potrafią być bardzo pomocne w leczeniu poważnych chorób, czego sam doświadczałem i co poświadczam nie tylko na własnej, jednoosobowej próbce statystycznej :)

  • Alania

    Tak jak pisałam, mamy potwierdzenie ze terapia DZIALA, zachęcam do lektury blogu od jego pierwszych wpisów, dowiecie sie ile czasu ta walka trwa i w jak beznadziejnym momencie rozpoczęła sie terapia http://kalusia82.blogspot.com/ i nie piszcie już bzdur bo możecie kogoś zniechecic do leku który ma mu uratować życie

  • Tomek k

    Stan chorego może się poprawiać na skutek podawania leku, jak i pomomo jego podawania.
    Oczywiście ze względu na czyjś dramat zachowam tu delikatność.
    Sam się denerwuję, jak mi ktoś opowiada że zioła nie pomagają na atopię i że to tylko placebo – no ale wielostronne działanie wielu roślin jest dość dobrze rozpoznane. Jak pewne związki roślinne działają przeciwhistaminowo, to mają prawo być użyteczne w terapii AZS. Burzyńskiemu na razie nic podobnego nie wyszło.

  • Alania

    Proszę o kontr-dowody? Proszę historie osoby której ta terapia zaszkodziła Jakies organizacje masonów i ich opinie na temat dr mnie nie przekonują. Polecam film http://www.houseofnumbers.com

  • http://kaminskainen.salon24.pl tomek k

    To Burzyński twierdzi, że jego medykament leczy – i to na NIM spoczywa ciężar dowodu.
    Jak powiem, że suszone kupy mojej świnki morskiej „leczą raka” i powiem, że proszę mi udowodnić, że tak „nie jest” – to zakasasz rękawy?
    Mam, analogicznie, opłacić badania dowodzące że Burzyński nie leczy?
    Stanowczo to on musi udowodnić, że leczy. Jego „argumentem” są badania, twarde dowody. Jak je pokaże, możemy myśleć o „kontrdowodach”.

  • http://kaminskainen.salon24.pl tomek k

    Chociaż np. w moim prywatnym leczeniu ziołami jest coś z „czarodziejstwa”, aż nie dowierzam że przechodzą dolegliwości (np. żonie), z którymi nie za bardzo było wiadomo, co robić (szczegółów oszczędzę). Tyle, że ja nie ogłaszam tych pojedynczych, jednostkowych doświadczeń jako objawionych prawd naukowych – i nie żądam tysięcy za magiczną terapię. Magia zostaje w domu ;)

  • ustawa wilczka

    Jestem ekonomistą, finansistą korporacyjnym. Od ok roku jestem silnie zainteresowany tematyką zdrowia diety, aktywności.
    Przypomnę słowa ojca medycyny, Hipokratesa „Przy­roda jest le­karzem dla wszys­tkich chorób. ”
    „Niech żywność będzie twoim lekarstwem, a lekarstwo twoją żywnością” tak już w starożytności mawiał Hipokrates.
    I tu wydaje mi się jest sedno sprawy przy raku i wielu wielu innych chorobach. Warto poczytać Tombaka, książki pokroju „Energia życia energia z pożywienia”. Warto wyciagać wnioski na co dzień ze wszystkiego, z każdych materiałów prasowych.
    Odżywianie, odżywianie i jeszcze raz odzywianie.

    Organizm musi otrzymywać codziennie:
    – całą gamę witamin,
    – całą gamę minerałów,
    – białka,
    – weglowodany,
    – błonnik,
    – szeroką gamę enzymów roślinnych, antyoksydantów, flawonidów, garbników, karotenoidów, pektyn, rutyn i dziesiątek podobnych związków,
    – oleje, omego3/6
    – orzechy
    – ziarna
    – produkty fermentacji mlecznej,
    – kiszonki
    – itd itp

    Np kiedyś w dobowej dawce żywieniowej człowiek zjadał np 20krotnie więcej błonnika niż obecnie (żywność szybka i przetworzona). A już sam błonnik eliminuje ryzyko rata ukł. pokarmowego i nie tylko.

    Kto dziś pija własnej roboty soki owocowe, soki warzywne??? Kto dziś sam piecze chleb na zakwasie?? Kto dziś leczy się miodem, czosnkiem, ziołami, cebulą, imbirem zamiast tabletkami i strzykawkami???? Jak niewiele osób w codziennej diecie konsumuje przetwory fermentacji mlecznej??? Kto z ludzi skupia się na witaminach rozpuszczalnych w wodzie, witaminach rozpuszczalnych w tłuszczach??? Ile ludzi rozumie, że do przyswajania w organizmie wielu witamin potrzebne są rozne minerały i odwrotnie ??!!! Jak niewielki odsetek ludzi uprawia aktywność fizyczną????? Jak znikomy procent populacji pija zioła (polecam Stefanię Korżawską), czy jest w ludziach świadomość, żę kiedyś polscy królowie wracając z wyprawy pierwsze czego chcieli się napić to herbatka z ziół (np MACIERZANKA)???!!! Kto z nas panie i panowie pamięta choć cokolwiek z tradycji żywieniowych i leczniczych naszych ludowych, polskich, skutecznych???!!!!! Ile ludzi pija soki chlorofilowe (np z młodej pszenicy)???? Ilu z nas pija nalewki zdrowotne (np z owoców dzikiej róży, z owoców jarzębiny, z młodych pędów sosny)?????? czy znany jest ludziom cudowny np pyłek pszczeli, propolis – kto o tym pamięta??? Kto pamięta jakie właściwości mają te wszystkie rzeczy??? Kieeeeeeedyś ludziom ta wiedza nie była obca!!! Wiedza była w cenie, ważna do przeżycia. Dzisiaj co widzimy? odpowiedzią na wszystka są tabletki, chemia łykana garściami przez wszystkich i na wszystko. Znam prezesów, top managerów, PRowców, ekspertów…. grubych, otyłych, slabych, już BEZ WŁASNEJ ODPORNOŚCI. Co drugiemu z nich rodzą się strasznie schorowane dzieci, które od małego leczone muszą być sterydami, zastrzykami, tabletkami, z silnym chorobami autoimmunologicznymi!!!!!! A ich rodzice kompletnie nie wyciągają wniosków – piją, jedzą byle co, byle jak, bylekiedy – z pogwałceniem absolutnych podstaw zywieniowych. Nie uświadamiają sobie – nawiąże do filmu – że powinni działać „Zanim wyklną nas dzieci”.

    Dzisiaj przychodzące na świat dzieci są najsłabszym pokoleniem już na poczęciu w całej historii ludzkości. Dzisiaj panuje (dot cywilizacji zachodu) epidemia raków, EPIDEMIA NIEDOŻYWIENIA JAKOŚCIOWEGO!!!! I to jest wdłg mnie podstawa wiekszości chorób, wad, upośledzeń, NOWOTWORÓW.

    Ostatnio nawet trafiłem na materiały dot. leczenia nowotworów bardzo silnym antyoksydanetemm którym jest ……… wit C :) Dożylnie w zwielokrotnionych dawkach!

    Ludzie, witaminy+minerały+enzymy i antyoksydanty. Leczy ze wszystkiego badziewia drogą profilaktyki. PROFILAKTYKA!

    Ludzie się przebudzą z letargu niezrozumienia, serialowości i pseudo-fajności wszystkiego dookoła gdy upadnie zachodni socjalizm i system pieniądza fiducjarnego. I albo powrócimy jako ludzie do życia świadomego, przemyslanego, mądrego i merytorycznego, albo podzielimy los Majów/Inków itp.

    pozdrawiam z Polskiej metropolii!

    jako , że pewnie nie wrócę tutaj gdyż trafiłem na ten portal zupełnie przypadkiem zachęcam do wymiany myśli na forach wolnorynkowych (robert gwiazdowski, na plus blog, doxa, goldblog, dwa-grosze, rybinski, prologos, partia libertariańska, itd itp)

    • http://www.eioba.pl/jacekwasowicz Jacek Wąsowicz

      Pan „Ustawa Wilczka” dobrze i mądrze gada. Nt. Burzyńskiego może krążyć wiele mitów i niesprawdzonych opinii, jednak jedno jest pewne: SAMI MOŻEMY zadbać o to, by raka nigdy przenigdy nie dostać. Tylko kogo to obchodzi, aż sam lub członek najbliższej rodziny go nie dostanie…?
      POlecam wizytę tutaj: http://www.facebook.com/GrupaWsparciaZdrowia

  • tomek k

    Lubię konkrety – np. kurkuma ma dość dobrze poznane właściwości przeciwnowotworowe, zapobiegawcze – najpewniej poprzez znakomite uwydatnienie wydalania szkodliwych ksenobiotyków i kancerogenów, co zasadza się najpewniej na wspomaganiu pracy wątroby (piszę w trybie przypuszczającym, bo nie mam pod ręką fachowych artykułów i nie pamiętam szczegółów, zgaduję – ale to świetnie poznana roślina o znakomitych właściwościach).
    Bardzo wiele można osiągnąć w bardzo prosty sposób, nie czytając żadnych Tombaków itd. Po prostu gotujemy sobie w domu „cokolwiek” z warzyw, warto na mięsie np. indyczym i wołowym, albo z dodatkiem masła zamiast mięsa. Mam na myśli w szczególności gar zupy na kilka dni, gulasz z dużą ilością duszonych warzyw, zapiekanki z ziemniorami czy topinamburem (nakopać na łące). I co chyba najważniejsze: dawać wszędzie dużo przypraw, po łyżce-łyżeczce a nie po szczypcie: kurkuma, imbir, pieprze, kolendra, kminek, dużo estragonu (wówczas „samo z siebie” ogranicza się zużycie soli – zamiast której stosuję sos sojowy Made in Japan), zioła – bazylia, majeranek, cząber. Czosnek, cebula – wszędzie i dużo. Lukrecja, miód – to też przyprawy. Cynamon. Pomidory suszone, z ciepłych krajów bo u nas w sklepach są tylko piłeczki z różowym, bezsmakowym miąższem. Kupcie sobie pomidory na straganie w Rumunii, takie „cygańskie” to zobaczycie różnicę – jest KOLOSALNA.
    My z żoną tak zrobiliśmy i po ok. pół roku spostrzegliśmy się, że jakość życia wzrosła niepomiernie – mi znikły całkowicie migreny, żonie cellulitis (lekarze to widzieli, jedna lekarka podejrzewała o to działanie długotrwale podawanego imbiru), poza tym skończyło się wiele drobnych, upierdliwych dolegliwości – np. ja miałem przewlekłe zapalenia powiek leczone doraźnie herbatą (garbniki) i floxalem (świetny lek, bardzo go lubię i polecam – także opatanol, avilin – wielu lekarzy powinno brać je sobie do serca ;) – zostawały mi po nich otorbione „kuleczki” w powiece, co zaczynało mnie już niepokoić. No i oczywiście, po tej zmianie „diety” (to żadna dieta, jemy wszystko – tajemniczym i cudownym „czynnikiem X” są chyba po prostu przyprawy w dużych ilościach) spostrzegłem pewnego dnia, że kulek nie ma – they are gone…
    Rozmawiamy o tym z lekarzami, tymi już oswojonymi, i oni nie widzą w tym niczego dziwnego. „Dzisiejsza medycyna” w osobie rozumnych, doświadczonych lekarzy nie jest wrogiem ludzkości – przeciwnie, jest ogromnym sprzymierzeńcem.
    Ale już lekarzy traktujących „per noga” zioła, sugerujących i wmawiających pacjentom że to nic niewarte i samo placebo – uważam za OWL (osobistych wrogów ludzkości).
    My szukaliśmy na własną rękę mocnych ziół zdolnych zastąpić sterydy przeciwzapalne i immunosupresanty, wewnętrznie i zewnętrznie stosowane. I wiecie co? Znaleźliśmy je. Co więcej, opisują je szczegółowo naukowcy – jak najbardziej. Mówią o nich lekarze – bo są wśród lekarzy znawcy ziół i zagadnięci – dużo ciekawego nam powiedzą. Ale „przeciętnemu pacjentowi” prędzej po prostu zapiszą cokolwiek z apteki – takie czasy. Ludzie „nie wierzą” w zioła co jest żałosne nie dlatego, że „przecież zioła działają” (swoją drogą owszem, wiele ziół ba silne, pewne, wielostronne i ciekawe działanie – szczególnie lubię wrotycz i korzeń arcydzięgla), tylko dlatego, że działanie środków medycznych nie jest (nie ma być) przedmiotem wiary, tylko wiedzy. Mamy dziś ogromną WIEDZĘ o działaniu wielu roślin. Często jest ta wiedza potwierdzeniem odwiecznego zastosowania danego zioła, np. ziela konwalii używano w dawnych wiekach zupełnie tak samo, jak dziś, jak idzie o sprawy sercowe – pomimo, że „teoria” stosowania tych ziół była z dzisiejszego punktu widzenia błędna. jednak praktyka była trafna…

  • Tomek k

    A, no i oczywiście schudłem po tej zmianie zwyczajów kulinarnych – w samą porę, bo stawałem się już dosyć rozlazły. I wróciłem do mojej normalnej formy „zabłąkanego cieśli z Judei” (mam grupę krwi AB :)
    Jakie było przesłanie tego postu? Że nie potrzebujemy wyliczać, ile to jeszcze flawonoidów potrzebujemy danego dnia przyswoić i jakich. Nie musimy tego brać z książek i tabelek. Wystarczy odstawić syf i iść do warzywniaka. Raz kupić kilka marchewek i buraków, następnego dnia seler naciowy i cykorię, kolejnego słodkie ziemniaki, potem kapustę i brokuł. Jeść trochę na surowo, trochę po ugotowaniu lub duszonego. Sześćdziesiąt produktów miesięcznie daje bogatą, urozmaiconą dietę – nikomu więcej nie trzeba. Przy czym dobra wędlina i masło to także „produkty”; orzechy, słonecznik, sery, winogrona, ryby, kotlecik.
    Zwierzęta nie potrzebują książek, by się odżywić (a jak najbardziej korzystają z ziół!) – i my także nie. Wystarczy, że odstawimy syf z fastfudu (choć jak jestem głodny na mieście, to zjem – do tego fastfud służy, gorzej jak się ktoś tym żywi ciągle) – i będziemy sobie sami gotować tak, by się nie nudzić, by nie było monotonnie. Sami zobaczycie, jak się czasem do czegoś „przyczepicie” i będziecie to jedli przez kilka dni, aż się znudzicie. Tak się właśnie wynajduje to, czego organizmowi potrzeba w danym momencie. Żona w ciąży przepadała za winogronami, a matka miała taki okres w życiu, że codziennie zjadała kilka łyżek suchych płatków owsianych. Tego było im trzeba…

  • Zofia

    Sorki, ale nie popieram Autora bloga w tym względzie. Słyszałam już wiele lat temu o sprawie i uważam, że terapia dr. Burzyńskiego jest bezpieczna i skuteczniejsza od chemii. A przed chwilą obejrzany film w Onecie zrobił na mnie naprawdę wielkie wrażenie. Płakałam razem z tymi, którzy wypowiadali się dziękując panu Burzyńskiemu za uratowanie życia. Autor bloga jest typowym przykładem „polskiego piekiełka”.

  • mrx

    Ten artykuł zawiera tyle błędów ortograficznych, stylistycznych i literówek, że staje się całkowicie niewiarygodny. Jest to najprawdopodobniej tekst zamówiony przez agencję tzw. czarnego P.R. u jakiegoś studenta. POdobno wyciągają za takie teksty nawet i 300zł miesięcznie ! ( :)

  • tomekdus

    Chciał bym wiedzieć od kogo pieniądze bierze autor tekstu i ci wszyscy przyklaskujący mu klakierzy. Głęboko wierzę w film Rak to niezły biznes i że to prawda iż tym u góry zależy na biznesie a nie na ludzkim zdrowiu. Skoro Burzyński to kłamca to dlaczego mu tego FDA nie udowodniła przez te wszystkie lata? Dlaczego jest tak wielu jego byłych zdrowych pacjentów którzy go bronili w procesie?

    • tomekdus

      Nie rozumiem też dlaczego nie przebada się w UE czy USA ponad firmami, ponad krajami i innymi podziałami terapii antyneoplastonami czy przy użyciu DCA (polecam jako kolejną lekturę do wglądu) i raz na zawsze nie postawi kropki nad i czy mamy coś na raka co jest o wiele bardziej komfortowego od wyniszczającej organizm i o wiele droższej chemii. Przecież firmy farmaceutyczne mają inne źródła dochodu by się jeszcze nażreć pieniędzy, mogły by już przestać torpedowanie badań w tak ważnej dla ludzkości kwestii jak rak.

      • Sylwia Maka

        Przebadali w Japoni! Jest o tym mowa w drugim dokumencie. testy potwierdziły skuteczność leku!

        • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

          Proszę o link

  • rafu

    Do autora, oglądałeś film „rak to wielki biznes”? Zobacz, może zmienisz zdanie, używasz tylko argumentów jedenej strony – koncernów farmaceutycznych, posłuchaj co ma do powiedzenia sam Burzyński

    • http://www.tonieprzejdzie.pl To nie przejdzie

      Film na YouTube nie jest dowodem w sprawie, naucz sie. Pokaż mi papiery.

  • fraulo

    W Polsce mamy podobny przypadek z leczeniem czerniaka,ludzie chca leku natomiast nie mozna go zarejestrowac z przyczyn wiadomych tylko firmie wspolpracujacej z potentatami farmaceltycznymi,pisz wymaluj Burzynski bis.

  • Bo

    Oglądałam 2 części filmu dokumentalnego rak to poważny ……Nie rozumiem jednego taki wspaniały człowiek i lekarz nie poddaje sie , walczy wraz z cząstka pacjentów których wyleczył Przeciwko władzom prawa USA i FDA broniąc sie aby ten rodzaj uleczania był dopuszczony . Czy potraficie sobie zdać sprawę bo ja nie ze jesteśmy pod wielkim wpływem FDA ? Farmaindustrie zależy na tym abyśmy chorowali jak najdłużej ponieważ jest to miliardowy zysk . Dla tych ,którzy tego filmu nie ogladali Polecam te 2 odcinki . Co jeszcze powiem FDA dopuszcza produkty spożywcze do użytku takie które nam szkodzą robi nas chorych po to aby jak najwiecej produkowanych zostało lekarstw. Politycy ministerstwa żywności milczą ponieważ na tym tez zarabiają a co najgorsze jest ministerstwie zdrowia jest na rękę żebyśmy w średnim wieku umarli nie musza nam wypłacać emerytur . Mój maź choruje na chorobę układu trawiennego , która jest znana od może 20 lat , profesor bardzo dobry ,który prowadzi badania w tej dziedzinie powiedział nam ze jest to globalny problem ,ponieważ nasze jedzenie jest bardzo niezdrowe . Walczmy przeciwko takim jednostka i pomóżmy takim osoba jak dr . Burzynskiemu aby było nam w życiu lepiej .

  • Don jon

    PODAM WAM PRZYKLAD PEWieN GOSC KIEDYS WYnalazl TAKIE WŁUKNO ZE NIE NISZCZYLO SIE ANI NIE DARLO ..TO ODRAZU CHCIELI GO ZABIC I ZNISZCZYC .!!!.ODPPWIEDZ PROSTA BO mase ludzi stracło by brace i sami chciecli go zabic ,tam samo w Polsce jesli ktos cos wymysli maja go w dupie i zaraz uciszaja tak samo Burzynski madry Gosc wymyslij i leczy wiec oczywiste ze te firmy framaceutyczna chca go zniczyc bo to jest teraz naj wieksza kasa na swiecie na lekach i dorabianie sie naszym cierpieniu chorobach itd ,,,kasa i kasa i kasa 9sor yze bledy ale lubie je robic hee pozdr)